Reklama

Hilsenrath wpływa na dolara

Artykuł wpływowego Jona Hilsenratha w Wall Street Journal sugerujący, jakoby członkowie FED byli nieco zaskoczeni ostatnimi słabymi danymi i tym samym każący zastanowić się nawet nad prawdopodobieństwem wrześniowej podwyżki stóp, na pewno nie ułatwił życia dolarowym bykom.

Wygląda na to, że rynek otrzymuje mocny pretekst do większej korekty amerykańskiej waluty, a jest nim zrewidowanie oczekiwań związanych z pierwszą podwyżką stóp w USA, innymi słowy: należy uwzględnić to, że w tym roku może dojść tylko do jednego ruchu na stopach i to późną jesienią - od dawna "gołębio" nastawieni ekonomiści banku Morgan Stanley uważają chociażby, że będzie to grudzień.

Dane w tym tygodniu były słabe - przed nami jeszcze odczyt inflacji CPI za marzec, która najpewniej pozostanie niska (oczekiwania zakładają 0,2 proc. m/m, także dla odczytu bazowego). Nie będzie to, zatem impuls mogący umocnić dolara. Rynek ignoruje też greckie problemy - chociażby dlatego, że unijni dyplomaci otwarcie przyznają, że nie ma planu "B" dla Grecji i tym samym wyjście tego kraju ze strefy euro nie jest zakładane - swoją drogą czy zdają się liczyć na to, że Syriza w ostatniej chwili zmieni zdanie i zgodzi się na cięcia wynagrodzeń?

Reklama

Niemniej rynek już zdyskontował fakt, że 24 kwietnia nie dojdzie do żadnego porozumienia w kwestii reform z Eurogrupą. Kolejna kluczowa data to 11 maja, dzień później przypada duża płatność na rzecz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (0,8 mld EUR), którą Grecy nieoficjalnie chcieliby odłożyć.

Dolar mocno traci dzisiaj w relacji z dolarem nowozelandzkim (ten ma się zaskakująco dobrze przed poniedziałkowymi kluczowymi danymi nt. kwartalnej inflacji CPI), a także funtem (tu wsparciem stały się dobre dane z rynku pracy, jakie poznaliśmy dzisiaj: wnioski od bezrobotnych zmalały w marcu o 20,7 tys., stopa bezrobocia w lutym wyniosła 5,6 proc., a tygodniowa dynamika wynagrodzeń, którą obrazuje średnia 3-miesięczna wyniosła 1,7 proc. r/r).

Na funta wpływ mają też sondaże, które deprecjonują znaczenie UKIP, chociaż utworzenie koalicji po 7 maja wcale nie będzie takie łatwe, chociażby biorąc pod uwagę ogromne znaczenie nacjonalistów w Szkocji. Wreszcie dolar mocno traci też względem euro. Na wykresie EUR/USD widać, że pomału zbliżamy się w okolice 1,0862, które stanowi linia szyi potencjalnej formacji RGR, która zaczyna tracić na znaczeniu. Jeżeli rejon ten zostanie naruszony, to perspektywa spadku poniżej marcowego szczytu na 1,0461 będzie nikła.

Marek Rogalski

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »