Reklama

Grecko-hiszpańskie kombinacje

Nie można wykluczyć, że kluczowe elementy ryzyka dla rynków na najbliższe tygodnie, czyli scenariusze dla Grecji i Hiszpanii, znajdą swój pozytywny finał. Niemniej w najbliższym czasie inwestorzy będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Ale tak czy inaczej, pesymizm nie będzie raczej wskazany...

We wczorajszych komentarzach zwracałem uwagę, iż sytuacja w Grecji zaczyna iść w dobrą stronę, gdyż politycy rządzącej koalicji zdają się być otwarci do szybkiego osiągnięcia kompromisu ws. oszczędności z ekspertami Troiki, na co wskazywały informacje napływające z tamtejszego ministerstwa finansów, oraz prasy (gazeta Kathimerini). Zwróciłem też uwagę na to, iż mniejszym partiom (PASOK, Demokratyczna Lewica) nie opłaca się zbytnio blokować inicjatyw Nowej Demokracji, gdyż dla społeczeństwa alternatywa jest jedna - to rządy radykalnie-lewicowej SYRIZY, której lider już kilka miesięcy temu dawał do zrozumienia, iż "liberalne" koalicje go nie interesują. Mamy kolejny dzień i lepsze informacje. Agencje, a także wspomniana już gazeta Kathimerini podają powołując się na źródła greckie, a także zbliżone do negocjatorów Troiki, iż rozmowy idą dość dobrze i nie można wykluczyć ich sfinalizowania już w najbliższych dniach. Ale na pewno negocjacje nie są łatwe - Kathimerini twierdzi nawet, iż presja ze strony Troiki na szukanie dalszych cięć w wynagrodzeniach i emeryturach miałaby zelżeć po tym, jak minister finansów Yannis Stournaras miał zagrozić swoją dymisją. Niemniej greccy politycy mogą zgodzić się na podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat (co miałoby dać dodatkowy 1 mld EUR oszczędności), a także podwyżki niektórych podatków. Jednak o tym, że greckie sprawy zaczynają iść w dobrym kierunku mogą świadczyć dzisiejsze spekulacje dziennika Financial Times Deutschland na temat potencjalnego umorzenia części kwoty z pierwszego bailoutu (53 mld EUR przekazane od maja 2010 r. do końca 2011 r.). Zdaniem FTD ze "strzyżenia" miałyby być wyłączone pożyczki udzielone przez MFW i ECB, a cały zabieg miałby tak naprawdę zastąpić ewentualny trzeci bailout (byłby konieczny, jeżeli na serio chcemy rozważać przyznanie Grekom więcej czasu na wypełnienie reform, o co od kilku tygodni zabiega premier Samaras), na który Bundestag mógłby nie wyrazić zgody. To może być kolejny punkt sporny (prywatni wierzyciele tak łatwo na to nie pójdą), ale pokazuje, że społeczności międzynarodowej bardziej zależy na tym, aby dalej wspierać Grecję, niż w perspektywie kilku miesięcy coraz częściej mówić o scenariuszu tzw. Grexitu.

Reklama

Lepsze informacje zdają się też napływać z Hiszpanii. Wczoraj wspominałem, iż relatywnie dobre wyniki aukcji 3 i 10-letnich obligacji mogą świadczyć o tym, iż rynek nie zakłada, aby hiszpański rząd miał zbyt długo zwlekać ze złożeniem oficjalnego wniosku o pomoc z funduszy ratunkowych EFSF/ESM, oraz programu OMT zaprezentowanego 6 września przez Europejski Bank Centralny. Dzisiejsze spekulacje Financial Times nt. negocjacji Komisji Europejskiej z tamtejszym rządem, które miałyby dotyczyć innego, bo bardziej długofalowego i nastawionego bardziej na reformy strukturalne gospodarki, aniżeli tylko poszukiwanie oszczędności, programu działań, pokazują, że strony uparcie szukają kompromisu. Zdaniem FT nie oznacza to jednak, iż KE zrezygnuje z żądań dodatkowych oszczędności, które miałyby przybliżyć Hiszpanię do realizacji zakładanych celów redukcji deficytu. Jednak cel, który zdaje się chcą osiągnąć Hiszpanie jest nieco inny - to znalezienie alternatywnego rozwiązania dla międzynarodowej komisji ekspertów, która będzie się skupiać tylko na realizacji doraźnych celów fiskalnych i tym samym zagrozi pozycji, oraz politycznym interesom hiszpańskich polityków. W każdym razie publikację założeń nowego programu zaplanowano zdaniem FT na najbliższy czwartek - ciekawe, czy ma to przykryć ryzyka związane z publikacją bardziej szczegółowych testów wytrzymałościowych dla tamtejszych banków, która została zaplanowana na piątek. Chociaż w tym kontekście pojawiają się jeszcze inne informacje. Agencja Dow Jones twierdzi, iż Hiszpanie mieli zwrócić się z zapytaniem do Komisji Europejskiej o możliwość wykorzystania części funduszy przeznaczonych na ratowanie banków (pula wynosi 100 mld EUR, ale uważa się, iż wykorzystane zostanie tylko 60 mld EUR) w celu stabilizowania rynku długu. To sugerowałoby, że wspomniany raport z 28 września, może nie być dla sektora aż tak negatywny. Zdaniem agencji DJ ten manewr miałby dać Hiszpanom nieco więcej czasu - spekuluje się, że Mariano Rajoy będzie zwlekał ze złożeniem oficjalnego wniosku o pomoc do 21 października, kiedy zaplanowano lokalne wybory w jego macierzystej Galicji. Wątek ten ma jednak duży mankament - szanse na to, aby KE wyraziła zgodę na bailout "tylnymi drzwiami" są nikłe, bo to stworzy niebezpieczny precedens na przyszłość. Po drugie, czekanie aż do 21 października może być zbyt ryzykowne. Jeżeli rynki finansowe nie zobaczą zapowiedzi konkretnych działań podczas posiedzenia Eurogrupy (8 października), oraz szczytu Unii Europejskiej (18-19 października) to na rynku długu może być dość nerwowo.

W dzisiejszym kalendarzu brakuje istotnych publikacji makroekonomicznych. Rynek będzie żył, zatem grecko-hiszpańskimi plotkami, być może po południu dojdzie do tego wątek chiński, bo Ludowy Bank Chin pokazał już nieraz, iż jest w stanie podejmować istotne decyzje chociażby w niedzielę.

EUR/USD - Rosną szanse na stabilizację powyżej 1,30

Lepsze dane z USA - wczorajsza publikacja indeksu Philly FED, który wzrósł we wrześniu do -1,9 pkt. z -7,1 pkt. w sierpniu, oraz relatywnie dobry odczyt PMI dla przemysłu, który ustabilizował się wokół 51,5 pkt - doprowadziły wczoraj wieczorem do spadku ryzyka inwestycyjnego, na czym zyskał EUR/USD. Przyczyniły się do tego także wspomnianych już w tekście spekulacje nt. Hiszpanii i Grecji, jakie pojawiły się w kolejnych godzinach. Jeżeli inwestorzy uznają, iż główne czynniki mogące mieć wpływ na poziom ryzyka inwestycyjnego w październiku, mogą zacząć wyraźnie maleć, to trudno byłoby oczekiwać w takiej sytuacji dalszego umocnienia się dolara. Już wczoraj zwracałem uwagę na to, iż w najbliższych dniach może mieć miejsce korekta (nie udało się dotrzeć do strefy 1,2860-80 na EURUSD), a dodatkowo wczoraj byliśmy świadkami klasycznego przereagowania rynków po publikacji danych z Chin.

Z technicznego punktu widzenia widoczny na dziennym wykresie kanał spadkowy (można go też traktować jako flagę) można uznać za zakończony i rynek powinien wrócić do trendu wzrostowego obserwowanego w ostatnich tygodniach. To sugeruje szybki ruch w okolice 1,3115-25, a później testowanie ostatnich szczytów (1,3150-70).

USD/CAD - Inflacja może pomóc "Kanadyjczykowi"

Dzisiaj o godz. 14:30 opublikowane zostaną dane nt. sierpniowej inflacji CPI w Kanadzie. Oczekiwania zakładają wzrost o 0,3 proc. m/m i 1,3 proc. r/r, oraz 0,3 proc. m/m i 1,5 proc. r/r dla wskaźnika bazowego. Trudno doszukiwać się tutaj tendencji do wyraźnego spadku presji cenowej. Tym samym dane mogą potwierdzić, iż Bank Kanady nie ma żadnych intencji, co do ewentualnego poluzowania polityki monetarnej w najbliższych miesiącach, co zresztą sam zapowiadał. To może pomóc notowaniom CAD, które dodatkowo powinny odreagowywać ostatnią przecenę wywołaną też przez gorsze dane z Chin (zwiększyły obawy o surowce).

Dzienny wykres USD/CAD pokazuje, iż nadal obowiązuje nas kanał spadkowy, który można pociągnąć od końca lipca b.r. Wczoraj rynek idealnie uderzył w jego górne ograniczenie na 0,9814 i zapoczątkowała została kolejna sekwencja spadkowa. Obserwowany dzisiaj odwrót od dolara amerykańskiego (po spekulacjach wokół Hiszpanii i Grecji spada globalne ryzyko) ładnie wspiera ten trend. Dzisiejsze dane o inflacji CPI z Kanady powinny w tym pomóc (o czym już wspominałem). Pierwszym poważnym celem mogą być okolice 0,9685 (poziome wsparcia i linia starego kanału), a później (w kolejnych dniach) możemy zejść na ostatnie minimum na 0,9631.

Marek Rogalski

główny analityk walutowy DM BOŚ

Nota prawna:

Prezentowany raport został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. (Dz.U. 2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. (Dz.U. 2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.). Przedstawiony raport jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i w żadnym wypadku nie może być podstawą działań inwestycyjnych Klienta. Przy sporządzaniu raportu DM BOŚ SA działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ SA i jego pracownicy nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania Klienta podjęte na podstawie niniejszego raportu ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Niniejszy raport adresowany jest do nieograniczonego kręgu odbiorców. Został sporządzony na potrzeby klientów DM BOŚ S.A. oraz innych osób zainteresowanych. Nadzór nad DM BOŚ SA sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Regulaminy doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych znajdują się na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »