Reklama

Hiszpania nie wstrząsnęła rynkami

Argumenty, jakie przytoczyli analitycy agencji S&P uzasadniając cięcie ratingu dla Hiszpanii nie powinny być żadnym zaskoczeniem - timing samego posunięcia tak, ale nie oczekujmy, że agencje będą precyzyjnie zapowiadać swoje ruchy. Gwałtownej reakcji na rynkach jednak nie było, ale nie oznacza to wcale, iż czynnik hiszpański należy ignorować.

EUR/USD: Idziemy na wczorajszy szczyt

Reklama

Decyzja agencji ratingowej Standard&Poors została opublikowana w czwartek wieczorem - rating został ścięty o 2 poziomy do BBB-, tym samym Hiszpania opuszcza prestiżowy klub A - chociaż Moody's utrzymuje jeszcze ocenę A3, a Fitch A - ale zmiany są chyba kwestią czasu. Bo argumenty są mocne - wspominałem o tym także w moich komentarzach - S&P przyznaje, iż dotychczasowe działania podejmowane przez premiera Mariano Rajoya mogą okazać się niewystarczające do ustabilizowania sytuacji budżetowej, zwłaszcza, że ogromnym problemem może okazać się niestabilna sytuacja lokalnych banków.

Negatywna reakcja rynków jest jak na razie dość ograniczona - kurs EUR/USD wprawdzie spadł w okolice 1,3155, ale przed godz. 11:00 wrócił ponad poziom 1,32. Rentowności 10-letnich obligacji Hiszpanii nie zdołały wyraźnie naruszyć bariery 6 proc. Skąd taka reakcja? Niewykluczone, że Hiszpania da o sobie znać dopiero wtedy, kiedy na podobne posunięcie zdecydują się pozostałe agencje (Fitch i Moody's). Kluczowe mogą jednak okazać się dopiero kolejne negatywne informacje z sektora bankowego, czy też spekulacje nt. kondycji finansowej samorządów.

Za nami aukcja włoskich obligacji o wartości 3,75-6,25 mld EUR (jej wyniki poznaliśmy po godz. 11:00). Powodem do zmartwień jest wyraźny wzrost rentowności - w przypadku 10-letnich papierów do 5,84 proc. Przed nami jeszcze kluczowe dane z USA - o godz. 14:30 dynamika PKB za I kwartał (oczek. 2,5 proc.), a o godz. 15:55 nastroje konsumenckie Uniw. Michigan na koniec kwietnia (oczek. 75,7 pkt.). Ich interpretacja może jednak nie być łatwa - słabsze dane zwiększą spekulacje nt. QE3, lepsze poprawią nastroje na rynkach - w obu przypadkach efekt wydaje się być ten sam (słabszy dolar). Ale, jeżeli do zestawienia włączymy, coraz bardziej widoczne problemy strefy euro, to kierunek może być zupełnie inny.

EUR/USD: Idziemy na wczorajszy szczyt

Mocne odbicie się z okolic 1,3150 (minimum 1,3155) w ostatnich godzinach to sygnał, iż mimo nienajlepszej "otoczki fundamentalnej" byki na euro nie dają za wygraną. Ignorowanie sytuacji w Hiszpanii, a także Włoch może w krótkim horyzoncie doprowadzić do próby złamania oporu na 1,3225 i ponownego testowania okolic 1,3260-70 (być może i wyjścia wyżej - do 1,3285 - to opór oparty głównie o szczyty z lutego b.r.). W średnim terminie jest to tylko odwleczenie ruchu w dół, który siłą rzeczy może być bardziej dynamiczny.

Wykres dzienny EUR/USD

Kluczowe opory: 1,3265; 1,3280; 1,3300

Kluczowe wsparcia: 1,3225; 1,3200; 1,3185; 1,3145; 1,3130; 1,3100; 1,3080

Opracował:

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: Hiszpania. | Ale | AGENCJE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »