Reklama

Janet Yellen również nie pomogła dolarowi

Mające miejsce w godzinach nocnych przemówienie szefowej amerykańskiej Rezerwy Federalnej nie zmieniło wiele na rynku dolara mimo, że Janet Yellen zwracała uwagę na dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki i stopniowy powrót inflacji w kierunku 2 proc. celu inflacyjnego. Również wypowiedzi pozostałych przedstawicieli Fed, którzy zabrali głos w dniu wczorajszym, nie miały większego wpływu na rynek.

Z jednej strony Patrick Harker z oddziału Fed w Filadelfii jest za co najmniej trzema podwyżkami stóp procentowych, podczas gdy James Bullard z St. Louis Fed, który jest zdecydowanie przedstawicielem gołębiego skrzydłom Fed, zakłada jedynie niewielką przestrzeń do podwyżek stóp procentowych, a jego zdaniem koszt pieniądza musi pozostawać niski. Para EURUSD pozostaje powyżej poziomu 1.06 i jak na razie nie widać elementów, które mogłyby spowodować ponowny spadek poniżej 1.05. Po tym jak w zapisie dyskusji z grudniowego posiedzenia Fed znalazły się wzmianki o wątpliwościach członków Komitetu dotyczących dalszego przebiegu koniunktury, a Donald Trump rozczarował brakiem szczegółowego planu na pierwsze dni rządów, dolar znajduje się w korekcie i zaplanowane na dziś publikacje danych na temat grudniowej sprzedaży detalicznej, czy styczniowy wstępny odczyt Uniwersytetu Michigan, odzwierciedlający nastroje amerykańskich konsumentów, nie powinny za wiele zmienić w tej kwestii.

Reklama

W przypadku rynku akcyjnego sytuację nieco komplikuje sezon wyników w USA, który rozpoczynają publikacje Bank of America, JP Morgan czy Wells Fargo. Stąd mimo cofnięcia na rynku dolara amerykańskie indeksy stabilizują się tuż poniżej ostatnich szczytów w oczekiwaniu na informacje jak radzą sobie największe firmy. W sytuacji gdyby wyniki przybiły oczekiwania rynkowe, atak na nowe szczyty i marsz w kierunku 2300 pkt. w przypadku S&P wydaje się całkiem prawdopodobny.

Na rynku surowcowym wydaje się, że złoto po dotarciu do poziomu 1200 USD za uncję może zrobić sobie pewien przystanek, gdyż notowania amerykańskiej waluty mogą się konsolidować przy obecnych poziomach w oczekiwaniu na rozwój sytuacji w USA. Podobnie sytuacja może wyglądać w przypadku notowań ropy naftowej, która może stabilizować w oczekiwaniu na dane na temat faktycznego wydobycia i plany producentów, co do drugiej połowy 2017 roku. Dotychczasowe limity produkcyjne zostały tylko przyjęte na pierwsze 6 miesięcy 2017 roku.

Dziś ważny dzień dla złotego. Oprócz danych o inflacji czy tych dotyczących bilansu płatniczego wieczorem (dokłada godzina nie jest znana) agencje Fitch oraz Moody`s opublikują wyniki decyzje dotyczące ratingu Polski. Rynek w obydwu przypadkach oczekuje utrzymania oceny wiarygodności kredytowej na niezmienionym poziomie, co powinno być pozytywnym czynnikiem dla złotego. Nie można jednak bagatelizować ryzyka obniżenia ratingu, szczególnie w przypadku agencji Moody`s, która we wrześniu odstąpiła od opublikowania oceny w oczekiwaniu na finał prac związany z obniżeniem wieku emerytalnego. Choć ten negatywny dla polskiego ratingu czynnik się zmaterializował, to jednak od tego czasu pojawiły się również pozytywne jak poprawa perspektyw fiskalnych na 2017 rok, czy nieco lepsze dane z gospodarki.

Rafał Sadoch

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »