Reklama

Inwestorzy czekają na decyzję Kongresu

Dzisiejsza sesja europejska na eurodolarze przebiegała pod znakiem niewielkiej zmienności. Po porannej nieudanej próbie przebicia się przez poziom 1,4520 kurs głównej pary osunął się do okolic wartości 1,4480 i w tym rejonie oscylował prawie przez całą sesję europejską.

Dzisiejsza sesja europejska na eurodolarze przebiegała pod znakiem niewielkiej zmienności. Po porannej nieudanej próbie przebicia się przez poziom 1,4520 kurs głównej pary osunął się do okolic wartości 1,4480 i w tym rejonie oscylował prawie przez całą sesję europejską.

Dzisiejszy marazm mógł wynikać po części z prawie pustego kalendarium makroekonomicznego, jednak głównym powodem wstrzemięźliwości inwestorów były zapewne oczekiwania na sygnał mogący przybliżyć rozstrzygnięcie patowej sytuacji ws. limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych.

Ten temat jest obecnie numerem jeden, jeśli chodzi o wpływ na decyzje inwestycyjne. Mimo bowiem kolejnych apeli prezydenta Baracka Obamy o kompromis i gróźb ze strony agencji ratingowych nadal obraz po 2 sierpnia jest dość mocno niepewny. Brak porozumienia i obniżenie oceny kredytowej będą miały bardzo poważne konsekwencje nie tylko dla samych Stanów, lecz dla całej gospodarki światowej.

Reklama

Rynki nie wierzą aż w tak dużą nieodpowiedzialność amerykańskich polityków, by pozwolili na taki scenariusz, lecz przeciąganie tej sprawy dla własnych korzyści politycznych nie wróży nic dobrego. Zwłaszcza, że agencje ratingowe są od jakiegoś czasu nieubłagane w swoich decyzjach. Dlatego też uczestnicy rynku wolą czekać na rozwój wypadków, a czasu nie pozostało już wiele.

W tym czekaniu niewiele uwagi przyciągnęły popołudniowe dane z USA. Indeks zaufania konsumentów okazał się lepszy od prognoz co świadczy, że gospodarstwa domowe lepiej oceniają obecną i przyszłą sytuację ekonomiczną. Nieco gorzej wyszła natomiast sprzedaż nowych domów, która wyniosła 312 tys.

NBP może interweniować

Wtorkowe notowania złoty zaczynał z niższych poziomów. Poniedziałkowe nocne wzrosty głównej pary walutowej pozwoliły rodzimej walucie na umocnienie i poprzez to dziś o poranku za dolara płacono 2,75 zł, zaś za euro 3,99 zł. Te poziomy nie utrzymały się jednak długo. Niepewność szerząca się na rynkach światowych powodowała osłabienie złotego, podobnie jak gorszy od oczekiwań odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej w Polsce.

Aktywność inwestorów nie była jednak duża i polski pieniądz nie stracił dużo na wartości. Pod koniec sesji europejskiej kurs pary EUR/PLN kształtował się na poziomie 4,0070, zaś pary USD/PLN 2,77. Chwilowo w ciągu dnia polskiej walucie pomogły słowa prezesa NBP, który w swoim wystąpieniu powiedział, że nie wyklucza interwencji na rynku, jednak nie w obronie kursy, lecz w celu ograniczenia zmienności. To jednak w kontekście skupionej uwagi na sytuacji w Stanach Zjednoczonych nie miało dłuższego oddziaływania.

Michał Mąkosa

FMCM
Dowiedz się więcej na temat: Michał Czekaj | waluty | inwestorzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »