Reklama

Huśtawka nastrojów

Ostatnie tygodnie nie należą do łatwych na rynku walutowym. Nie chodzi tu o konkretne, atrakcyjne poziomy do wejścia w pozycje, zmienność czy ryzyko ze strony Grecji. Problem leży w braku wyraźnych trendów, które kierowały notowaniami jeszcze w poprzednim roku.

Traderzy ubolewają nad wynikami, a ekonomiści rozkładają ręce nad niejednoznacznością otrzymywanych danych makroekonomicznych i informacji z rynku. Jeszcze kilka miesięcy temu można było otworzyć krótkie pozycje na takich parach jak EUR/USD lub długie na tj. USD/JPY i jechać na urlop wydając pieniądze już w kontekście przyszłych zysków z zamkniętych pozycji. Pomimo obecnej słabości dolara, zdecydowanie nie jest on walutą do bezapelacyjnego shortowania.

Reklama

Świat ultra niskich stóp procentowych znacząco ułatwił przepływy kapitału pomiędzy krajami. To ze względu na niskie koszty wyjścia przy zmianie zaangażowania kapitałowego ze względu na informację rynkową, sentyment na rynku czy nawet niepoważną plotkę. Wraz z rozmaitymi programami QE prowadzonymi przez najważniejsze banki centralne płynne rezerwy banków komercyjnych w bankach centralnych wzrosły na niespotykaną w historii skalę. Zagospodarowanie tych rezerw należy do czołowych zadań tychże banków jako że sama gotówka generuje zerową stopę zwrotu. Wobec niejednoznaczności danych oraz mieszanego sentymentu na wielu rynkach (także kapitałowych) stratedzy mają problemy z określeniem podstaw, które miałyby wyraźnie kierować rynkiem tj. to miało miejsce wcześniej (z pominięciem pojawienia się całej palety nowych analiz technicznych).

Obecnie rentowności niemieckich obligacji szleją przy jednoczesnym tąpnięciu na tamtejszej giełdzie. (zazwyczaj wzrost rentowności towarzyszył wzrostom na giełdach w ramach transferu kapitału z rynku długu na rynek kapitałowy). Amerykańskie korporacje skupują własne akcje w rekordowych ilościach, co zdaje się być głównym motorem napędowym dla cen akcji na Wall Street przy całkowitej huśtawce nastrojów na amerykańskich papierach skarbowych. Stawki rynku stopy procentowej odkładają podwyżkę stóp przez Fed na coraz bardziej odległy termin. Obecnie euro zyskuje na tej fali, mimo dalszego napływu kapitału do Stanów Zjednoczonych, co widać m.in. w rachunku finansowym w bilansie płatniczym. Surowce nagle mocno odbijają wobec plotek o uruchomieniu QE przez Ludowy Bank Chin. Nie ma na razie wyraźnego trendu na rynku...

Paweł Ropiak

Dowiedz się więcej na temat: ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »