Reklama

Inwestorzy w lepszych nastrojach

Wtorkowe notowania eurodolara przebiegały pod dyktando strony popytowej. Już od pierwszych taktów sesji europejskiej na wartości zyskiwały bardziej ryzykowne aktywa. Impulsem do wzrostów okazały się działania banku centralnego Japonii, który ogłosił zwiększenie programu skupu aktywów. Informacja ta wywarła spory wpływ na rynek, głównie z uwagi na jego spłycenie oraz dużą czułość na bieżące informacje, podyktowaną brakiem danych makroekonomicznych.

W efekcie tego notowania eurodolara w krótkim czasie znalazły się przy poziomie oporu na 1,2950. Przebicie tej wartości nie okazało się proste. Jednak byki wsparte wzrostami na europejskich giełdach, dobrymi wynikami aukcji włoskich obligacji, mimo ostatnich politycznych zawirowań w tym kraju oraz lepszymi wynikami kwartalnymi Forda doprowadziły do przejścia notowań na wyższe poziomy.

Reklama

Przełamanie ważnego oporu dodatkowo zmotywowało kupujących wspólną walutę. Pod koniec sesji londyńskiej za euro trzeba było zapłacić 1,2970 dolara. Wartość ta stanowi kolejny ważny poziom oporu na drodze byków. Jego złamanie może okazać się trudne, zwłaszcza w czasie, gdy brakuje pozytywnych impulsów i nieobecni będą inwestorzy zza oceanu.

Udana sesja dla złotego

Dzisiejsze notowania okazały się pomyślne dla rodzimej waluty. Złoty w ciągu sesji londyńskiej umocnił się o niemal 1% względem dolara, zaś wobec euro aprecjacja przekroczyła 0,5%. Już w pierwszych godzinach wtorkowego handlu doszło do testu ważnych poziomów wsparcia na parach złotowych. Kurs USD/PLN dotknął poziomu 3,20, natomiast EUR/PLN zbliżyło się do wartości 4,14.

Wsparcia te nie stanowiły jednak dużej przeszkody i notowania szybko ruszyły w kierunku kolejnych istotnych wartości. W końcówce sesji londyńskiej dolar kosztował 3,1850 zł, zaś euro 4,13 zł. Dzisiejszemu spadkowi cen zagranicznych dewiz sprzyjała poprawa nastrojów na szerokim rynku. Widać to było we wzrostach europejskich indeksów giełdowych oraz umocnieniu euro względem dolara. Również decyzja banku centralnego Japonii o rozszerzeniu programu QE przyczyniła się do spadku awersji do ryzyka.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty | lepsze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »