Reklama

Hiszpania i Grecja znów w centrum uwagi

Otwarcie nowego tygodnia na rynkach finansowych przebiega pod znakiem przewagi strony podażowej. Większość indeksów azjatyckich notuje spadki, zaś przed rozpoczęciem handlu na Starym Kontynencie cena wspólnej waluty obniżyła się do poziomu 1,2940 dolara.

Na nie najlepsze nastroje wśród inwestorów ma przełożenie powracająca ponownie kwestia Grecji i Hiszpanii. W przypadku tego pierwszego kraju głównym temat są wprowadzane oszczędności. Narastające z tego powodu niezadowolenie społeczne utrudnia coraz bardziej dokonywanie nowych cięć. Te jednak mogą być konieczne, bowiem jak donosi prasa deficyt budżetowy Hellady sięgnął poziomu 20 mld EUR i był dwukrotnie większy niż szacowano. To nie wróży nic dobrego na przyszłość, także w przypadku rynków finansowych. Niepokojące w tym przypadku jest również odłożenie publikacji raportu Troiki ws. oceny zaawansowania greckich reform. Jak poinformowali przedstawiciele Unii Europejskiej taki ruch był podyktowany chęcią uniknięcia zawirowań w globalnej gospodarce przed wyborami w USA. Warto jednak przypomnieć, że kwestia publikacji raportu ciągnie się już od dłuższego czasu (początków miał być on znany na początku września). Drugim elementem, który w tym tygodniu szczególnie będzie zwracał uwagę inwestorów jest sytuacja Hiszpanii. Minister gospodarki tego kraju zapowiedział, że w czwartek 27 września rząd w Madrycie zatwierdzi projekt budżetu na 2013 rok. Dzień później przedstawiony zostanie natomiast plan nowych reform oraz drugi szczegółowy audyt hiszpańskich banków. Te dwa wydarzenia znajdą się więc w centrum zainteresowania uczestników rynku. Powodem tego są spekulacje jakoby działania rządu premiera Rajoya, zmierzające do redukcji wydatków były podłożeniem do spełnienia warunków otrzymania pomocy finansowej jak i możliwości skorzystania z programu skupu obligacji uruchomionego przez EBC. Taki scenariusz został jednak wykluczony przez ministra gospodarki. Nie zmienia to jednak faktu, że spekulacje i oczekiwania w tej sprawie mogą wpływać na nastroje rynkowe i wycenę hiszpańskiego długu oraz innych instrumentów finansowych. W tej trudnej sytuacji pocieszeniem dla uczestników rynku mogą być natomiast doniesienia o tym, że prowadzone są prace nad zwiększeniem zdolności pożyczkowych funduszu ESM do 2 bln EUR.

Reklama

Złoty słabszy na otwarciu

Początek nowego tygodnia nie przebiega zbyt pomyślnie dla rodzimej waluty. Już końcówka piątkowej sesji przyniosła wzrost cen zagranicznych walut, który jest kontynuowany dziś o poranku. Słabość złotego podyktowana jest przede wszystkim niestabilną sytuacją na eurodolarze. Ta zaś jest pochodną kłopotów w Hiszpanii i Grecji. Problemy z wprowadzaniem nowych oszczędności, wysoki deficyt budżetowych Hellady, niepewność ws. zwrócenia się Madrytu o międzynarodową pomoc powoduje, że na rynku ponownie wzrasta awersja do ryzyka. To zaś przekłada się na zmniejszenie zaangażowanie inwestorów w rodzimy pieniądz. Drugim czynnikiem, który ciąży rodzimej walucie są nadal wysokie oczekiwania co do cięć stóp procentowych w Polsce. Część tego zjawiska została już ujęta w cenach, jednak nie można wykluczyć, że dalej będzie ono pretekstem do podbijania ewentualnej deprecjacji złotego. Impulsem do tego mogą się stać publikowane w dniu jutrzejszym dane z polskiej gospodarki o dynamice sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia. Słabe odczyty będą kolejnym impulsem w stronę Rady Polityki Pieniężnej, że przy hamującej gospodarce trzeba podejmować działania na rzecz wzrostu.

Niewiele danych na początek

Poniedziałkowe kalendarium makroekonomiczne zawiera tylko jedna istotną publikację. O godzinie 10:00 ogłoszony zostanie indeks instytutu IFO z Niemiec. Analitycy oczekują wzrostu tego wskaźnika z poziomu 102,3 pkt. do 102,5 pkt.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »