Reklama

Jeden dobry odczyt to za mało

Postawiony przez FOMC po lipcowym posiedzeniu warunek konieczny dla startu podwyżek stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu został spełniony. Ale czy jest on wystarczający? Rynek nie jest do końca przekonany, choć trzyma długą pozycję w USD.

Postawiony przez FOMC po lipcowym posiedzeniu warunek konieczny dla startu podwyżek stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu został spełniony. Ale czy jest on wystarczający? Rynek nie jest do końca przekonany, choć trzyma długą pozycję w USD.

Przyrost 215 tys. nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym USA w lipcu jest zbliżony do średniej z poprzednich miesięcy (210 tys. w okresie styczeń-czerwiec), a wynik powyżej 200 tys. wielokrotnie był określany przez członków Fed jako solidne tempo poprawy sytuacji na rynku pracy. Według komunikatu po lipcowym posiedzeniu FOMC potrzebuje już tylko "niewielkiej" poprawy sytuacji na rynku pracy, aby rozpocząć proces podwyżek stóp procentowych i dzisiejszy raport dodaje argumentów, że ta poprawa postępuje. W połączeniu że wzrost płacy godzinowej (+0,2 proc. m/m) oraz wydłużeniu o 0,1 godziny tygodnia pracy można oczekiwać, że Amerykanie będą mieli większą siłę wydatkową, co dobrze rokuje dla sprzedaży detalicznej i ogólnej aktywności gospodarczej.

Reklama

USD jest mocniejszy po decyzji, jednak zmiany kursów w przestrzeni G10 są utrzymane w granicach wahań z tego tygodnia z obroną kluczowych poziomów technicznych. Bez wątpienia hamulcowym dla rynku walutowego jest nieprzekonywujące zachowanie rynku długu, gdzie rentowności papierów skarbowych nie przejawiają dyskonta wcześniej podwyżki stóp procentowych. Najpopularniejsze do oceny sytuacji rentowności 10-letnich obligacji właściwie dziś spadają 1 pb do 2,20 proc. Skąd ta reakcja? Pewnie gdyby dzisiejsze dane były imponujące, inwestorzy przejawialiby większe przekonanie, a tak przy jeszcze jednym NFP i dwóch odczytach CPI przed kolejnym FOMC potencjał do odwiedzenia Fed od wrześniowej podwyżki jest spory. Od początku roku inwestorzy już kilka razy "sparzyli się" w założeniach względem nastawienia Fed i ostrożność może powstrzymywać przed wyprzedzającym pozycjonowaniem.

Przyszły tydzień: sprzedaż detaliczna USA, rynek pracy WB, CPI i PKB z Polski

Dane z gospodarki USA w dalszym ciągu pozostają pod skrupulatną analizą w kontekście przechylenia skali za/przeciw podwyżce we wrześniu. W przyszłym tygodniu kluczowym odczytem będzie sprzedaż detaliczna (czw). Rynek liczy na solidny odczyt na poziomie 0,5 proc. m/m, za czym przemawiają dzisiejsze dane o płacach oraz solidny wzrost sprzedaży samochodów w lipcu. Wyższa sprzedaż wzmocni zaufanie w odbicie presji inflacyjnej i będzie przemawia ć za wrześniową podwyżką. Poza sprzedażą w przyszłym tygodniu mamy jeszcze produkcję przemysłową oraz indeks nastrojów konsumentów (pt). Wśród członków FOMC przemawiać będzie Lockhart z Fed z Atlanty (pon), gdzie rynek będzie zwracał uwagę na rozwinięcia jego ostatnich jastrzębich komentarzy. Ubogi kalendarz w pierwszej części tygodnia podnosi ryzyko realizacji zysków z umocnienia USD, a w dalszej części tygodnia dane makro będą nadawać kierunek.

W strefie euro uwagę przyciągną indeks ZEW z Niemiec oraz wstępne dane o PKB za II kwartał (pt). W danych powinniśmy widzieć poprawę sentymentu po oddaleniu obaw o sytuację w Grecji i Chinach z dalsza umiarkowana poprawa aktywności gospodarczej. Mimo to dane mają ograniczony wpływ na rynek walutowy, a EUR pozostaje pod presją sprzedaży na wycenie dywergencji polityki monetarnej ECB, głównie względem Fed i Banku Anglii.

W Wielkiej Brytanii na pierwszy plan wysuwają się dane z rynku pracy (śr). Kluczowa będzie dynamika płac, gdzie silniejszy odczyt powinien wymazać rozczarowanie gołębim raportem o inflacji i minutkami BoE z mijającego tygodnia. Poprawa sytuacji na rynku pracy wzmocni perspektywy szybszej normalizacji polityki BoE i odbuduje popyt na GBP.

W Polsce główna uwaga skupi się na CPI (czw) i PKB (pt). W trendach cenowych zakładamy osłabienie deflacji do -0,7 proc. r/r, choć niewiele to zmienia w nastawieniu RPP. W przypadku PKB jesteśmy poniżej konsensusu (3,5 proc. vs 3,6 proc.), jednak w obu przypadkach dane potwierdzają solidne fundamenty dla złotego. Mimo to dla waluty ważniejszy pozostaje sentyment zewnętrzny i obciążenie premią za ryzyko polityczne zbudowane wokół sprawy przewalutowania kredytów frankowych.

W Japonii kluczowe raporty dotyczące salda rachunku bieżącego, bilansu pątniczego (pon) i minutki BoJ (śr). Responsywność jena na dane wciąż pozostaje niska i przyszły kierunek USD/JPY będzie podległa pod sentyment do dolara i zachowanie rentowności obligacji USA.

W Australii kalendarz jest lekki z jedyną uwagą na indeks zaufania biznesu NAB (wt). Kolejny silny odczyt po 8-miesięcnzym szczycie osiągniętym w czerwcu przełoży się na spadek oczekiwań dalszego luzowania RBA. Wystąpienia przedstawicieli banku (Lowe w środę, Kent w piątek) rzucą więcej światła na perspektywy polityki RBA. W Nowej Zelandii mamy jedynie sprzedaż detaliczną za II kwartał (pt). Dla Antypodów ważne będą też wskaźniki z Chin poczynając od weekendowych figur z handlu zagranicznego i CPI po sprzedaż detaliczną i produkcję przemysłową (śr).

Kalendarium z Kanady zawiera drugorzędne publikacje w postaci rozpoczętych budów domów (wt) oraz produkcja sprzedana przemysłu (pt). CAD pozostaje skazany na dalsze osłabienie przy kontynuowanych spadkach cen ropy i braku oznak poprawy w obrazie gospodarczym.

Konrad Białas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »