Reklama

Impas w sprawie budżetu USA paraliżuje dolara

Na specjalnym posiedzeniu wieczornym w Białym Domu znowu nie zapadły decyzje odnośnie kształtu budżetu na ten rok. Skonfliktowanym Republikanom i Demokratom nie pomógł nawet prezydent USA, Barack Obama. Jeżeli do północy nie dojdzie do porozumienia między liderami obu partii, amerykańska administracja przestanie funkcjonować.

Obawy o spełnienie się czarnego scenariusza sparaliżowały dolara i kurs EUR/USD przebił granicę 1,44.

Tak silnych reakcji nie wywołała wczorajsza decyzja EBC o podwyższeniu stóp procentowych. Inwestorzy spodziewali się tego. Zdecydowanie większą wagę przywiązywano więc do zorganizowanej o 14:30 konferencji prasowej. Prezes Trichet najpierw posłał kurs EUR/USD do góry z 1,4288 do 1,4325 by następnie obniżyć go o 81 pipsów do 1,4242.

Zawahanie inwestorów wynikało z dwuznaczności komunikatu. Użyty zwrot monitoring very closely oznaczał w przeszłości kolejną podwyżkę w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy. Z drugiej strony, brak decyzji EBC co do tego, czy ta podwyżka rozpoczyna już cykl restrykcji monetarnych osłabił walutę europejską.

Reklama

Kwietniowy wzrost kwotowań głównej pary o prawie 250 pipsów wpłynął również na złotego. Kurs USD/PLN zareagował spadkiem z poziomu 2,8691 do 2,7395 dziś, po godzinie 9:00. W ujęciu godzinnym widoczna jest pięciofalowa struktura kwietniowych spadków. Rozpoczęty wczoraj impuls fali piątej ma właśnie dobrą okazję do wygaśnięcia. Kurs zatrzymał się w okolicach 61,8% ekspansji fali 3 (pozioma niebieska linia), co tworzy silne wsparcie. Dodatkowo uwiarygodnia je rysująca się formacja gwiazdy porannej (bladoniebieska elipsa na wykresie). Jeżeli kurs nie zejdzie poniżej obszaru wsparcia 2,7395-2,7440, para USD/PLN może skorygować wcześniejsze spadki i umocnić się do 2,77-2,79.

Dziś o godzinie 13:00 poznamy sytuację na kanadyjskim rynku pracy, a trzy godziny później opublikowane będą dane o zapasach hurtowników w USA.

Z kolei fundamentalnym hitem przyszłego tygodnia będą odczyty inflacji. Dane na temat wzrostu cen dla konsumentów podadzą: we wtorek Niemcy (8.00) i Wielka Brytania (10.30), w środę Polska (14.00), a w piątek Chiny (4,00), strefa euro (11.00) i USA (14.30). Wskaźniki inflacji producenckiej będą ogłaszane przez USA (czwartek 14,30) i Chiny (piątek 4.00). Odczyty wyższe od prognoz mogą zmusić banki centralne poszczególnych krajów do zacieśniania polityki monetarnej, co będzie skutkowało umacnianiem się danej waluty.

Bartosz Boniecki

Główny Ekonomista

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »