Reklama

Fiasko rozmów oddala szansę na szybki test 1,30 USD

Na ścieżce postępującej słabości sektora produkcyjnego, zgodnie z naszymi "przypuszczeniami" październikowe dane zbilansowały w znacznym stopniu jego wrześniową słabość, aczkolwiek podstawą wzrostów była liczba dni roboczych faworyzująca dobry odczyt w październiku - miesiąc wcześniej działała na niekorzyść. Struktura wzrostów wobec kategorii pokazuje rozłożoną płaszczyznę wzrostów, a w ich tle pokazuje się lepsza sytuacja w sektorze budowlanym, który zaskoczył mniejszym od oczekiwań spadkiem produkcji przemysłowej.

Na tle produkcji przemysłowej słabe dane nadeszły na temat PPI - spadek cen producenta mogą prowadzić w stronę terenów deflacyjnych. Nieco bardziej racjonalnym optymizmem napawały dane wyrównane sezonowe (0,6 proc. wobec spadku -1,6 proc. w poprzednim miesiącu). Obraz gospodarki polskiej nie zmienił się z powodu wczorajszych danych - słabości z "potencjałem" zależnym od popytu, wewnętrznego i zewnętrznego.

Reklama

Wrześniowe dane o wymianie handlowej nie napawają optymizmem i wpisują się w scenariusze potwierdzające spadek popytu wewnętrznego. Niepokojące są również tendencje u głównych polskich partnerów handlowych, głównie w Niemczech. "Podniesienie" trajektorii kształtowania się produkcji przemysłowej będą również warunkować tendencje w zapasach, a te wpadły w II kwartale b.r. w cykl nieprzychylny dynamice wzrostu PKB. A co to znaczy dla oczekiwań na obniżki stóp i co to znaczy dla krzywej? Ostatecznie niewiele, ale zgodnie z tym co zgłaszaliśmy na zakończenie tygodnia, impuls korekcyjny może być przez dane o produkcji (przed dzisiejszą aukcją) wykorzystany.

W stosunku do "dnia minimów" czyli 13 listopada, krzywa wykazała "zdrową", jak na odreagowania których moglibyśmy doświadczyć na polskim rynku wciągu tego roku, korektę (pierwsze zniesienia Fibo) z tendencją stromienia krzywej w stosunku do najkrótszych (głównie) obligacji. OK0714 "zdrowo" zatrzymał się na poziomie 3,70 proc. (z którego może "w dół" dążyć do dalszego stromienia wobec sprzedawanej dzisiaj DS); po nieco szarpanej ścieżce w bardzo interesującej i potwierdzonej podwójnie strefie 3,76 proc.-3,77 proc. ustabilizował się wczoraj PS0417, podczas gdy DS1023, który dzisiaj zagości na ofercie w czasie aukcji zamiany wychylił się powyżej poziom 4,20 proc. i zatrzymał w strefie 4,23 proc. Stawki derywatów również korygowały się do góry. 10Y IRS ponownie przekroczył poziom 4,0 proc., aczkolwiek skala wzrostów była porównywalna na krzywej cashowej jak i na krzywej IRS, z tym że roczny IRS pozostał "oczywiście" niezmieniony - przykuty do okolic 3,66 proc.

Z kolei dalsze stawki na krzywej FRA zareagowały bardziej, co jest zgodne z "pewnością" najbliższych ruchów i niepewnością dotyczącą skali cyklu redukcji stóp procentowych. Wycena niezmiennie proponuje skalę 100-125pkt i wciąż brak symptomów aby temu konstruktywnie zaprzeczyć, ale taka symbolika zdarzeń jak wczoraj może dopuszczać i będzie w pewnym momencie do dyskontowania scenariusza wychodzenia ze stagnacji (kiedyś) tak w Niemczech jak i w Europie, tak w Europie jak i w USA, ale co najważniejsze: tak w Niemczech jak i w Polsce.

Takim powodem wczoraj zwiększającym presję na polskie benchmarki "mógł" być wzrost rentowności niemieckich benchmarków. Niemrawe ruchy wzwyż na otwarciu sesji, ważony obniżką ratingu Francji tylko na otwarciu sesji (jeśli w ogóle), przełamał żwawo poziom 1,36 proc., i ruszył do ataku na strefę 1,3850-1,3950, ale ostatecznie 10Y benchmark niemiecki zatrzymał poziom 1,42 proc. W tle wzrósł również benchmark amerykański do poziomu 1,67 proc. Dodatkowego, ale kluczowego dla UST impulsu wzrostowego można upatrywać z danych z rynku nieruchomości, których poprawa na tle poniedziałkowej publikacji NAHB nie wydaje się dziwić (później warunkowany ugodą dotyczącą fiscal cliff, optymizm co do ścieżki USA w następnym roku wykazał B.Bernanke).

Europa liczyła wczoraj na coś więcej niż minimum w temacie "grecki dług", ale niestety nie doszło nawet do konsensus dotyczącego wypłaty środków z transzy pomocowej. W ocenie MFW przedłużenie okresu konsolidacji o 2 lata, zwiększa grecki dług a przez to wpływa na ocenę jego stabilności, która w ocenie Funduszu miałaby być osiągnięta wraz z doprowadzeniem stosunku długu do PKB do 120 proc. właśnie 2020. Taka zmiana "zamraża" aktywność MFW i stawia pod znakiem zapytania nie tylko sposób pokrycia luki finansowania Grecji, ale także zgody na wypłatę transzy pomocowej. 12 godzinne spotkanie miało przynieść szeroką dyskusję i przyniosło postęp w "identyfikacji" spójnego pakietu wiarygodnych inicjatyw mających na celu istotne współdziałanie na rzecz stabilności greckiego długu.

Im dłuższe zdanie tym mniej treści, ale w tym wypadku chodzi o obniżki kosztów kredytów, okresowe zamrożenie okresu spłaty zobowiązań, przedłużenie okresu pokrywania zobowiązań; restrukturyzacja długu wciąż nie wchodzi w grę, podobnie jak dodatkowy transfer środków do Grecji) Kolejny odcinek sagi 26 listopada, kluczowy - jak wskazywaliśmy - na początku grudnia, gdy EU i Grecja będą podpisywać MoU. Duża skala problemów zostaje przeniesiona w przyszłość. Hiszpania zamknęła potrzeby pożyczkowe na rok 2012 co również wspiera scenariusz nowego otwarcia sagi hiszpańskiej dopiero w następnym roku.

Pomimo relatywnej odporności w czasie azjatyckiej sesji, greckie fiasko będzie wisieć nad rynkiem, co wspiera Bundy na otwarciu. Ruch EUR/USD w dół wyprzedza na otwarciu w skali dostosowania na rynku stopy. Nie doszło również do wyraźnego załamania nastrojów pomimo bardzo słabych danych na temat eksportu z Japonii - październikowe dane przypominają o okresie recesji w 2009 roku (5 miesiąc spadku; 6,5 proc.r/r), choć należy pamiętać, że znacznym udziałem jest "polityczny" niemalże czynnik spadku wymiany handlowej Japonia-Chiny. Dużo interesujących tendencji ma swoje źródło w Japonii - JPY wygląda "brzydko", stąd reakcje na crossach USD/JPY ( postępująca słabość jena) przestają mieć wagę wskaźnika nastrojów. Ważnym czynnikiem gry rynkowej stają się aukcje na rynku niemieckim - dzisiaj ciekawym impulsem może być aukcja 10Y.

W tle aukcja portugalska (bony) - pierwsi "bailout'owcy" (ostatnio finansowania rynkowego szukała również Irlandia) wracają na rynek i robią to efektownie i efektywnie. Warto obserwować ten sektor. Dzisiejsze otwarcie wydaje się więc neutralne na rynkach bazowych. Po aukcjach europejskich zwracamy uwagę na rynek amerykański, gdzie napłynie seria danych przed jutrzejszym Świętem Dziękczynienia i "krótkim" dla rynku piątkiem na amerykańskim rynku.

Dzisiejsza aukcja zamiany to ostatnia szansa na zdobycie obligacji od Ministerstwa Finansów i to dla tych którzy posiadają już OK0113 bądź PS0413. Można pozyskać spóźnioną w zyskach WZ0117 albo WZ0121, która ma szansę jeszcze nadrobić nieco relatywnych strat, tym bardziej, że grupa najbardziej zainteresowanych papierem inwestorów jest zasilona w środki pieniężne, jak również w DS1023, czyli polski benchmark 10-letni. Zaangażowanie inwestora zagranicznego w polskie obligacje zmiennokuponowe jest bardzo ograniczone -w przypadku WS0121 nie przekracza nawet 0,5 proc. podczas gdy krótsza WZ to zaledwie 0,17 proc. Z drugiej strony papiery odkupywane leżą w głównej mierze w rękach zagranicy z 62 proc. udziałem w OK0113 i 33 proc. w PS0413 na koniec września. Drugą siłą są oczywiście banki (szczególnie w przypadku udziału w serii OK.).

Dzisiejsza aukcja będzie z jednej strony dość ciekawa, a z drugiej nie powinna zmienić obrazu rynku, i najbezpieczniej "byłoby" założyć, że punktem startowym do wyceny może być sytuacja na rynku wtórnym w czasie dzisiejszej sesji. Atrakcyjne wydaje się szukanie zysku na zamianie serii OK. z seriami WZ. Ryzyko inwestowania w serię długoterminową pojawia się w perspektywie rocznego portfela, podczas gdy oczekiwane obniżki stóp będą wspierać "ściekanie" rentowności a przynajmniej stabilizację na bieżących poziomach. Niepewność dotycząca przyszłego roku nie pozwala na bezkrytyczne inwestowanie. Najważniejszym aspektem dzisiejszej aukcji jest jednak sama wartość "wymiany".

Aby osiągnąć cel 20 proc. finansowania przyszłorocznych potrzeb pożyczkowych MF potrzebuje zamienić jutro około 4 mld PLN. To oznacza brak aukcji w grudniu i brak możliwości doważenia w papierach na rynku pierwotnym... no, chyba że MF zdecyduje inaczej i eksploatował będzie sprzyjające warunki rynkowe...

Aleksandra Bluj

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne

Dowiedz się więcej na temat: słabość | waluty | słabości | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »