Reklama

Forint zaskakuje wszystkich

Złoty też zyskał na fali rozegrania rynków wschodzących, chociaż widać było niepewność związaną ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wtorkowa konferencja po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej nie wniosła wiele, chociaż przyznano, że ścieżka inflacji może wskazać wolniejsze odbicie wiele pokaże listopadowa projekcja NBP

Rubel: Ma za sobą dość dobry tydzień, co jest zasługą wyraźnego odreagowania walut rynków wschodzących za sprawą osłabienia się amerykańskiego dolara (rynek jednocześnie próbuje rozgrywać scenariusz wydłużenia okresu luźnej polityki w ujęciu globalnym). Wsparciem stały się też zwyżki na rynku surowców, zwłaszcza ropy naftowej. Inwestorzy przywiązywali mniejsze znaczenie do kwestii pogarszających się stosunków dyplomatycznych Rosji z Zachodem za sprawą militarnego zaangażowania się w Syrii.

Reklama

Widać też, że rynek zdyskontował potencjalny scenariusz spowolnienia gospodarki, co wyrażały publikowane wcześniej oczekiwania makro na bazie ankiet agencji Reuters. W kalendarzu ważne będą dane nt. wrześniowej produkcji przemysłowej, które poznamy w końcu tygodnia. W szerszym kontekście kluczowe pozostaną czynniki globalne.

Dopóki rynek będzie nadal przeszacowywał w dół oczekiwania, co do pierwszej podwyżki stóp przez FED, a na rynek nie napłyną znacznie słabsze dane z Chin, dopóty pozytywne nastroje wokół rubla mogą się utrzymać.

Turecka lira: Wyraźnie zyskała na fali globalnego odreagowania walut rynków wschodzących. Zagrożenia pozostały jednak takie same - kluczowa pozostaje kwestia wyborów parlamentarnych 1 listopada, które raczej nie dadzą koniecznej większości dla AKP, aby ta utworzyła samodzielnie rząd. Tymczasem efekty rozmów ws. zawiązania koalicji już widzieliśmy w ostatnich miesiącach.

Nadal napięta pozostaje też sytuacja w Syrii, a także relacje Turków z mniejszością kurdyjską. Niemniej dane makro nie są złe (produkcja przemysłowa w sierpniu wzrosła o 7,2 proc. r/r). W przyszłym tygodniu poznamy sierpniowy deficyt C/A, oraz lipcową stopę bezrobocia.

Reasumując, trudno może być utrzymać tak wyraźne tempo zwyżki TRY ze względu na wspomniane czynniki polityczne.

W przypadku walut regionu CEE, które zyskały dzięki ociepleniu się nastrojów wokół rynków wschodzących, uwagę ponownie zwraca siła węgierskiego forinta. I co ciekawe trudno w tym szukać wsparcia ze strony danych makro - sprzedaż detaliczna w sierpniu wyhamowała do 4,7 proc. r/r, produkcja przemysłowa wzrosła mniej niż oczekiwano (6,2 proc. r/r), bilans handlowy spadł do 459,2 mln EUR z 646 mln EUR, a inflacja CPI we wrześniu pogłębiła spadek do -0,6 proc. m/m i -0,4 proc. r/r. W efekcie nie można wykluczyć, że Bank Węgier będzie skłonny w najbliższych miesiącach do obniżki stóp procentowych.

Złoty też zyskał na fali rozegrania rynków wschodzących, chociaż widać było niepewność związaną ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Wtorkowa konferencja po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej nie wniosła wiele, chociaż przyznano, że ścieżka inflacji może wskazać wolniejsze odbicie wiele pokaże listopadowa projekcja NBP.

Wprawdzie rynek stopy procentowej zdaje się wskazywać na prawdopodobieństwo obniżki w I półroczu o 25 p.b., to jednak ta kwestia nie jest do końca przesądzona. Trudno ocenić na ile nowa Rada Polityki Pieniężnej, która zostanie wyłoniona na początku 2016 r. będzie rzeczywiście tak "gołębia", jak się tego spodziewają niektórzy ekonomiści.

W przyszłym tygodniu ważne będą dane nt. inflacji CPI we wrześniu (będzie to jednak potwierdzenie wstępnego odczytu, który wskazał spadek o 0,8 proc. r/r). Tym samym większe znaczenie mogą mieć dane nt. sierpniowego bilansu płatniczego, oraz dane nt. dynamiki płac.

Układ techniczny na koszyku BOSSA PLN uległ znacznej poprawie w ciągu mijającego tygodnia. Odbicie było na tyle duże, że udało się powrócić ponad strefę oporów 91,00-91,30 pkt. W kolejnych dniach czeka nas test widocznej spadkowej linii trendu (opartej o szczyty z czerwca, lipca oraz września) w rejonie 92 pkt.

Złamanie tego poziomu będzie sygnałem do testowania mocnego oporu 92,90-93,15 pkt. Nie będzie to jednak możliwe bez utrzymania dobrych nastrojów wokół rynków wschodzących i kontynuacji wyraźnej przeceny dolara na rynkach światowych. Niemniej jedno jest pewne - ryzyko mocniejszej przeceny złotego w IV kwartale uległo wyraźnemu ograniczeniu.

Bank Anglii utrzymał parametry polityki pieniężnej - za podwyżką stóp ponownie był tylko Ian McCafferty. Zapiski były bardziej "gołębie".

Ważne w nich są przede wszystkim dwie rzeczy - koszty pracy rosną zbyt wolno, chociaż członkowie MPC dostrzegają sygnały wzrostu wydajności (to odniesienie się do dobrych danych za II kwartał, które poznaliśmy w ubiegłym tygodniu). I druga kwestia to inflacja - ta zdaniem MPC pozostanie poniżej 1 proc. do końca I kwartału 2016 r., gdyż jej krótkoterminowe perspektywy pogorszyły się od sierpnia. Innymi słowy, MPC zdaje się utwierdzać oczekiwania rynku, który przesunął spodziewaną podwyżkę stóp na koniec 2016 r.

Pozytywnym zaskoczeniem były tylko dane nt. sierpniowej produkcji przemysłowej, która wzrosła o 1,0 proc. m/m i 1,9 proc. r/r. W kontekście oceny ryzyk płynących ze spowolnienia globalnego wzrostu gospodarki ważniejsze będą jednak dopiero dane wrześniowe.

Reasumując - funt dalej szuka swojego dna. W ujęciu tygodnia zyskał tylko w relacji z dolarem i jenem, a najbardziej stracił wobec dolara australijskiego i nowozelandzkiego, oraz korony norweskiej. Sytuacja raczej nie zmieni się w przyszłym tygodniu, gdyż trudno będzie szukać pozytywnego zaskoczenia we wtorkowych danych nt. inflacji CPI za wrzesień.

Na wykresie koszyka funta widać, że do dolnego ograniczenia ponad 2 letniego kanału wzrostowego pozostało niewiele miejsca (90,50 pkt). To każe szukać średnioterminowych okazji na wybranych parach z GBP.

Mocno zachowywał się też dolar nowozelandzki. Wsparciem okazały się być kolejne dobre wyniki aukcji wyrobów mlecznych, oraz niskie oczekiwania związane z ewentualnością cięcia stóp przez RBNZ w końcu października. Zagrożeniem dla kontynuacji wzrostów mogą okazać się dane nt. kwartalnej inflacji CPI, które poznamy w nocy z czwartku na piątek.

Mniej zyskał dolar kanadyjski, który był liderem zwyżek w poprzednim tygodniu. Przeszkodziły w tym słabsze dane makro - indeks Ivey PMI spadł we wrześniu do 53,7 pkt. z 58 pkt., dynamika pozwoleń na budowę domów to -3,7 proc. m/m w sierpniu, a stopa bezrobocia nieoczekiwanie wzrosła we wrześniu do 7,1 proc. W przyszłym tygodniu kluczowe będzie wystąpienie szefa Banku Kanady w poniedziałek wieczorem - rynek liczy na to, że Stephen Poloz powtórzy, że jest zadowolony z kształtu obecnej polityki monetarnej, co ograniczy ewentualne spekulacje, co do jej poluzowania w 2016 r.

Wsparciem dla korony szwedzkiej były dane nt. produkcji przemysłowej, która nieoczekiwanie wzrosła w sierpniu aż o 3,8 proc. r/r. Niemniej o wiele ważniejsze okażą się wtorkowe dane nt. wrześniowej inflacji CPI, oraz czwartkowe dane nt. bezrobocia. Inflacja niższa od oczekiwanej (-0,1 proc. r/r) może stać się pretekstem do ponownego kreślenia "gołębich" scenariuszy dla Riksbanku

Liderem wzrostów była jednak korona norweska. To efekt wcześniejszej mocnej przeceny wywołanej wrześniową decyzją o cięciu stóp przez Norges Bank, ale przede wszystkim mocnego odbicia cen ropy na światowych rynkach. Niezłe okazały się też dane nt. wrześniowej inflacji CPI, która wzrosła o 2,1 proc. r/r. To wszystko ogranicza prawdopodobieństwo kolejnego cięcia stóp w grudniu.

Dowiedz się więcej na temat: Rady Polityki Pieniężnej | Konferencja PO | ze | wszystkie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »