Reklama

Inwestorzy czekają na godz. 19

Środa nie przyniosła dużej zmienności w wycenie złotego, ale inwestorzy czekają na wieczorny komunikat FED. Około godziny 17 za euro trzeba było zapłacić 4,14 zł, za dolara 3,89 zł. Powoli zyskiwał frank, którego wyceniano na 3,91 zł.

Analityk z DM mBanku Kamil Maliszewski ocenił, że środowa sesja na rynku złotego przebiegała bardzo spokojnie. Według niego głównym powodem niskiej zmienności była zbliżająca się decyzja FED, na którą wyczekuje większość inwestorów.

- Wydaje się jednak, że nawet przybliżenie się perspektywy zacieśniania polityki monetarnej w USA nie powinno spowodować znaczącego osłabienia złotego, gdyż dobra sytuacja salda rachunku obrotów bieżących oraz luzowanie ilościowe ECB, nie pozwolą na większe odbicie EUR/PLN. Kolejne tygodnie powinny przynieść dalsze umocnienie polskiej waluty, które sprowadzi notowania euro w stosunku do złotego do poziomu 4,10 - uważa Maliszewski.

Reklama

Jego zdaniem sytuacja na parze USD/PLN będzie zależna od siły dolara na globalnych rynkach po posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej, należy więc liczyć się z dużą zmiennością na rynku w godzinach wieczornych, która może przekroczyć nawet kilka groszy. "Niezależnie od decyzji FED obecny trend aprecjacji dolara stracił już ostatnio na dynamice i raczej nie zobaczymy powrotu do dynamicznych wzrostów" - zaznaczył analityk.

Dodał, że w czwartek odbędzie się posiedzenie Banku Szwajcarii, który najprawdopodobniej nie zdecyduje się na dalsze obniżki stóp procentowych, co może wywołać krótkotrwałą presję na umocnienie franka. Szwajcarska waluta nie powinna jednak przekroczyć poziomu 4 złotych.

Także zdaniem analityka DM BOŚ Konrada Ryczki w trakcie środowego handlu złoty pozostawał stabilny w oczekiwaniu na wieczorne zakończenie posiedzenia FED. - Polska waluta nie zanotowała większych zmian wobec punktów odniesienia z wtorku, chociaż warto bliżej przyjrzeć się lekkiemu umocnienie względem brytyjskiego funta, co jest pochodną spadku wyceny szterlinga na szerokim rynku - uważa Ryczko.

Według niego inwestorzy czekają na godz. 19, kiedy w komunikacie FED będą doszukiwać się wskazówek co do potencjalnego momentu podwyżek stóp procentowych w USA. Inwestorzy oczekują, iż mogą one nastąpić w najbliższych miesiącach (potencjalnie w czerwcu), jednak gdyby amerykańscy decydenci zdecydowali się uzależnić je od danych fundamentalnych, to możemy być świadkami dalszej korekty na wycenie dolara. To, zdaniem analityka, powinno również wesprzeć bardziej ryzykowne waluty, m.in. złotego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »