Reklama

Japonia, Brytania, a w Polsce RPP

Eurodolar utrzymuje się w rejonach, w które wkroczył w piątek 3 czerwca po południu, po pamiętnych odczytach z amerykańskiego rynku pracy. Mamy aktualnie 1,1375 - ale dopiero mocny ruch powyżej 1,1380, w stronę 1,14 i wyżej, świadczyłby o tym, że dolar oddał ostatnią część pola i będziemy szli dalej na północ.

Dziś w zasadzie nie ma danych makro z USA, choć można dla formalności wspomnieć, że o 13:00 poznamy tygodniową dynamikę liczby wniosków o kredyt hipoteczny, zaś o 16:30 tygodniową zmianę zapasów paliw.

Co się tyczy innych państw, to w nocy pojawił się odczyt dynamiki PKB Japonii za I kwartał. Wpisał się w przewidywania: +0,5 proc. k/k oraz +0,1 proc. r/r. Nad ranem poznaliśmy bilans handlu zagranicznego Chin za maj (eksport spadł o 4,1 proc. r/r, zakładano ruch w dół o 3,6 proc., import obniżył się o 0,4 proc., przewidywano -6 proc.). Indeks Shanhghai Composite jest teraz na lekkim minusie, w okolicach 2923 pkt.

Reklama

O 10:30 poznamy kwietniową dynamikę produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii. Prognozy to stagnacja w relacji miesięcznej oraz spadek o 0,4 proc. w skali rocznej. Tymczasem Światowa Organizacja Handlu ogłosiła, że wyjście Brytanii z UE byłoby silnym zagrożeniem dla gospodarki tego państwa, Brexit uczyniłby ją bowiem mniej konkurencyjną. Na przykład eksporterzy zostaliby obciążeni cłem na sumę ok. 5,6 mld funtów co roku i nie mieliby preferencyjnych stawek celnych na towary eksportowane do krajów, które mają z Unią odpowiednie umowy handlowe. Do gry o zaniechanie Brexitu włączył się też szef koncernu Hitachi - pan Hiroaki Nakanishi stwierdził np., że rozważy wycofanie się z planów inwestycyjnych na Wyspach, jeśli dojdzie do wyjścia kraju z UE. Tymczasem referendum już niedługo: 13 czerwca.

Jak wygląda wykres EUR/GBP? W grudniu 2015 był przy 0,72 - zaś 7 kwietnia 2016 już powyżej 0,81, czyli funt mocno się osłabił. Później przyszedł czas silnej korekty, wręcz trendu spadkowego, ale tylko do okolic 0,76. Kolejny ruch to odbicie i znów jesteśmy przy 0,78 - 0,79, jeśli chodzi o ostatnie dni. Na USD/GBP mamy z kolei od drugiej połowy kwietnia konsolidację w przybliżeniu pomiędzy 0,68 i 0,6980. Poziomy te są niższe od tych z końcówki lutego (0,72), ale oczywiście dużo wyższe od tych, które obowiązywały jeszcze w grudniu 2015, nie mówiąc o ubiegłorocznych wakacjach (albo o wakacjach 2014, gdy notowano 0,58 - z tej perspektywy mamy długoterminowy, klarowny wzrost).

Co w Polsce?

W Polsce Rada Polityki Pieniężnej ogłosi dziś - zapewne około południa lub nieco później - decyzję w sprawie stóp procentowych. Zakłada się powszechnie brak zmian, tj. utrzymanie poziomu 1,5 proc. dla głównej stopy. Komunikat RPP poznamy o 16:00.

EUR/PLN jest przy 4,3530 - zupełnie jakby rynek chciał mimo wszystko resztką sił obronić konsolidację trwającą od końca kwietnia (której górne ograniczenie przebiega sporo ponad 4,45). Wczoraj zbliżaliśmy się już do 4,34. Na USD/PLN mamy 3,8270 - to też wygląda na przyhamowanie procesu aprecjacji naszej waluty. Być może dla ostrożniejszych graczy to okazja do częściowych zakupów dolarowych?

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »