Reklama

Jak trwałe będzie odbicie?

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przeszło 2-proc. wzrostami, a główne indeksy stopniowo odrabiają wcześniejszą przecenę spowodowaną obawami o wyhamowanie aktywności gospodarczej przez podwyżki stóp procentowych.

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przeszło 2-proc. wzrostami, a główne indeksy stopniowo odrabiają wcześniejszą przecenę spowodowaną obawami o wyhamowanie aktywności gospodarczej przez podwyżki stóp procentowych.

Powell podczas swojego wczorajszego wystąpienia trzymał dotychczasowy ton, zakładający podwyżki po 50 punktów bazowych na kolejnych dwóch posiedzeniach. Podkreślił on, że Fed będzie podnosił stopy procentowe do czasu pojawienia się ewidentnych oznak hamowania inflacji. Gołębio nastawiony Evans z oddziału Fed w Chicago powiedział natomiast, że spodziewa się powrotu do standardowych podwyżek w dalszej części roku.

Brak sygnałów wskazujących na jeszcze silniejsze przykręcenie śruby gospodarce jest pretekstem do odreagowania na rynkach finansowych, szczególnie, że w Chinach luzowane są obostrzenia covidowe, a aktywność może wracać do normy. Lepsze od oczekiwań okazały się też opublikowane wczoraj kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej z USA, które złagodziły nieco obawy dotyczące stagflacji.

Reklama

Po wczorajszych relatywnie silnych wzrostach dziś nastroje nieco korygują się. Niemiecki Dax na starcie sesji na Starym Kontynencie pozostaje jednak blisko 14200 pkt. Notowania kontraktu terminowego na S&P 500 cofają się natomiast w kierunku 4000 pkt.

Notowania ropy utrzymują się powyżej 110 USD za baryłkę WTI, a wczorajszy raport API nieoczekiwanie wskazał na spadek stanów magazynowych ropy o 2.4 mln baryłek, podczas gdy mediana prognoz wskazywała na wzrost stanów magazynowych. Oficjalne dane tradycyjnie dziś o 16:30. Złoto utrzymuje się powyżej 1800 dolarów za uncję.

Poprawa nastrojów na rynku walutowym osłabiła notowania amerykańskiej waluty, ale dziś eurodolar ponownie osuwa się w kierunku 1.05. Para USDJPY pozostaje stabilna w okolicach 129. W gronie G10 najsłabiej po niższych od oczekiwań danych o wzroście wynagrodzeń wygląda dolar australijski. Po opublikowanym wczoraj jastrzębim protokole z ostatniego posiedzenia RBA ostudziły one nieco presję na bardziej agresywne podwyżki stóp. Dziś rano poznaliśmy dane o inflacji w Wielkiej Brytanii i odczyt przyniósł nowe 40-letnie maksima na poziomie 9 proc. Dane okazały się zgodne z prognozami i nie spowodowały żadnego zamieszania na rynku, szczególnie, że ostatnie prognozy BoE jasno wskazywały, że szczyt inflacji będzie miał miejsce w drugiej połowie roku, a dynamika cen będzie dwucyfrowa.

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »