Reklama

Frank coraz słabszy

Po dwóch dniach relatywnie spokojnego handlu na złotym obserwujemy w końcu większe ruchy. Główny wpływ na notowania złotego mają dane z Wielkiej Brytanii oraz wypowiedzi szefa Szwajcarskiego Banku Narodowego, Thomasa Jordana. Środa nie przyniosła istotnych publikacji z naszej gospodarki.

Dziś wydarzeniem dnia było znaczące osłabienie szwajcarskiego franka w relacji do euro, co przełożyło się także na deprecjację względem złotego. Para EURCHF po godzinie 12:00 pokonała szczyt, który został wyznaczony w połowie stycznia, dzięki czemu kurs znalazł się na najwyższym poziomie od połowy maja 2011 roku. Ruch ten miał wpływ także na parę CHFPLN. Złoty umocnił się względem franka, testując poziom 3,31, który jest najniższy od drugiej połowy stycznia. Na tak dużą wyprzedaż szwajcarskiej waluty wpływ miały wypowiedzi szefa SNB, który zaznaczył, że Bank będzie utrzymywać minimalny kurs wymiana franka na euro na poziomie 1,20. Co więcej SNB nie wyklucza wprowadzenia negatywnych stóp procentowych. Gdyby do tego doszło, to banki komercyjne musiałyby dopłacać bankowi centralnemu za przechowywane środki, a to w konsekwencji mogłoby doprowadzić do ucieczki kapitału ze Szwajcarii. Dzięki temu frank także mógłby tracić na wartości. Jordan podkreślił, że szwajcarska waluta jest mimo wszystko wciąż wysoko wyceniana i Bank, w razie potrzeby, nadal może kupować waluty obce w nieograniczonych ilościach. Te słowa zostały jednoznacznie odebrane przez rynek, który nie chce walczyć przeciw SNB. Druga para walutowa, na której obserwujemy większy ruch, to GBPLN. Wczoraj pisaliśmy o niższej inflacji na Wyspach, której odczyty doprowadziły do wyprzedaży funta. Dziś z kolei poznaliśmy słabsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii za miesiąc kwiecień. Okazało się, że w relacji miesięcznej sprzedaż spadła o 1,3 proc., a w relacji rocznej wzrosła zaledwie o 0,5 proc. (rynek oczekiwał odczytu na poziomie 2 proc.). Tak słabe odczyty przyczyniły się do wyprzedaży brytyjskiej waluty, dzięki czemu para GBPPLN znalazła się już na najniższym poziomie od końca kwietnia. Jeszcze dziś przed nami publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC (odpowiednik RPP w USA). O godzinie 20:00 dowiemy się, czy pojawiły się nowe zapiski dotyczące programu skupu aktywów, co może mieć głównie wpływ na zachowanie amerykańskiej waluty, która dziś podlega dużym wahaniom.

Reklama

Czwartek przyniesie odczyt wstępnych odczytów wskaźników PMI dla usług oraz przemysłu dla strefy euro, a także poszczególnych europejskich gospodarek. Dodatkowo poznamy PKB Wielkiej Brytanii (odczyt za I kwartał), który może mieć wpływ na dalsze losy pary GBPPLN. Ponadto, jutro pojawi się protokół z ostatniego posiedzenia RPP oraz dowiemy się ile złożono wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. W środę o godzinie 16:40 euro kosztowało 4,17 złotego, dolar 3,23, frank 3,31, a funt 4,87 złotego.

Daniel Kostecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »