Reklama

Hiszpania się stara, a światowa gospodarka się kursy

Oczekiwanie na hiszpańską konferencję spowodowało, iż czwartkowa sesja europejska była naprawdę bardzo mało atrakcyjna tak dla obserwatorów jak i uczestników rynku. Aukcja we Włoszech przeszła bez większego zamieszania, ale i bez entuzjazmu - sprzedano 6,65 mld EUR z planowanej oferty 7 mld EUR.

Następnie na rynek nadeszły dalsze niepokojące wieści włączając w to spadek indeksu nastrojów w strefie euro jak również niepokojąca po raz kolejny struktura podaży pieniądza w strefie euro, jak również informacja o tym, że kolejny hiszpański region Kastylia-La Macha potrzebuje pomocy (800 mln EUR), a Kalatonia zaakceptowała wniosek o referendum w sprawie ogłoszenia autonomii. Oczekiwanie na hiszpański budżet - a innymi słowy na konsensus rządu nad kolejnym restrykcyjnym planem konsolidacji przebiegało dość błogo i stabilnie dla sektora obligacji. Hiszpańska krzywa odzyskiwała w ciągu sesji nieco (ok. ponad 10 p na wykresie 10-letniego benchmarku) po presji wzrostowej na rentowności. Podobnie zachowywały się włoskie papiery skarbowe.

Reklama

Zmienność na UST i Bund była relatywnie ograniczona, choć - szczerze mówiąc - brak reakcji (podobnie jak na EUR/USD) na dane z USA - bardzo, ale to bardzo słabe, a w swym ogólnym wydźwięku nawet recesyjne - to "chyba" efekt czekania na hiszpańską decyzję i pewien rodzaj mieszanki między szokiem a materializacją oczekiwań na głębsze spowolnienie w USA, na które "wszyscy" i tak byli przygotowani tak silnie umacniając bezpieczne aktywa w ciągu poprzednich kilku sesji. Trudno bowiem wyobrazić sobie iż cotygodniowe lepsze - znacznie lepsze - dane z rynku pracy, czyli najniższa od 2 miesięcy ilość osób zgłaszająca się po zasiłek, była w stanie stabilizować efekt spadku PKB w USA w II kwartale do 1,3% wobec wcześniej szacowanych 1,7% oraz 2,0% w I kwartale 2012 roku. Rozczarowujące były też sierpniowe dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku które spadły o 13,2% m/m, lipcowym wzroście o 3,3% m/m Rynek oczekiwał spadku o 4,5% m/m.

Wracając jednak do Hiszpanii, po uchwaleniu restrykcyjnego budżetu nie doszło do radykalnych zmian na rynkach, także dlatego, iż ogłoszenie "wyników" rozmów przesunęło się na czas poza sesyjny. Niemniej jednak nastroje "zazieleniły się" (tego też potrzebował koniec kwartału) bo jak się okazało Hiszpania walczy o zaufanie i docenienie jej jakże restrykcyjnych działań. Hiszpański rząd zaopatrzył rynki w nową dozę informacji, ubierając w liczby swoje poprzednie sugestie i plany. Zacieśnienie fiskalne, kolejne, skupia się głównie na redukcjach po stronie wydatków; rząd ustrzegał się podwyżek podatków (przykładem może być podwyższony podatek od wygranych na loterii). Wszystko co pokaże Hiszpania może zostać poddane testom i ocenie ryzyka spełnienia nowych planów, a one z kolei pozostają zakładnikiem wzrostu gospodarczego, który zgodnie z planami budżetowymi wynieść ma w tym roku -1,3% a w następnym tylko -0,5% i to ta druga wartość obarczona jest niepewnościom (pozwolę sobie przytoczyć tutaj prognozy dwóch dużych banków : Barclays Plc oczekuje spadku PKB w 2012 i 2013 roku o 1,8% podczas gdy Morgan Stanley oczekuje spadku o 2,2% w tym roku o 1,3% w następnym). Póki co udało się utrzymać rentowności we wrześniowym kanale pod szyldem "oczekiwania". Może również dlatego, że na wzrost narzekać mogą obecnie wszyscy a jest wiele krótkoterminowych problemów z którymi zmierzyć się musi Hiszpania i Europa, a wczorajszy budżet został pochwalony przez komisarza europejskiego ds. gospodarczych, Olli Rehna. Jego zdaniem, oszczędności są nawet większe od wymaganych. I chyba o to po części Hiszpanii chodziło - o wypracowanie dobrej pozycji negocjacyjnej w momencie, kiedy już o pomoc poprosi. Brak deklaracji ze strony premiera M.Rajoya (prośby o pomoc z EU) wynika z obaw o kolejne obostrzenia i warunki aktywizacji EBC na rynku. Zwracam uwagę na wczorajszy wywiad z M.Montim, który otwarcie powiedział, że EU nie powinna nakładać dodatkowych warunków pomocy na kraje potrzebujące wsparcia, a monitoring powinien dotyczyć jedynie sprawdzenia czy kraj "idzie w dobrą stronę". Opinia premiera Włoch o osiągniętych już poziomach porozumienia ujawnia niestety pewne różnice w podejściu do czerwcowych decyzji w ramach struktury unijnej: "nie ma powodów aby opóźniać coś co zostało dobrze zdefiniowane w czerwcu"... niekoniecznie oznacza to samo jeśli chodzi o duch interpretacji czerwcowych zdarzeń przez Niemcy, Finlandię i Holandię. Najbardziej wątpliwa jest chyba wartość praktyczna słowa "dobrze". Dzisiaj opublikowane zostaną bowiem - jak pamiętamy - wyniki audytu w hiszpańskim sektorze bankowym. Najprawdopodobniej opublikowane zostaną po zamknięciu sesji europejskiej. Test O.Wyman'a na 14 grupach bankowych to wstępny krok nie tylko to określenia realnych potrzeb sektora, ale także baza to tworzenia tak zwanego złego banku a co za tym idzie "wykurzenia" wszystkich ostatnich trupów z szafy i to po racjonalnej wycenie rynkowej (dobrym, atrakcyjnym mark-to-market) która wzmocni walkę o wiarygodność wśród inwestorów. Rynek i hiszpański minister finansów oczekują, że będzie to około 60 mld EUR (w skali wyników czerwcowego audytu). Do końca września hiszpański przegląd kończy również agencja Moody's. Obniżka ratingu nie byłaby szokiem, niemniej nawet jeden stopień w dół pośle ocenę kredytową kraju do strefy nie-inwestycyjnej- choć byłoby to bez wpływu na możliwości finansowania w EBC, miałoby prawdopodobnie negatywny wpływ na peryferia. Kolejny tydzień to jednak problem efektywnego wykorzystania 100 mld EUR, które już Europa Hiszpanii przyznała. Dyskusja nad możliwością bezpośredniego dokapitalizowania banków będzie krążyć nad planami "oczyszczenia" Hiszpanii. Niemniej przyznać należy, że kraj... stara się nie rozczarować rynków...

W tle tych wydarzeń: Grecja porozumiewa się w z Troiką, a Chiny spowalniają - przynajmniej w ocenie agencji Fitch która obniżyła prognozy wzrostu dla kraju. Główne czynniki rewizji to słabnący popyt krajowy i globalny ale także obserwowany spadek determinacji do wprowadzania stymulantów pro-wzrostowych w kraju. Z drugiej strony inwestorzy azjatyccy z nadzieją oczekują takich działań centralnych.

Polska krzywa doznała dalszego umocnienia obligacji skarbu państwa, a za spadkami krzywej cashowej poszły stawki IRS-y. Rynek gra na obniżki stóp, wciąż wspierane słowami M.Belki (FRA 8X11 i spadł do poziomu 3,92 podczas gdy 9X12 do poziomu 3,90 Mid) i materializuje flattenera. Z drugiej strony obowiązuje również zawężenie spreadu do Bunda ze względu na oczekiwany słabszy wzrost gospodarczy w Polsce. Ostatnie ruchy wpisują się scenariusz dalszych spadków rentowności (dzisiaj możliwa stabilizacja), choć tempo skala i zmienność zależne będą od sytuacji globalnej. Komentarz S&P która zapewniła, iż opóźnienie w spełnianiu celów związanych z deficytem budżetowym w Polsce nie ma wpływu na perspektywy polskiego ratingu, wspiera polskie emisje na tle innych. Agencja zwróciła uwagę na potrzeby dalszych reform strukturalnych, ale sytuacja w Polsce daleka jest od potrzeb innych krajów. Wciąż wyróżniamy się na tle (głównie) zachodniej Europy. Komentarz A.Glapinskiego - zdecydowanego i zdeklarowanego jastrzębia - który stwierdził, ze nia ma obecnie potrzeby luzowania warunków monetarnych i przypomniał o podwyższonej inflacji, nie ma wpływu na ocenę szans na obniżki stóp. Pozostaje on w ocenie rynku w mniejszości, a po komentarzu M.Belki, utrzymuje się w tle słów prezesa NBP.

Dzisiaj poznamy podaż papierów skarbowych w IV kwartale. W tym tle plany dalszej podaży na rynkach zagranicznych potwierdził wiceminister finansów W.Kowalczyk sugerując uplasowanie na rynku jena obligacji na przełomie października i listopada. Październikowe otwarcie przyniesie prawdopodobnie większość emisji. Interesujące będzie to czy MF zdecyduje się na emisję OK0714 (możliwe), czy do listy obligacji dojdzie nowy DS

Aleksandra Bluj

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »