Reklama

Grecka tragedia wciąż trwa

W piątek wieczorem na rynku pojawiły się nieoficjalne informacje podane przez włoski serwis Linkiesta.it, jakoby eksperci Trójki (MFW, KE i ECB) rozważali nawet 75 proc. redukcję greckiego długu pozostającego w rękach prywatnych wierzycieli (podczas lipcowego szczytu państw strefy euro uzgodniono poziom 21 proc., a w zeszłym tygodniu pojawiły się plotki, jakoby aż 7 z 17 krajów strefy euro miało domagać się jego zmiany na 50 proc.).

Takie spekulacje, jednak niczemu dobremu nie służą, zwłaszcza w sytuacji, kiedy rynek cały czas obawia się kryzysu w europejskim sektorze bankowym (zwłaszcza, że jedną z głównych przyczyn jest właśnie nadmierna ekspozycja na "peryferyjny" dług). Włoski serwis podaje, iż dyskusja nt. wspomnianej partycypacji inwestorów prywatnych ma być prowadzona na dzisiejszym spotkaniu Eurogrupy (ministrów finansów państw strefy euro). Niemal na pewno można oczekiwać, iż głównym tematem będzie bieżąca sytuacja w Atenach (chociaż decyzja o przyznaniu szóstej transzy pomocy ma zapaść dopiero 13 października). Zwłaszcza, że od wczoraj sytuacja znów jest napięta - zdaniem greckiego ministerstwa finansów osiągnięcie ustalonych wcześniej celów budżetowych na lata 2011-12 jest po prostu nierealne - w tym roku deficyt ma wynieść 8,5 proc. PKB (zamiast 7,6 proc. PKB) i to przy założeniu przeprowadzenia bardzo drastycznych reform (masowych zwolnień w budżetówce) - czyli najpewniej będzie wyższy, a w przyszłym 6,8 proc. PKB (a miało być 6,5 proc. PKB). To oznacza, że tylko w tym roku Grecja będzie potrzebować większego wsparcia, aby sfinansować bieżące wydatki (może brakować 2 mld EUR). Czy to może zaważyć na toczących się negocjacjach z ekspertami Trójki (MFW, KE i ECB)? Grecki wiceminister finansów powiedział dzisiaj rano, iż rozmowy w zasadzie już się zakończyły i jego zdaniem zostało wypracowane porozumienie, chociaż jak dodał, międzynarodowi eksperci pozostaną jeszcze w greckim urzędzie statystycznym. Tymczasem źródła, na jakie powołuje się Reuters, sugerują, iż kontrola nadal jest prowadzona i nie ma jeszcze ostatecznych opinii. Niemniej raczej trudno jest sobie wyobrazić, że Trójka, a później Eurogrupa nie zgadzają się na wypłatę środków Grekom w połowie października....

Reklama

Martwią raczej inne kwestie - to, że Grecja jest w zasadzie "blisko maksimum" swoich możliwości reformatorskich (dalsze cięcia mogą wywołać poważny wybuch społecznego niezadowolenia), a gospodarka weszła w mocną recesję. Druga sprawa to cały czas napięta sytuacja w europejskim sektorze bankowym (dzisiaj francuscy i belgijscy oficjele mają debatować nad losami grupy finansowej Dexia) i brak jakichkolwiek wiążących informacji nt. pakietu ratunkowego dla strefy euro, czy też nawet jego okrojonej wersji w postaci programu wsparcia dla banków. Niemcy dawali ostatnio do zrozumienia, iż operacja zlewarowania EFSF do kwoty 2 bln EUR jest nierealna, a dzisiaj Christian Noyer z "francuskiego" ECB przyznał, iż nie należy tego szybko oczekiwać. Rynek zaczyna niepokoić też sytuacja w Portugalii (w sobotę ulicami Lizbony i Porto przemaszerowały wielotysięczne tłumy protestujące przeciwko ostatnim działaniom oszczędnościowym rządu), a być może bardziej w Hiszpanii (dziennik El Mundo podaje, że hiszpańskie banki zaczynają obawiać się niewypłacalności ze strony lokalnych rządów - dość trudna sytuacja jest w regionie Katalonii i Walencji).

Niemniej dzisiejszy pesymizm na rynku nie jest aż tak duży - jak widać, część inwestorów zdaje się wierzyć w to, że dzisiejsze spotkania Eurogrupy, jutrzejsze Ecofinu i czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, mogą wnieść jakieś nieoczekiwane pozytywy na rynek. Ale czy tak się stanie? Znów może się okazać, że rynki zbyt wiele oczekują od decydentów...

W subiektywnym kalendarzu piszę więcej nt. planowanych na dzisiaj publikacji, ale poświęćmy chwilę temu co już poznaliśmy. Opublikowane przed godz. 10:00 odczyty przemysłowych indeksów PMI z Eurolandu nie były tak złe - we wrześniu odczyt dla krajów "siedemnastki" spadł do 48,5 pkt. (we wstępnym odczycie było to 48,4 pkt.). Negatywnie zaskoczyły natomiast dane ze Szwajcarii - wrześniowy PMI spadł do 48,2 pkt., a sierpniowa sprzedaż detaliczna spadła o 1,0 proc. r/r, a także z Polski - we wrześniu indeks PMI dla przemysłu zanurkował do 50,2 pkt. z 51,8 pkt. - to już dość blisko recesyjnej bariery 50 pkt. (zwłaszcza, że oczekiwano odczytu na poziomie 51,05 pkt.). Słabe dane z Polski nie zaszkodziły aż tak złotemu - tutaj ważniejsze są nastroje na rynku EUR/USD, a te zaczynają się w ostatnich minutach poprawiać...

EUR/PLN: Widać, że piątkowe zagrania ze strony NBP odniosły taki skutek, że EUR/PLN ma szanse nam się ustabilizować w przedziale pomiędzy 4,38-4,40 a 4,45-4,46. Potwierdza się tym samym przedstawiany wcześniej scenariusz konsolidacji, który może potrwać do wyborów (ich fakt może zmniejszać aktywność inwestorów na rynku, gdyż trudno ocenić, jaka będzie polska scena polityczna po 9 października).

USD/PLN: Silne umocnienie dolara na rynkach światowych nie pozostało bez echa w kraju - kurs USD/PLN przebił dzisiaj opór na 3,30 i ustanowił lokalny szczyt na 3,3330 (do maksimum z 22 września na 3,3665 jest jeszcze daleko). W późniejszych minutach rynek się nieco cofnął (za sprawą odbicia na EUR/USD), ale wyraźne zejście poniżej wspomnianych 3,30, może dzisiaj nie być łatwe. Dzienne wskaźniki generują niejednoznaczne sygnały.

EUR/USD: W piątek po południu pisałem, że należy się liczyć z ryzykiem naruszenia minimum 1,3361 - dzisiejszy dołek to 1,3310. Obecnie widzimy próbę powrotu ponad 1,3361. Niemniej na razie odbicie można szacować w rejon 1,34, czyli niewiele. Dzienne wskaźniki dają mieszane sygnały, a rynek jest teoretycznie wyczulony na dalsze negatywne informacje z Eurolandu...

GBP/USD: Funt po silnym spadku, który doprowadził dzisiaj o poranku do naruszenia 1,55, w kolejnych godzinach odbił się wyraźnie w górę - być może uda się dzisiaj wrócić powyżej 1,56. Ale naruszenie rejonu wsparć na 1,5540, jakie miało dzisiaj miejsce, może jeszcze dać o sobie znać (i to niedługo)...

Marek Rogalski

analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty | Aż 7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »