Reklama

Indeksy amerykańskie lepsze od DAX'a

Wczoraj rynki akcji wyhamowały spadek cen. Indeksy się nieco podniosły względem swoich lokalnych minimów. W przypadku kontraktu na Dow Jones mamy nawet do czynienia z próbą zanegowania wcześniejszego sygnału zejścia pod poziom 34 tys. pkt.

Cena kontraktu na indeks S&P500 powróciła nad poziom 4280 pkt. W przypadku kontraktu na indeks DAX sytuacja jest mniej optymistyczna, gdyż nadal strefa 15250-15300 pkt. jest oporem. Wcześniej kontrakt pod nią spadł, a teraz nie zdołał nad nią powrócić. Na uwagę zasługuje fakt, że część wskaźników nastrojów podczas niedawnej fali spadkowej wyraźnie się pogorszyła. 

Skala tego pogorszenia mogłaby sugerować, że zbyt szybko nastroje uczestników rynku się zepsuły, a tym samym potencjał spadku może być ograniczony. Indeksy amerykańskie zachowują się wyraźnie lepiej, co mogłoby być sugestią, że i niemieckiej średniej się powiedzie w walce z oporem. Nastroje na pozostałych rynkach jednak nie potwierdzają zmiany nastawienia. Wciąż daje się odczuć niechęć do podejmowania ryzyka.

Reklama

W sferze makroekonomii mamy dziś kolejny dzień spokoju. Za nami dane o wyniku Japonii w handlu zagranicznym. Nadwyżka okazała się mniejsza niż oczekiwano, choć dane czerwcowe były lepsze od tych z maja. Zanotowano dodatnie saldo o wartości 383 mld jenów, choć oczekiwano 460 mld jenów. Eksport r/r wzrósł o 48.6 proc., a import o 32.7 proc. Przed nami dane o dynamice produkcji budowlano-montażowej oraz sprzedaży detalicznej w Polsce. Po południu poznamy jeszcze dane o zmianie stanu zapasów ropy naftowej. Wczorajsze dane API sugerują stabilizację zapasów: wzrost o 0.8 mln baryłek przy ostatniej zmienności nie jest duży. Oczekiwano ponownie spadku o ponad 4 mln baryłek.

Cena ropy naftowej po zejściu do poziomu 65.5 dolarów za baryłkę (WTI) w trakcie wczorajszych notowań lekko odbiła. Niestety odbicie to jest na tyle małe, że na razie nie pozwala na założenie o szybkim powrocie do zwyżki. Byków ratuje jeszcze fakt, że przecena nie zniwelowała całości ostatniej fali wzrostu, ale tak mizerne odbicie wskazuje na to, że popyt nie jest szczególnie zainteresowany zakupami na bieżących poziomach, co może sprawić, że cena jednak zsunie się do okolicy wsparcia, czyli majowego dołka. W przypadku złota, zmiany ceny są obecnie małe. Nadal istotne jest, że uncja kosztuje ponad 1790 dolarów, bo to oznacza, że wciąż w grze są scenariusze wzrostowe.

Na rynku walutowym nadal widoczna jest chęć zakupów dolara amerykańskiego. Sprowadza to parę EURUSD do poziomu 1.1760, a AUDUSD na nowe minimum spadku na poziomie 0.7295. GBPUSD ma się nieznacznie lepiej, gdyż nie zalicza jeszcze nowych minimów ostatniego ruchu i trzyma się poziomu 1.3600. Zwyżkę zatrzymała także para USDCAD (w okolicy 1.2720), ale ewentualny dalszy spadek ceny ropy może podnieść kurs dolara amerykańskiego wobec kanadyjskiego. USDJPY znajduje się w okolicy 109.50, co niedawnej wizycie w pobliżu 109.00.

Kamil Jaros

Pozdrawiam,

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »