Reklama

Inwestorzy czekają na wystąpienie Trumpa

Piątkowa przecena na rynku akcyjnym nie potrwała długo, a negatywne nastroje jakie można było zaobserwować w końcówce minionego tygodnia na europejskim rynku akcyjnym nie przełożyły się na inwestorów za oceanem, którzy od momentu otwarcia rynku kasowego przystąpili do zakupów, co doprowadziło do zamknięcia indeksów w pobliżu historycznych szczytów.

Wyjątkowy optymizm na Wall Street jest związany z zaplanowanym na noc z wtorku na środę przemówieniem Donalda Trumpa przed Kongresem, po którym oczekiwane są pierwsze szczegóły proponowanych przez niego działań. W weekendowym wywiadzie amerykański Sekretarz Skarbu Mnuchin stwierdził, że prezydent "dotknie" kwestii reformy systemu podatkowego. W związku z tym można oczekiwać podwyższonej zmienności z tego tytułu. W zależności od tego co Donald Trump przedstawi, możliwy jest zarówno scenariusz dalszych wzrostów, jak i częściowej realizacji zysków. Bez wątpienia zbliżamy się do ważnego momentu dla byczo nastawionych inwestorów.

Reklama

W trakcie sesji azjatyckiej nastroje na rynku akcyjnym nie były najlepsze, ale otwarcie europejskich parkietów wygląda już lepiej. Notowania niemieckiego Daxa, cały czas utrzymują się powyżej linii trendu, co wskazuje, że scenariusz dalszych wzrostów i ponownej wędrówki w kierunku 12000 pkt. jest możliwy. Względnie silna pozostaje natomiast japońska waluta oraz złoto, które znajdują się w pobliżu 3 miesięcznych szczytów. Notowania amerykańskiej waluty pozostają relatywnie słabe, mimo stopniowego wzrostu rynkowej wyceny marcowej podwyżki stóp przez FED, która ponownie dobiła dziś do 40%. Para EURUSD znajduje się nieco poniżej poziomu 1.06, a relatywną siłę wspólnej waluty można tłumaczyć rosnącym poparciem dla Macrona we francuskich wyborach prezydenckich, który ma większe szanse w starciu w II turze z Marine Le Pen, niż obciążony skandalem z udziałem swojej żony Fillon.

Wśród głównych walut na otwarciu nowego tygodnia najmocniej przeceniany jest funt szterling, który tanieje po doniesieniach wskazujących, że rząd brytyjskiej premier Theresay May jest gotów zgodzić się na kolejne referendum ws. przynależności Szkocji do Wielkiej Brytanii jeszcze w marcu, pod warunkiem, że rozłam Zjednoczonego Królestwa miałby się dokonać już po opuszczeniu Unii Europejskiej. W referendum przeprowadzonym we wrześniu 2014 roku 45% Szkotów opowiadało się za odłączeniem. W tym momencie kiedy rząd Wielkiej Brytanii wydaje się zdeterminowany do wyjścia z UE, ten odsetek byłby zdecydowanie wyższy i prawdopodobnie przekroczyłby 50%. Jeśli to referendum miałoby się faktycznie odbyć, wówczas wywierałoby to presję na notowania funta i przemawiało za zejściem pary GBPUSD w okolice 1.20, w przeciwnym wypadku dzisiejsze spadki zostałby szybko odreagowane. Najmocniejszą z kolei walutą jest dolar australijski, który zyskuje po publikacji raportu wskazującego na dalszy wzrost przychodów australijskich spółek, jak i w związku z dalszym wzrostem notowań rud żelaza. Wycena ropy naftowej z kolei stabilizuje się powyżej 54$ za baryłkę WTI. W stabilizacji notowaniom ropy na wysokich poziomach nie przeszkadza dalszy wzrost wydobycia amerykańskich producentów. Jak wynika z opublikowanych w piątkowy wieczór danych, liczba aktywnych wież wiertniczych w USA wzrosła kolejny tydzień z rzędu i znajduje się na najwyższym poziomie od października 2015 roku.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »