Reklama

Inwestorzy patrzą w kierunku władz monetarnych

Piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy rozczarowały inwestorów.

Mimo, że stopa bezrobocia pozostała niezmieniona (9,1%), to nadal utrzymuje się ona na wysokim poziomie. Poza tym informacja o braku nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym przyczyniła się do tego, że inwestorzy jeszcze mocniej przyglądają się Rezerwie Federalnej. Czekają oni bowiem na reakcję tego organu na napływające dane makro, które - jak pokazał ostatni czas - nie są najlepsze. W tym tygodniu też ich nie zabraknie i jeśli znów okażą się gorsze od oczekiwań, to może to spowodować, że presja na Bena Bernanke będzie rosła. Może on to wyrazić już podczas czwartkowego wystąpienia.

Reklama

Także Europejski Bank Centralny i jego szef znajdują się pod naciskiem inwestorów. W przypadku strefy euro dane makro też nie zachwycają.

Dodatkowo nadal bez rozwiązania pozostaje kwestia greckiego zadłużenia, implementacji postanowień nadzwyczajnego szczytu z 21 lipca, czy zmniejszanie wielkości oszczędności przez Włochy. To niepokoi coraz bardziej uczestników rynku, o czym dobrze zdaje sobie sprawę Jean-Claude Trichet, który w weekend na międzynarodowym forum ekonomicznym ostrzegał m.in. Rzym.

Pocieszeniem w tym wszystkim może być informacja o gotowości Finlandii do osiągnięcia konsensusu ws. zabezpieczenia pożyczki dla Grecji. Także zaplanowane na czwartek wystąpienie prezydenta Bracaka Obamy ws. nowego planu gospodarczego może przynieść nieco wytchnienia. To jednak dopiero pod koniec tygodnia, a dziś o poranku kurs pary EUR/USD notuje poziom 1,4128, czyli najniżej od 11.08.2011 i bardzo blisko powrotu pod linię trendu spadkowego.

Złoty coraz mocniej traci

Początek poniedziałkowej sesji europejskiej przebiega na niekorzyść rodzimej waluty. Złoty traci mocno na wartości w stosunku do euro i o godzinie 8:45 kurs pary EUR/PLN kształtuje się na poziomie 4,2110. Podobnie sytuacja wygląda na parze USD/PLN, tam kurs także mocno wzrósł od rana i dotarł do poziomu 2,9785. Rodzima waluta traci na wartość z uwagi na nie najlepszą sytuację na globalnym rynku. Kiepskie dane z USA i Strefy Euro, kłopoty Grecji i opieszałość polityków w szukaniu rozwiązań dla kryzysu zadłużeniowego zwiększają awersję do ryzykownych aktywów. W tym tygodniu poznamy także decyzje RPP ws. stóp procentowych. Nikt nie spodziewa się podwyżki, a rynki coraz mocniej rozważają scenariusz obniżenia kosztu pieniądza, choć jak na razie z wypowiedzi niektórych członków Rady i samego prezesa jest na to jeszcze za wcześnie.

Dziś święto w USA

Poniedziałek przyniesie nam dwie istotne publikacje makroekonomiczne. Będą one dotyczyć gospodarki Strefy Euro. O godzinie 10:00 poznamy końcowy wynik indeksu PMI dla sektora usługowego. Analitycy spodziewają się odczytu na poziomie 51,5 pkt, czyli o 0,1 pkt mniej niż w poprzednim okresie. Następnie o godzinie 11:00 opublikowana zostanie dynamika sprzedaży detalicznej. W lipcu ma się ona skurczyć o 1% r/r, czyli mocniej niż w poprzednim okresie kiedy spadek wyniósł 0,4% r/r. Poza tym dziś z uwagi na święto pracy na rynku zabraknie bankierów z USA.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »