Reklama

Gdzie Wall Street znajdzie swój dołek?

Negatywne czynniki na rynku biorą ponownie górę. Od rana wczoraj słabo radziły sobie indeksy europejskie a sentyment znacznie się pogorszył kiedy do gry weszli inwestorzy z Wall Street. Benchmarki amerykańskie straciły ponad 4 proc. co jest największa wyprzedażą od ok. 24 miesięcy. Wzrósł tym samym popyt na obligacje, cena ich wzrosła a rentowności obniżyły się.

Negatywne czynniki na rynku biorą ponownie górę. Od rana wczoraj słabo radziły sobie indeksy europejskie a sentyment znacznie się pogorszył kiedy do gry weszli inwestorzy z Wall Street. Benchmarki amerykańskie straciły ponad 4 proc. co jest największa wyprzedażą od ok. 24 miesięcy. Wzrósł tym samym popyt na obligacje, cena ich wzrosła a rentowności obniżyły się.

Odbicie na EUR/USD zostało zatrzymane ale nie całkowicie zniwelowane. Eurodolar ponownie zbliżył się do 1,0460. Widzimy klasyczny odwrót od ryzyka i tym samym USD ponownie zyskuje w takim środowisku. Do obaw o chińską gospodarkę doszło zagrożenie koniunktury USA. Czynnikiem zapalnym był raport sieci handlowej Target, która wykazała słabe wyniki z I kwartał tego roku. Zysk netto spadł o 52 proc. W skrócie można powiedzieć, że firmy mają problem z przerzucaniem galopujących kosztów na konsumentów. Dzień wcześniej sygnał ostrzegawczy wysłał na rynek Walmart. Kurs akcji na wtorkowej sesji spadał najmocniej od 1987 roku.

Reklama

Indeksy z Wall Street zrównały się lub bardzo mocno zbliżyły się do minimów z ubiegłego tygodnia. Odbicie, które zostało zainicjowane w piątek i utrzymywane na początku tego tygodnia, zostało w dużej mierze zredukowane. Dzisiejsza sesja wydaje się być kluczowa. Z technicznego punktu widzenia dopóki lokalne minima nie zostaną trwale przełamane, iluzoryczna szansa na odreagowanie nadal istnieje. Inwestorzy jednak musieliby uznać ponownie, że na rynku znowu jest promocja i warto kupić przecenione aktywa.  Nasdaq cały czas oscyluje wokół dolnej bandy kanału spadkowego, który rozpoczął się na początku roku. Cała kwietniowa fala spadków jest podobnej wielkości w tej chwili do tej, która miała miejsce w okresie styczeń - luty. Mamy zatem regularny układ ABCD, ale to nadal nie daje nam pewności większego odbicia. Sentyment inwestorów w tym momencie może jednak nie zważać na techniczne aspekty. Jeśli zatem niedźwiedzie będą nadal brały górę to gdzie szukać tego właściwego dołka na indeksie technologicznym? Wydaje się, że kolejnym punktem możliwego wyhamowania spadków są okolice 11 tys. pkt. (minima z października i września 2020).  W przypadku przemysłowego Dow Jones  silnym, horyzontalnym wsparciem wydaje  się być szczyt przed-pandemiczny z początku lutego 2020 roku , czyli poziom ok 29 550 pkt.

Łukasz Zembik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »