Reklama

Indeksy bronią się przed głębszym spadkiem

Sesja amerykańska zakończyła się odbiciem po wcześniejszej przecenie. Nie było ono wystarczająco mocne, by zniwelować w całości spadek tamtejszych indeksów, ale znaczną część udało się jednak odrobić.

Sesja amerykańska zakończyła się odbiciem po wcześniejszej przecenie. Nie było ono wystarczająco mocne, by zniwelować w całości spadek tamtejszych indeksów, ale znaczną część udało się jednak odrobić.

W trakcie sesji azjatyckiej nie doszło do powrotu do spadków. Ceny kontraktów na indeksy z USA są zbliżone do tych z końcówki regularnej sesji. Wspomniane odbicie jest jeszcze zbyt małe, by uznać, że spadek cen się już zakończył. Nadal nad rynkami akcji wisi możliwość wznowienia przeceny. To stawia niemiecki DAX w trudniejszej sytuacji. Wczoraj zaliczył on nowe minimum spadku, jaki trwa od rekordu. Został bowiem zaatakowany poziom marcowego dołka. Odbicie może rodzić nadzieję, ale musi być ono większe, by te nadzieje miały poważniejszą podstawę. Musiałoby dojść przynajmniej do wzrostu ponad 13000 pkt., by poważniej traktować opcję oddalenia się od minimów.

Reklama

Dziś w kalendarzu nie ma zbyt wielu bardzo istotnych wydarzeń, ale jest kilka ciekawych. Przed sesją pojawi się informacja o zamówieniach w niemieckim przemyśle, a o 11:00 opublikowana zostanie dynamika sprzedaży detalicznej w strefie euro za maj. Komisja Europejska poda także swoje najnowsze prognozy gospodarcze. Po południu poznamy wskaźniki usługowe PMI i ISM liczone dla USA, a wieczorem o 20:00 polskiego czasu opublikowany zostanie protokół z ostatniego posiedzenia FOMC. Późnym wieczorem dla zainteresowanych rynkiem ropy przyjdzie czas na raport API o zapasach.

Wczorajsze uderzenie na dolarze miało swoje odbicie w notowaniach surowców. Cena ropy WTI spadła pod poziom wsparcia na 101.50 dolarów za baryłkę i wydaje się, że zmierza w kierunku okolicy 93 dolarów, czyli okolicy, która wcześniej już była w stanie zatrzymać fazę spadków. Także cena złota miała wczoraj fatalny dzień. Tu doszło do spadku pod 1785 dolarów za uncję i szybko osiągnięty został ważny poziom 1760 dolarów. Także i tym razem zdołał on zatrzymać ruch w dół. Niemniej odbicie jest bardzo małe, a więc presja podaż wciąż się utrzymuje. Nie jest więc wykluczone, że może dojść do ataku na to wsparcie.

Na rynku walutowym jesteśmy po wczorajszym dynamicznym umocnieniu się amerykańskiego dolara. Para EURUSD spadła na poziomy, które nie były widziane od lat i w komentarzach przewija się wątek osiągnięcia parytetu. Para jest pod wsparciem i brak szybkiej kontry (a tej na razie nie widać) faktycznie urealnia te oczekiwania. GBPUSD spadł do 1.1900, a AUDUSD do 0.6750 (w tym wypadku skala spadku nie była duża). USDCAD wyskoczył do 1.3080, a teraz jest tylko nieznacznie niżej (1.3040). Co ciekawe, USDJPY cofnął się w tym samym czasie do 135.20.

Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »