Reklama

FOMC dopuszcza podwyżkę stóp w grudniu, rynek pozostaje sceptyczny

W tym momencie dolar jest na czele stawki, jednak od dawna najnowsze dane ekonomiczne nie miały tak wielkiego znaczenia.

Dwie istotne kwestie związane ze wczorajszym komunikatem Federalnego Komitetu Otwartego Rynku to sam komunikat i niuanse dotyczące reakcji rynku na jego publikację. Co ważne, komunikat wskazuje na znaczne zaostrzenie retoryki FOMC i na gotowość podwyższenia stóp na posiedzeniu w grudniu, o ile umożliwią to najnowsze dane (co jest typowym sformułowaniem "przygotowawczym").

Reklama

Publikacja komunikatu wyraźnie wzmocniła USD, który zyskał na wartości we wszystkich parach - najmniej w parze USD/JPY. Jednak jeżeli przyjrzymy się reakcji stóp procentowych i zmianie oczekiwań wobec podwyżki stóp Fed, wyraźnie widać, że rynek zaledwie minimalnie podwyższył wyceny dotyczące prawdopodobieństwa podwyżki stóp w grudniu i nadal uważa, że wynosi ono nieco mniej niż 50/50. Innymi słowy, rynek stwierdził: "okej, rozumiemy, że Fed podtrzymała swój zamiar podwyższenia stóp, jednak mamy nadal wątpliwości, czy dane do posiedzenia FOMC 15 grudnia ulegną poprawie na tyle, by tę podwyżkę umożliwić".

Jak już wspominałem wczoraj, dwie zasadnicze zmiany dotyczące komunikatu FOMC dotyczyły

1) usunięcia zdania na temat obaw co do wydarzeń na świecie (fakt, iż zdanie to się pojawiło i znikło tak nagle jest dziwny i zadaje cios wiarygodności Fed) oraz 2) konkretne odniesienie do kwestii, "czy właściwe będzie (...) podwyższenie docelowej stopy procentowej na najbliższym posiedzeniu".

Dziś w centrum uwagi znajdą się dane na temat inflacji w Niemczech i szacunkowy PKB w Stanach Zjednoczonych; ten ostatni odczyt może spowodować squeeze najnowszych długich pozycji dolarowych w przypadku, gdyby okazał się szczególnie niekorzystny, jednak jego konsekwencje nie muszą być trwałe, o ile inne dane amerykańskie, poczynając od jutrzejszych danych na temat inflacji (PCE), okażą się korzystne dla USD.

Kolejne fajerwerki mogą mieć miejsce dzisiejszej nocy, tym razem w odniesieniu do par z JPY, jeżeli Bank of Japan w jakikolwiek sposób zmieni obecny kurs; rynek wydaje się pewny, że żaden nieoczekiwany ruch ze strony banku centralnego nie nastąpi.

Po komunikacie FOMC w odniesieniu do potencjalnych spadków w centrum uwagi pozostaje poziom 1,0800, mimo iż niekorzystne dane mogą spowodować krótkoterminowy squeeze najnowszych długich pozycji w USD i wzrost do wyższych poziomów oporu, zanim akcja nie powróci w niższe rejony. Pod względem taktycznym pierwszy poziom oporu znajduje się w obszarze 1,1000.

Podsumowanie w koszyku G10

USD: w tym momencie dolar jest na czele stawki, jednak od dawna najnowsze dane ekonomiczne nie miały tak wielkiego znaczenia; ponadto do publikacji raportu w sprawie zatrudnienia w przyszły piątek mogą nastąpić znaczne wahania w dowolnym kierunku w trakcie sesji. Słaby raport może spowodować, że rynek zacznie szacować prawdopodobieństwo podwyżki stóp na styczeń lub marzec, natomiast mocne dane zwiększą prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu znacznie bardziej dramatycznie, niż zrobił to wczorajszy komunikat FOMC.

EUR: waluta traci na wartości ze względu na fakt, iż procykliczne podejście Fed kontrastuje z zapowiedziami luzowania ilościowego EBC, a rynek rozgrywa kartę dywergencji polityki banków centralnych. Lokalny opór znajduje się obecnie na poziomie 1,10, a najbliższy poziom spadku to obszar 1,0800, jeszcze przed minimami cyklu poniżej poziomu 1,0500.

JPY: jen trzyma się względnie mocno przed publikacją odczytu CPI w Japonii i posiedzeniem Bank of Japan dzisiejszej nocy. Sądząc po akcji w parach z JPY, rynek nie spodziewa się niczego po tym posiedzeniu, a zatem ewentualne zaskoczenie w postaci choćby wyrażenia obaw co do najnowszych wydarzeń (w przeciwieństwie do faktycznego wdrożenia kolejnej rundy luzowania ilościowego) może wywołać znaczny wstrząs.

GBP: funt umocnił się w ślad za USD po tym, jak rynek podwyższył swoje oczekiwania względem Bank of England. Rzeczywiste minimum w parze EUR/GBP znajdowało się w pobliżu zniesienia Fibonacciego tuż poniżej poziomu 0,7150, a uwaga inwestorów skupi się na obszarze rozciągającym się aż do minimów poniżej poziomu 0,7000 w przypadku, gdyby para GBP/USD jeszcze bardziej straciła na wartości w wyniku dobrych odczytów ze Stanów Zjednoczonych w otoczeniu wspierającym mocny kurs USD.

CHF: ruch w parze USD/CHF jest równie ożywiony, co w parze EUR/USD i doprowadził do pokonania poziomu 0,9900 - było to istotne wybicie techniczne umożliwiające wzrost do poziomów 1,0130-1,0200+ w przypadku, gdyby dane ze Stanów Zjednoczonych, z opublikowanym w przyszły piątek raportem w sprawie zatrudnienia włącznie, okazały się korzystne. Na niekorzyść franka działa również podejście procykliczne.

AUD: waluta zmierza jednak w kierunku minimów cyklu na obszarze 0,6900, mimo iż spadek kursu AUD może być mniejszy, niż innych walut w przypadku utrzymującego się apetytu na ryzyko.

CAD: wczorajszy gwałtowny wzrost cen ropy spowodował relatywne umocnienie CAD w parach walutowych i można się spodziewać, że w ujęciu ogólnym kurs CAD będzie skorelowany z odczytami danych ze Stanów Zjednoczonych (np. korzystne dane umocnią CAD względem AUD i NZD, o ile nie USD).

NZD: waluta straciła na wartości po posiedzeniu Reserve Bank of New Zealand; bank centralny skupia się na cięciach stóp i jest przeciwny aprecjacji nowozelandzkiej waluty. Czy po chaotycznej konsolidacji para AUD/NZD wreszcie wyjdzie z dołka, a para NZD/USD jest już gotowa do powrotu w kierunku minimów cyklu w nadchodzących tygodniach?

SEK: wczorajsza dość łagodna retoryka Riksbank nie wywołała większego wrażenia na rynku, który uznał rozszerzenie luzowania ilościowego, a także spadek PKB i korekty inflacyjne za mniej istotne, niż wyceny kursu w parze EUR/SEK i oczekiwane "odświeżenie" polityki Europejskiego Banku Centralnego na posiedzeniu w grudniu.

NOK: waluta wczoraj znacznie straciła na wartości w wyniku publikacji raportu w sprawie norweskiego funduszu majątkowego, jednak po gwałtownym wzroście cen ropy nastąpiło odbicie. Uwaga na poziom 9,30 w parze EUR/NOK w kontekście potencjalnego odwrócenia trendu, które da nowe argumenty niedźwiedziom; raczej nie przewiduję aprecjacji w przypadku, gdyby apetyt na ryzyko się utrzymał po rajdzie na rynku energetycznym.

John J. Hardy, dyrektor ds. strategii rynków walutowych, Saxo Bank

Dowiedz się więcej na temat: dolar | Fed | najnowsze | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »