Reklama

Inwestorzy stają się bardziej ostrożni?

Nieco słabsze od oczekiwanych dane o wzroście amerykańskiego PKB w IV kwartale (2,8 proc. względem spodziewanych 3,0 proc.) o godz. 14:30, przełożyły się na chwilowe umocnienie dolara względem głównych walut - chociaż warto uwzględnić, że to pierwszy odczyt, a zatem kolejne dwa mogą przynieść rewizje (także w górę). W efekcie notowania EUR/USD, które wcześniej naruszyły poziom 1.3145 i ustanowiły lokalny szczyt na 1.3160, na chwilę zeszły poniżej poziomu 1,31.

Kluczowe w najbliższych godzinach będą informacje z Grecji - na godz. 17:30 zwołane zostało spotkanie greckiego premiera z Charlesem Dallara z IIF, który w imieniu prywatnych wierzycieli prowadzi negocjacje dotyczące umorzenia długu. Niemniej rynek chyba błędnie wierzy w to, że może być to sygnał, iż ostateczne porozumienie jest bardzo blisko. A jeśli nawet, to nie załatwia greckich problemów, na które zwracałem uwagę w rannym komentarzu.

Tymczasem według ostatnich informacji (Reuters) Unia Europejska i Międzynarodowy Fundusz Walutowy będą nalegać na grecki rząd, aby ten zgodził się na dodatkowe reformy, które miałyby przynieść oszczędności rzędu 1 pkt. proc. PKB (2 mld EUR). Ma to mieć miejsce przed ostateczną decyzją w sprawie przyznania drugiego pakietu pomocowego (do marca).

Reklama

To m.in. wynik dzisiejszej publikacji ELSTAT (odpowiednika naszego GUSu), która pokazała nadmierny wzrost deficytu sektora finansów publicznych po 3 kwartałach ub.r. Ale o wiele większe znaczenie mogą mieć krytyczne opinie misji kontrolnej Troiki (MFW/KE/ECB), która obecnie przebywa w Atenach - część z nich już przeciekła do mediów. Europejscy oficjele obawiają się też, że greccy politycy w związku ze zbliżającą się kampanią wyborczą (wg. ostatnich informacji wybory parlamentarne mają odbyć się najpóźniej do 8 kwietnia), mogą być przeciwni kolejnym reformom.

I mają rację - dzisiaj stanowcze "nie" wypowiedzieli liderzy Nowej Demokracji, która według ostatnich sondaży ma szanse wygrać wybory i samodzielnie rządzić, a także prawicowego Ludowego Zgromadzenia Prawosławnego. Może się, zatem okazać, że rząd technokraty Lukasa Papademosa straci poparcie w kluczowych decyzjach. Nastroje popsuła też wypowiedź Gonzalesa Paramo z Europejskiego Banku Centralnego, którego zdaniem dyskusja o udziale ECB w umorzeniu części greckiego długu jest "jałowa", gdyż naruszałoby to mandat banku centralnego, który nie zezwala na bezpośrednie finansowanie konkretnych państw.

Inwestorzy otrzymali dzisiaj też nie najlepsze informacje z Portugalii - według danych ECB w grudniu odnotowano największy miesięczny spadek dynamiki kredytów udzielanych przez tamtejsze banki (od 1997 r.). To chyba dość mocne ostrzeżenie przed wyraźnym hamowaniem tamtejszej gospodarki - tym samym rośnie ryzyko dalszego narastania problemów wokół tego kraju - rano pisałem o spekulacjach dotyczących drugiego pakietu pomocowego, a być może i też konieczności umorzenia długów.

Niemniej ważna uwaga - ryzyko przebicia strefy popytowej 1,3030-90 może się pojawić w sytuacji, kiedy dzisiaj wieczorem agencja Fitch zdecydowałaby się obniżyć ratingi dla 6 krajów strefy euro (zapowiadała wcześniej, że zrobi to do końca stycznia). W innym przypadku takie ryzyko nie jest duże - element grecki i portugalski jest wciąż niewystarczający do wywołania większego ruchu w dół.

Wykres tygodniowy EUR/USD

Na złotym widzimy dzisiaj realizację zysków - lepsze dane nt. szacowanego wzrostu PKB w 2011 r. (4,3 proc. r/r) okazały się ku temu dobrym pretekstem. I słusznie, fundamentalnym pytaniem jest teraz dyskusja o tym, jak będzie się zachować gospodarka w tym roku. Czy rzeczywiście nieco większy optymizm z ostatnich dni, mogący sugerować, że zakładane przez rząd szacunki wzrostu o 2,5 proc. są zbyt pesymistyczne, jest właściwy? I wreszcie, czy rzeczywiście trzeba się liczyć z możliwością podwyższenia stóp procentowych przez RPP w tym roku, jeżeli inflacja obniżałaby się zbyt wolno?

Dzisiejsze słowa Marka Belki dla agencji Bloomberg dają nowe spojrzenie na tą kwestię - jeżeli szef NBP uważa, że ostatnie umocnienie złotego może złagodzić obawy związane z inflacją, to można postawić tezę, że ewentualna podwyżka stóp procentowych mogłaby być rozważana tylko w sytuacji, kiedy złoty zacząłby znów silnie słabnąć. Tyle, czy wtedy byłaby ona realna? Przecież osłabienie złotego miałoby swoje podstawy w kolejnych zawirowaniach na arenie globalnej, które mogłyby negatywnie przełożyć się na tempo wzrostu gospodarczego.... Jakie wnioski? Stopy procentowe najpewniej nie zmienią się do końca 2012 r.

Sytuacja techniczna na złotym pokazuje, że odbiliśmy się od istotnych stref- na EUR/PLN to 4,20-4,22, a na USD/PLN okolice 3,20. Niemniej początek przyszłego tygodnia może jeszcze przynieść próbę ponownego testowania tych poziomów (zakładając, że nie wydarzy się nic złego na EUR/USD).

Sporządził: Marek Rogalski - główny analityk Domu Maklerskiego BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »