Reklama

Hiszpańskie papiery coraz bardziej śmieciowe

Pierwsze kwadranse wczorajszej sesji amerykańskiej sugerowały, że eurodolar będzie próbował powrócić powyżej poziomu oporu usytuowanego na 1,29. Jednak po kilku nieudanych testach strona popytowa nieco odpuściła. To w połączeniu ze spadkami na Wall Street cofnęło notowania głównej pary poniżej wartości 1,2880.

Nie był to jednak koniec zniżki. Informacja o obniżeniu przez S&P ratingu Hiszpanii podniosła poziom awersji do ryzyka i pogłębiła przecenę euro względem dolara do wartości 1,2827. Agencja obcięła poziom wiarygodności kredytowej tego kraju o 2 pkt. do "BBB-". Zdaniem ekspertów z S&P powodem takiego działania jest pogłębiająca się recesja w kraju i kurczące się możliwości zahamowania tego procesu. Obecna ocean jest tylko o 1 pkt większa od poziomu śmieciowego.

Perspektywa nadal pozostaje negatywna, więc można się spodziewać, że w najbliższej przyszłości pojawią się kolejne obniżki, jeśli nic się nie zmieni. Może to jednak nastąpić szybciej, jeśli na taki ruch zdecyduje się agencja Moody's, na której ocenę obecnie czeka rynek. Gdyby taki scenariusz miał miejsce, to rosnące z tego tytułu rentowności hiszpańskich papierów dłużnych zmusiłby w końcu rząd tego kraju do poproszenia o międzynarodowe wsparcie. Na takim pogorszeniu sytuacja straciłoby również euro.

Reklama

Obecnie jednak byki próbują odpierać się rosnącej presji podaży. Lepsze dane z australijskiego rynku pracy poprawił nieco klimat inwestycyjny, a linia trendu dała punkt oparcia. Dlatego też notowania eurodolara odsunęły się od nocnych minimów i dziś o poranku oscylują na poziomie 1,2860.

EUR/PLN na oporze

Wczorajsza nocna decyzja agencji S&P pogorszyła globalny sentyment i zwiększyła poziom awersji do ryzyka. Miało ta widoczne przełożenie także na krajowy rynek walutowy. W końcówce środowej sesji europejskiej kursy par złotowych stabilizowały się po dość nerwowym handlu. Dolar - złoty konsolidował się przy poziomu 3,18, natomiast para EUR/PLN starała się nie oddalać od wartości 4,09.

W między czasie można było obserwować działania na rzecz powrotu na nieco niższe poziomy. Kupujący złotego starali się wykorzystać zapędy byków z głównej pary, które testowały opór na 1,29. Sytuacja odmieniał się wraz z ogłoszeniem o obniżeniu wiarygodności kredytowej Hiszpanii. Obcięcie oceny do niemal śmieciowego poziomu podbiło wycenę zagranicznych walut. Para USD/PLN sforsował dzienne maksimum i dotarła do wartości 3,1960. W tym czasie cena wspólnej waluty przetestowała poziom oporu na 4,10 zł.

Dziś przed otwarciem rynków europejskich sytuacja na wygląda zbyt dobrze. Mimo próby odbicia notowania nadal pozostają na wysokich poziomach. W dodatku pogłębienie się spadków na eurodolarze może w dalszym ciągu zwiększać deprecjację złotego. W takim układzie notowania mogą przebić się przez najbliższe poziomy oporu: 3,20 na USD/PLN i 4,10 na EUR/PLN.

Dane tylko z USA

W zestawieniu z poprzednimi dniami czwartek zawiera nieco więcej publikacji makroekonomicznych. O godzinie 14:30 opublikowany zostanie bilans handlu zagranicznego dla USA. Analitycy spodziewają się deficytu na poziomie 44 mld USD, czyli o 2 mld więcej niż w poprzednim okresie. O tej samej godzinie znana będzie również liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. W poprzednim tygodniu odnotowano 367 tys., zaś teraz oczekuje się wyniku na poziomie 370 tys.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »