Reklama

Jedna jaskółka wiosny nie czyni

Spadek rentowności niemieckich obligacji skarbowych poniżej 1,60% karmiły słabe dane z gospodarki europejskiej. PMI dla Niemiec nie udźwignął oczekiwań podniesionych przez ZEW, podczas gdy wskaźnik dla sektora produkcyjnego całej Europy uplasował się wyraźnie poniżej oczekiwań (47,7 wobec szacunków na poziomie 48,5).

Pogorszenie nastrojów na rynkach ryzykownych aktywów to bezsprzecznie efekt środowych minutes FOMC, w którym "duża część" członków zasugerowała możliwość szybszego wychodzenia ze strategii QE. Reakcja rynków finansowych jest dość ciekawa, gdyż spadek popytu ze strony FED powinien budować obawy o relatywny wzrost podaży papierów skarbowych, tym bardziej, że u podstaw wycofania się FOMC ze skupu aktywów dłużnych leżeć ma przecież poprawa sytuacji gospodarczej. Ruch do bezpiecznych od ryzykownych poddaje w wątpliwość optymizm rynków co do siły fundamentów gospodarczych, potwierdzając jednocześnie, że przy obecnych poziomach (po wzrostach rentowności UST 10Y do poziomu 2,0%), trzeba czegoś więcej niż sama wiara we wzrosty inwestycji bardziej ryzykownych i stopniowa bieżąca poprawa sytuacji gospodarczej. Warto nadmienić, że o ryzykach dla wzrostu PKB w I kwartale przypominają wczorajsze dane z USA; Philadelphia Fed spadł o 12,5 pkt wobec oczekiwanego wzrostu o 1 pkt - nie pierwszy raz dane z sektora produkcyjnego ociągają się z poprawą, i pozostają w tyle za odbiciem na rynku pracy. Rynek globalny obawia się o wyniki wyborów we Włoszech (niedziela/poniedziałek); rozszerzenie spreadu IT-DE jest "bardziej" efektem spadku rentowności Bunda ze względu na globalny ruch kapitału w stronę bezpieczeństwa, ale do lekki wzrost rentowności obligacji włoskich wskazuje, że inwestorzy (dopiero teraz) wprowadzają w ceny ryzyko wyborcze. Rynek obawia się, że wzrost poparcia dla Berlusconiego i Grillo był w ostatnim czasie na tyle duży, iż mógłby zagrozić perspektywom rządu koalicji Bersani-Monti. W związku z tym ryzykiem 2Y benchmark testuje na otwarciu poziom 2,05%, wobec testów okolic 1,85% pod koniec poprzedniego tygodnia; podczas gdy benchmark 10-letni oddalił się od lutowego wsparcia na poziomie 4,33% i siłuje się na otwarciu sesji z poziomem 4,51%. Po dzisiejszej publikacji Ifo, który prawdopodobnie pójdzie w ślady ZEW i wykaże kolejne wzrosty, rynek będzie czekał na przyszłotygodniowe dane makroekonomiczne, które z kolei po silnych wzrostach w ciągu pierwszych kilku miesięcy poszukają lekkiej korekty spadkowej (na co wskazały wczorajsze dane wstępne).

Reklama

Polskie papiery nie reagowały na spadek rentowności za granicą. Co więcej negatywnie wpłynął na niego również komentarz J.Hausnera. To co przykuło uwagę rynków to sugestia dotycząca zbliżającego się końca cyklu obniżek stóp procentowych w Polsce, tak aby nie dopuścić do sytuacji w której w momencie odbicia RPP będzie zmuszona (ponownie) za mocno je podnosić. Niemniej jednak zaznaczamy, że Jerzy Hausner w swoim komentarzu nie zamyka drogi do obniżek stóp procentowych i wskazuje na ryzyka utrzymania się inflacji poniżej celu w najbliższych miesiącach. Z kolei słowa A.Glapińskiego nie zaskakują: poprawa perspektyw gospodarczych skłania tego członka RPP do przejścia do nastawienia "wait-and-see".

Marcowa obniżka choć możliwa jest obarczona ryzykiem "dystrybucji głosów" w RPP. Protokół z posiedzenia potwierdził, że Rada z uwagą śledzi sytuację gospodarczą w kraju i wiązać będzie decyzję z projekcją inflacyjną. Ton opisu potwierdza jednak, że większość członków Rady Polityki Pieniężnej dostrzega zbliżający się kres cyklu redukcji stóp procentowych.

Decyzja o podwyższeniu perspektywy ratingu Polski przez agencje Fitch wywołała pozytywną reakcję krajowego rynku finansowego. Rentowności obniżyły się i DS1023 kończył wczorajszy dzień poniżej poziomu 4,0%, oscylując wokół poziomu 3,97%. Okolice 3,94%-3,95% są istotnym wsparciem dla polskiej 10-latki, podczas gdy 4,02% to krótkoterminowy opór. Dzisiaj można spodziewać się dość spokojnej sesji na polskim rynku. Poprawa perspektywy ratingu wspierać powinna polskie papiery długoterminowe. Komentarze Ministerstwa Finansów płynące tak z ust ministra Rostowskiego jak również wiceministra W.Kowalczyka potwierdzają długoterminowe pozytywne efekty wczorajszej decyzji Fitch zwracając jednocześnie uwagę, że wpływ decyzji ratingowych na koszty obsługi długu będzie widoczny dopiero w kolejnych latach.

Z punktu widzenia polskiego długu i polskich finansów publicznych ogółem, zaznaczyć należy, że kluczowe dla decyzji o ostatecznej zmianie ratingu będzie kształtowanie się wskaźników deficytu i zadłużenia Polski - a przede wszystkim utrzymanie tendencji spadkowej wskaźników. Na co w tym punkcie warto zwrócić uwagę to jeszcze jeden wczorajszy komentarz Ministerstwa Finansów, w którym wskazało ono na możliwość uzyskania dodatkowych przychodów z tytułu zarzadzania płynnością. Wskazywaliśmy na taka możliwość kilkakrotnie, niemniej nie ulega kwestii, iż oszacowanie ewentualnych zysków MF z tego tytułu w tym roku jest bardzo trudne (i prawdopodobnie będzie wymagało zmian ustawowych). Niemniej jednak tego typu posunięcie, jest odpowiedzią na ryzyka związane ze strukturą dochodów podatkowych, które będą niższe niż te założone w ustawie budżetowej na ten rok.

Aleksandra Bluj

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Dowiedz się więcej na temat: "Jaskółka"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »