Reklama

Inwestorzy czekają już na Fed

Przez znaczą większość dzisiejszej sesji na głównej parze walutowej żadna ze stron rynkowych nie była w stanie zdobyć przewagi. Kurs po nocnym powrocie powyżej poziomu 1,3150 utrzymywał się ponad nim w ciągu dzisiejszego dnia. Próby podejścia pod wyższe wartości szybko jednak były cofane przez sprzedających euro. Bykom brakowało determinacji do mocniejszych ruchów.

Czynnikiem, który w dużej mierze ograniczał w ciągu przedpołudnia zmienność na rynkach były aukcje na rynku długu. Po wczorajszych doniesieniach z Holandii dziś inwestorzy uważnie przyglądali się aukcjom obligacji tego kraju. Nie nastąpiła jednak żadna drastyczna zmiana, co uspokoiło nieco nastroje. Układu sił na rynku nie zmieniła także aukcja hiszpańskich bonów. Sprzedano papiery za kwotę 1,93 mld euro. Mocniej podskoczyły rentowności 6 miesięcznych bonów, ale nie wpłynęło to na poziom awersji do ryzyka. Spokojna konsolidacja trwała także w drugiej części dzisiejszych notowań, choć w miarę dołączania do gry kapitału amerykańskiego nastroje zaczęły się poprawiać i notowania pary EUR/USD dotarły do poziomu 1,32.

Reklama

W dalszych wzrostach głównej parze pomogły mieszane dane z USA. Po dzisiejszym zachowaniu się rynku można sądzić, że część inwestorów ustawia się już pod jutrzejsze wieczorne posiedzenie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Nikt nie bierze pod uwagę możliwości zmiany poziomu stóp procentowych. Wszyscy jednak czekają na to co w temacie polityki monetarnej będzie miał do powiedzenia Ben Bernanke. Ostatnie i dzisiejsze słabsze dane z USA mogą bowiem napędzać oczekiwania co do uruchomienia w niedalekiej przyszłości kolejnego programu QE3. Trudno jednak oczekiwać, że FED zmieni swoje stanowisko na podstawie tylko jednej serii danych. Można zatem się spodziewać neutralnego stanowiska z lekko jastrzębim tonem. Taki układ mógłby pomóc przeważyć rynkową szale na korzyść amerykańskiej waluty co skierowałoby kurs eurodolara na poziom 1,30.

Inwestorzy niezdecydowani na złotym

Notowania złotego były dziś wyjątkowo niestabilne. W zachowaniu inwestorów widać było dużą niekonsekwencję, bo ruchy rodzimej waluty miały dziś raz południowy, a raz północny kierunek. Takiemu zachowaniu trudno się jednak dziwić. Gracze czekali na późniejsze dane makro z amerykańskiej gospodarki, a wcześniejsze aukcje papierów dłużnych nie były ostatecznie wystarczającym pretekstem do trwalszych ruchów.

Wahania złotego miały nieduży przedział, co zmieniło się dopiero w momencie kiedy do handlu dołączyli Amerykanie. Tuż przed danymi wraz z mocnym ruchem na eurodolarze umacniającym wspólną walutę, skorzystał również złoty, który umocnił się do głównych walut, chociaż nadal były to wahania w zakresie poprzedniej zmienności (szczególnie wobec umacniającego się euro). Po zbliżonych z oczekiwaniami danych z USA rodzima waluta dalej lekko się umacniała i ostatecznie testowała poziom 3,1790 na USD/PLN i 4,20 na EUR/PLN, co odpowiadało kolejno 0,8proc. i 0,32proc. umocnieniu złotego.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »