Reklama

Grecja coraz mniej istotna?

W poniedziałek nastroje psuły w głównym stopniu rosnące rentowności hiszpańskich obligacji, co spowodowało znaczny spadek eurodolara i pogarszające się z biegiem dnia nastroje na rynkach giełdowych.

Optymizmu po weekendowych wyborach we Francji oraz przede wszystkim w Grecji starczyło na wyjątkowo krótko. Inwestorzy bardzo szybko przypomnieli sobie, że Grecja to nie jedyny problem Europy, a prym w tej kwestii wiedzie aktualnie Hiszpania. Obrazowały to najlepiej rentowności tego kraju, które w szczytowym momencie przekroczyły aż 7,28 proc.

W drugiej połowie dnia spadki były już mniejsze, dodatkowo pomagała sesja w USA, która zakończyła się neutralnie, ale startowała z minusów. Z całą pewnością pomagało również oczekiwanie na wieści z rozpoczynającego się wczoraj dwudniowego szczytu państw G20. Nie okazały się one jednak nadzwyczajne. Państwa zdecydowały bowiem, że dokapitalizowanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego sięgnie 456 mld USD, czyli jedynie o 26 mld więcej niż wcześniej planowano. Państwa ogłosiły również, ze podejmą wysiłki na rzecz wspierania wzrostu gospodarczego, ale konkretów zabrakło, co z pewnością nie jest plusem dla byków.

Reklama

W poniedziałek miał również zostać opublikowany audyt hiszpańskich banków, tymczasem jego treść poznamy dopiero w czwartek, 21 czerwca. Interesującą i niepokojącą informacje przekazał hiszpański dziennik El Confidencial, według którego banki z Hiszpanii potrzebują aż 150 mld euro dokapitalizowania, czyli o wiele więcej niż prognozował MFW i oferuje Strefa Euro.

Pojawiły się również informacje, iż w Grecji Nowa Demokracja porozumiała się z PASOK w kwestii utworzenia rządu. To niewątpliwy plus dla byków, ale EUR/USD wzrósł nieznacznie do okolic 1,2606.

Dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu w Polsce

Wczorajszej sesji złoty zdecydowanie nie zaliczy do udanych. Pogorszenie globalnych nastrojów inwestycyjnych było powodem znacznej przeceny polskiej waluty, która osłabiła się w stosunku do euro chwilowo o ponad 6 groszy a do dolara o ponad 7.

Poprawa nastrojów w drugiej części sesji amerykańskiej i lekki wzrost EUR/USD pozwolił rodzimej walucie odrobić nieco strat. Dziś o godzinie 14:00 opublikowane zostaną dane o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu. W przypadku pierwszej danej spodziewany jest wzrost dynamiki do 3,9% r/r, a druga wartość ma pozostać zdaniem analityków na niezmienionym poziomie. Wpływ danych będzie jednak niewielki, w największym stopniu złoty pozostanie wrażliwy na to, co będzie miało miejsce poza granicami Polski.

Wtorkowe kalendarium zakłada przede wszystkim dane z rynku nieruchomości Stanów Zjednoczonych. O godzinie 14:30 poznamy liczbę pozwoleń na budowę oraz rozpoczęte budowy domów, czyli dane o dość istotnym znaczeniu. Wcześniej, o godzinie 11:00 poznamy również wartość indeksu instytutu ZEW z Niemiec.

Jacek Jarosz

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »