Reklama

Głosowanie w Grecji i Janet Yellen zdecydują o nastrojach inwestorów.

Wczorajsza sesja zakończyła się solidnymi wzrostami indeksów za Oceanem, wydaje się jednak, że optymizm, który widzieliśmy po greckim porozumieniu, zdaje się obecnie przygasać.

Kolejnym impulsem do zakupów dla inwestorów może się okazać dopiero dzisiejsze wystąpienie prezes FED Janet Yellen w Izbie Reprezentantów oraz głosowanie nad reformami w Grecji. Zatwierdzenie pakietu pomocowego w greckim parlamencie wydaje się obecnie bardzo prawdopodobne, gdyż cieszy się on poparciem większości rządzącej Syrizy oraz Nowej Demokracji głównej partii opozycyjnej. Po wczorajszym wywiadzie telewizyjnym premiera Alexisa Tsiprasa można być też raczej spokojnym także o przyszłość rządu, który ma utrzymać większość parlamentarną i wdrażać program uzgodniony z wierzycielami, choć jak stwierdził premier Grecji są to recepty, z którymi się nie zgadza oraz w które nie wierzy. Wydaje się, że nieprzygotowanie do ewentualnego Grexitu ze strony Grecji oraz brak akceptacji Greków dla takiego rozwiązania zmusiły rząd Syrizy do akceptacji porozumienia na zasadach, które są całkowicie niezgodne z pierwotnymi oczekiwaniami.

Reklama

Dzisiejsze wystąpienie prezes Rezerwy Federalnej, która będzie odpowiadała w Izbie Reprezentantów na pytania kongresmenów nie powinna przynieść przełomowych informacji. Prezes FED najprawdopodobniej utrzyma silnie uzależnione od danych nastawienie co do przyszłych podwyżek stóp procentowych. Istotne dla inwestorów będzie to jak Janet Yellen odniesie się do problemów, które widzimy na giełdzie w Chinach oraz słabszych danych o sprzedaży detalicznej w USA, które poznaliśmy wczoraj. Choć nie ulega wątpliwości, że wzrost gospodarczy w II kwartale wyraźnie odbił po spowolnieniu w pierwszych miesiącach roku, to ciągle nie wydaje się, aby był to już poziom odpowiedni z punktu widzenia FOMC do podnoszenia stóp procentowych, chociażby we wrześniu.

Dane z chińskiej gospodarki, które poznaliśmy dziś w nocy okazały się generalnie lepsze od oczekiwań. Tempo wzrostu PKB wyniosło w II kwartale 7 proc., natomiast produkcja przemysłowa wzrosła o 6.8 proc., a lepiej od prognoz wypadła także sprzedaż detaliczna. Pozytywne dane nie okazały się impulsem do zakupów na giełdzie w Szanghaju, gdyż inwestorzy obawiają się najwidoczniej, że takie odczyty mogą zniechęcić Bank Chin do dalszego luzowania polityki monetarnej. Biorąc pod uwagę nerwowość, która widzimy na giełdach w Chinach nie możemy wykluczyć obecnie żadnego rozwiązania, jednak bardziej prawdopodobne wydaje się ponowne zejście w stronę minimów z ubiegłego tygodnia.

W dzisiejszym kalendarium poza głosowaniem w Grecji i wystąpieniem Janet Yellen należy zwrócić uwag na posiedzenie Banku Kanady, który może obniżyć dziś stopy procentowe i znacząco osłabić CAD. Istotne mogą okazać się także dane z rynku pracy w Wielkiej Brytanii, które w przypadku pozytywnego zaskoczenia mogą dać silny impuls do wzrostów GBP, ze względu na wczorajsze jastrzębie komentarze ze strony prezesa BoE Marka Carneya. Warto zwrócić uwagę także na rynek ropy naftowej, gdzie wczoraj zobaczyliśmy zdecydowane wzrosty pomimo osiągnięcia porozumienia z nuklearnego z Iranem. Wpływ tego wydarzenia na rynek będzie jednak odłożony w czasie, gdyż sankcje mają być znoszone, aż do 2016 roku, kiedy to dopiero popłynie na rynek więcej irańskiej ropy. Dziś impulsem dla notowań mogą okazać się dane o zapasach w USA, które poznamy o godzinie 16:30.

Kamil Maliszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »