Reklama

"Figury" z USA zdecydują o nastrojach

Środa była kolejnym dniem osłabienia złotego. Stracił on po 1,9 gr do dolara i euro. O godzinie 17:38 za te waluty trzeba było zapłacić odpowiednio 2,9137 zł i 4,0944 zł.

Wyprzedaż polskiej waluty, podobnie jak to miało miejsce w ostatnich dniach, to przede wszystkim reakcja na wzrost awersji do ryzyka na rynkach finansowych oraz spadek kursu EUR/USD. Ten sam zestaw czynników również jutro będzie decydował o losach złotego. W sposób bezpośredni notowania będą natomiast kształtowane przez reakcję inwestorów na wyniki kończącego się dziś posiedzenia FOMC (godz. 20:15) oraz nocne wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych (godz. 03:00).

Reklama

Nie można wykluczać, że pewien wpływ na nastroje będzie miała jutrzejsza publikacja przez Główny Urząd Statystyczny wstępnych szacunków dynamiki PKB za 2009 roku. Jednak tylko wówczas, gdy dane będą wyraźnie się różnić od prognozowanych 1,6 proc. rok do roku.

Dzisiejsza zwyżka USD/PLN i EUR/PLN, jakkolwiek wzmacnia stronę popytową na wykresach tych par, to jednak nie na tyle, żeby oczekiwać gwałtownej wyprzedaży polskiej waluty jutro lub w piątek. Dlatego też trwałego wybicia dolara powyżej 2,9338 zł (szczyt z 18 grudnia ub.r.), a euro ponad 4,1180 zł (połowa grudniowo-styczniowych spadków), najwcześniej można oczekiwać dopiero w przyszłym tygodniu.

Marcin R. Kiepas

Dowiedz się więcej na temat: była | waluty | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »