Reklama

Inwestorzy wykorzystali pretekst do sprzedaży złotego

W piątek złoty wyhamował przecenę w relacji do dolara i odrobił część strat wobec euro. O godzinie 18:20 kurs USD/PLN testował poziom 3,2660 zl, wspinając się w ciągu dnia na dwumiesięczne maksimum. Kurs EUR/PLN, który dziś rano przetestował najwyższe poziomy od 7 tygodni, spadł do 4,1555 zł. Bilans tygodnia jest dla złotego niekorzystny. Stracił on 5 gr do wspólnej waluty i prawie 7 gr do dolara.

Źródeł wyprzedaży polskiej waluty należy szukać zarówno wśród czynników globalnych, jak i lokalnych. Po pierwsze, negatywny wpływ miały nie najlepsze nastroje na rynkach globalnych, jakie dominowały w ostatnich dniach. Obawy o przyszłość Grecji, która pomimo uchwalenia wartych 13,5 mld EUR oszczędności, nie może doczekać się na wypłatę kolejnej transzy pomocy finansowej, na równi ciążyły rynkom, jak strach o to, czy USA poradzą sobie z klifem fiskalnym.

Negatywne reperkusje miała też przecena EUR/USD. Para ta wybiła się dołem z rysowanej od początku września formacji trójkąta, zmierzając w kierunku 1,25. To w naturalny sposób przekłada się na wyprzedaż złotego i innych walut regionu.

Reklama

Cieniem na notowaniach złotego kładła się też pierwsza od wielu miesięcy obniżka stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (o 25 pb do 4,5 proc.) i zapowiedź kolejnego cięcia w grudniu. Aczkolwiek w tym przypadku trudno oprzeć się wrażeniu, że bardziej był to pretekst do pozbywania się polskiej waluty niż faktyczny powód. Trzy obniżki stóp po 25 pb od pewnego czasu powinny być już w cenach. Dopiero wyjście poza tę granicę może prowokować jakąś reakcję rynkową.

Trzecim czynnikiem stojącym za przeceną złotego jest zmiana układu sił na wykresie USD/PLN. Po tym, jak w pierwszych dniach listopada wykres dzienny opuścił górą 4-miesięczny kanał spadkowy, w środę popyt doprowadził do przełamania ważnego oporu w przedziale 3,2314-3,2349 zł, jaki tworzą lokalne minima z sierpnia i maksima z drugiej połowy września. To otwiera drogę nawet do 3,37 zł.

W przyszłym tygodniu rodzimy rynek walutowy będzie pozostawał pod wpływem czynników globalnych, reagując na doniesienia z Grecji oraz spekulacje związane z klifem fiskalnym. Wśród czynników lokalnych liczyć będzie się przede wszystkim publikacja październikowych danych o inflacji CPI (środa, prognoza: 3,4 proc. R/R).

Gdyby spróbować prognozować zachowanie złotego analizując sytuację na rynkach globalnych, to perspektywa odbicia na tych rynkach po fatalnym mijającym tygodniu, każe oczekiwać także umocnienia złotego.

Marcin R. Kiepas

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »