Reklama

Google zniesmaczył inwestorów

Kolejne dane ze Stanów Zjednoczonych pozytywnie zaskoczyły inwestorów. Po pierwszym dniu szczytu UE Grecja wydaje się być coraz bliżej otrzymania pomocy. Jednak nastroje psują spółki technologiczne. Raport Google okazał się rozczarowaniem zarówno pod względem wyników, jak i sposobu ujawnienia. Dziś w USA dane o sprzedaży domów.

Kolejne dobre dane z USA...

Indeks regionalnego Fed z Filadelfii wzrósł w październiku do 5,7 pkt. z -1,9 pkt. we wrześniu. To dane sporo lepsze od oczekiwań na poziomie 1 pkt. Tym samym obydwa opublikowane w październiku wskaźniki wyprzedzające potwierdzają poprawę sytuacji gospodarczej w USA, wpisując się również w szereg innych raportów, które ostatnio zaskakiwały pozytywnie. Liczba nowych zarejestrowań wyniosła 388 tys., czyli aż o 21 tys. więcej niż oczekiwano oraz o 46 tys. więcej niż przed tygodniem (te dane zweryfikowano o 3 tys. w górę). To pokazuje, że ubiegłotygodniowy raport był jednorazowym odchyleniem, które w tym tygodniu zostało zweryfikowane (część nowych wniosków mogła po prostu zostać przeniesiona na ostatni tydzień). Tym samym dane z rynku pracy należy traktować neutralnie - średnia 4-tygodniowa pokazuje stopniową poprawę i w tej sytuacji ogólny wydźwięk jest i tak zdecydowanie pozytywny dzięki poprawie we wskaźnikach aktywności ekonomicznej.

...ale wyniki rozczarowują

Reklama

Gorzej wyglądają jednak wyniki kwartalne. Poza bankami, które ogólnie pokazały niezłe wyniki, pozostałe sektory rozczarowują. Szczególnie tyczy się to sektora technologicznego, który jeszcze kilka kwartałów temu był liderem poprawy zyskowności. Tymczasem po słabych wynikach IBM i Intela, wczoraj bardzo słaby raport pokazał Google. Spółka zarobiła 9,03 USD na akcję, o 1,6 USD mniej niż oczekiwał rynek. Zysk był również wyraźnie niższy niż rok temu pomimo wzrostu przychodów, które jednak i tak były niższe od oczekiwań (11,33 wobec 11,39 mld USD). Co więcej, wyniki Google wypłynęły w trakcie sesji. Czarę dopełnił Microsoft pokazując zysk na akcję 53c wobec konsensusu 56c.

Na ten moment więc ocena sezonu wyników jest negatywna. Spółki w wielu przypadkach nie tylko nie są w stanie przekraczać oczekiwań (co przez kilka kwartałów było w zasadzie normą), ale ich nie spełniają. Gdyby nie notowana w amerykańskich danych poprawa, korekta na rynku akcji byłaby przesądzona. Jednak sama amerykańska gospodarka nie wystarczy - aby rynki uchroniły się przed korektą potrzebna będzie podobna poprawa w innych częściach globu.

Sprzedaż domów - poprzeczka wisi wysoko

Dziś będzie już mniej publikacji raportów. W USA podane będą dane o sprzedaży używanych domów (16.00, konsensus 4,73 mln). Raport z reguły nie przyciąga dużej uwagi rynku, ale po świetnych danych o nowych budowach, inwestorzy będą chcieli widzieć poprawę również w danych o sprzedaży. Wyniki podadzą m.in. GE oraz McDonald's (przed sesją).

Na wykresach:

WIG20 (kontrakt), H4 - przedstawioną przez nas wczoraj formację inside bar na wykresie tygodniowym można pokazać na mniejszym 4-godzinnym interwale jako formację trójkąta; dzięki temu szybciej uzyskamy sygnał dotyczący kierunku wybicia; na wykresie nie ma już wiele miejsca na konsolidację, zatem ruch kierunkowy może być blisko.

USDJPY, D1 - spekulacje o tym, iż BoJ mógłby znów zdecydować się na rozluźnienie monetarne pomogły parze USDJPY pokonać strefę oporu 78,80-79,00, a to oznacza, iż po dłuższym okresie konsolidacji jest szansa na wzrost w rejon 80,50; potencjalną przeszkodą jest tu lokalny szczyt 79,65.

Przemysław Kwiecień

główny ekonomista

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »