Reklama

I tym razem rynek na jakiś czas może zapomnieć o Korei

Wczorajsza deklaracja północnokoreańskiego ministra spraw zagranicznych o tym, że ostatnie wypowiedzi Trumpa oznaczają wypowiedzenie wojny, poskutkowały pogorszeniem rynkowego sentymentu. Złoto wróciło powyżej 1300 USD za uncję, notowania USDJPY spadły wyraźnie poniżej 112, a kontrakt terminowy na S&P 500 pozostaje poniżej 2500.

Ponowny wzrost napięcia na linii USA-Korea Północna przełożył się na wzrost awersji do ryzyka, niemniej jednak niewykluczone, że i tym razem - podobnie jak to było w poprzednich tygodniach - kurz szybko opadnie, a inwestorzy zwrócą się ku bardziej ryzykownym aktywom. Choć poczyniono kolejny krok w kierunku dalszej eskalacji konfliktu, to jednak wydaje się, że inwestorzy mogą o tym na jakiś czas zapomnieć, a rynki szybko powrócić do wzrostów, które w tym momencie zależą do efektu prac nad zmianami w amerykańskim systemie podatkowym, jakie mamy niebawem poznać.

Reklama

W efekcie wzrostu napięcia na Środkowym Wschodzie i referendum niepodległościowego Kurdów w Iraku notowania WTI wzrosły powyżej 52 USD za baryłkę. Turcja zagroziła bowiem, że zamknie tranzyt ropy z kurdyjskiego terytorium. Dodatkowo w kierunku wzrostu notowań czarnego złota oddziaływały informacje o silnym popycie z Chin, gdzie budowane są strategiczne rezerwy.

Uwzględniając działania podejmowane przez kartel OPEC oraz wzrost produkcji w USA, w średnim okresie notowania powinny oscylować w okolicy 50 USD za baryłkę i wczorajsze informacje absolutnie nie zmieniają tej perspektywy, choć krótkoterminowe silniejsze odchylenia oczywiście mogą mieć miejsce.

W dniu dzisiejszym w centrum uwagi rynków znajduje się wystąpienie szefowej amerykańskiej Rezerwy Federalnej Janet Yellen, które stanowi sporą niewiadomą. Z jednej strony po ubiegłotygodniowej konferencji po posiedzeniu rynek nie powinien spodziewać się wielu nowości, choć z drugiej strony wystąpienie Yellen poświęcone perspektywom wzrostu gospodarczego, inflacji oraz polityce monetarnej będzie z pewnością bardzo uważnie śledzone przez inwestorów. Mimo mediany prognoz poszczególnych członków Komitetu wskazującej na grudniową podwyżkę, rynek wycenia taki ruch w niespełna 70 proc.

Oprócz szefowej Fed wystąpienia w dniu dzisiejszym mają również zaplanowani Mester z oddziału w Cleveland, Brainard z zarządu oraz Raphael Bostic szef Atlanta Fed. Po ponownym wzroście ryzyk geopolitycznych USD pozostaje dość słaby, niemniej jednak notowania EURUSD znajdują się na miesięcznych minimach na poziomie 1.1830, z których mogą kontynuować korektę w kierunku 1.17. O poranku na wartości ponownie odbijają notowania funta szterlinga, a para GBPUSD powraca powyżej 1.35. Najsłabszą wśród głównych walut jest NZD, który pogłębia przecenę po weekendowych wyborach, tym razem wywołaną publikacją najsłabszego od 2 lat wskaźnika nastrojów w biznesie.

Rafał Sadoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »