Reklama

Inwestorzy wracają na rynki

Poranny, środowy handel na rynku walutowym przynosi kontynuację umocnienia PLN, pomimo ponownego testu 14-letnich maksimów na wycenie dolara amerykańskiego. Złoty kwotowany jest na rynku następująco: 4,3830 PLN za euro, 4,2145 PLN wobec dolara amerykańskiego, 4,0970 PLN względem franka szwajcarskiego oraz 5,1567 PLN w relacji do funta szterlinga. Rentowności polskiego długu wynoszą 3,765 proc. w przypadku obligacji 10-letnich.

Ostatnie kilkanaście godzin handlu na polskich aktywach przyniosło nam relatywnie dobre zachowanie PLN i giełdy, podczas gdy dług w dalszym ciągu zmagał się z podażą. Lokalnie kurs EUR/PLN spadł poniżej 4,39 PLN osiągając najniższe poziomy od listopada 15'. Pomimo korzystnego układu technicznego wydaje się, iż potencjalny zakres umocnienia PLN pozostaje ograniczony.

Najbliższe istotne wsparcie na parze wypada w rejonie 4,3650-4,3660 PLN. Mocny dolar teoretycznie ogranicza potencjał większego odbicia na walutach EM. Dodatkowo rosnące rentowności na rynkach bazowych powodują analogiczne ruchy na polskich papierach 10YT, zwyczajowo częściowo skorelowanych z wyceną PLN. Aktualne ruchy aprecjacyjne na PLN tłumaczyć można m.in. opóźnioną reakcją zagranicznych inwestorów na zaskakująco dobry odczyt grudniowego indeksu PMI, który podbija oczekiwania na równie dobre wskazanie "twardych danych" GUS. Lokalnie wydaje się, iż rynek może być nerwowy przed 13.01 kiedy to Fitch oraz Moody's dokonają przeglądu ratingu Polski. Teoretycznie nie spodziewamy się żadnych zmian, jednak w ostatnich kilkunastu miesiącach rewizje ratingu traktowane były przez rynek jako czynnik ryzyka.

Reklama

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest istotniejszych publikacji makroekonomicznych z rynku krajowego. Szeroki kalendarz makro zawiera dziś przede wszystkim minutes z ostatniego posiedzenia FOMC oraz finalne publikacje usługowych indeksów PMI dla Europy.

Z rynkowego punktu widzenia potwierdzone zejście poniżej 4,40 EUR/PLN wskazuje na potencjalny test wsparcia na 4,3660 PLN. Na pozostałych parach trudno doszukiwać się większych zmian, co sugeruje, iż za spadkiem EUR/PLN stoi przede wszystkim reakcja na zniżkę EUR/USD.

Konrad Ryczko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »