Reklama

Jen zyskuje, funt traci, złoty nadal słaby

Poniedziałek przynosi kontynuację ponurych nastrojów na rynkach. Pamiętajmy jednak, iż na rynkach rozwiniętych: w USA, Japonii, w Europie Zachodniej, rok 2013 był wyśmienity, a prognozy na 2014 również dobre. Dlatego zaskoczenie dla wielu inwestorów jest spore. Dziś największy ruch obserwujemy na parze GBPJPY.

Tematem numer jeden są dziś bardzo słabe dane z amerykańskiej gospodarki. Indeks aktywności w przemyśle ISM odnotował w styczniu spadek z 57 do 51,3 pkt., znacząco większy niż oczekiwano (56 pkt.). Po części tak słaby odczyt zrzuca się na fatalną przez dużą część stycznia pogodę w USA, szczególnie, że takie wypowiedzi płynęły od ankietowanych menadżerów, jednak dane budzą pewien niepokój co do tempa ożywienia w ciągle największej gospodarce.

Reklama

Jako że w USA i tak mieliśmy przecenę, a do tego Fed nie pomógł rynkom, drugi raz z rzędu ograniczając program skupu obligacje, dane zostały wykorzystane jako pretekst do pogłębienia przeceny na Wall Street i dalszego umocnienia jena do większości walut.

Reakcja na rynku walutowym na dane była mieszana. Początkowo dolar stracił, ale szybko odrobił część strat i dziś, poza jenem, traci wyraźniej tylko do franka. Na drugim biegunie jest niedawny faworyt inwestorów, funt brytyjski. Brytyjska waluta traci również po gorszych danych o aktywności: PMI odnotował tu nieznaczny spadek, bo z 57,3 do 56,7 pkt., ale na tle wzrostu indeksu dla krajów strefy euro (szczególnie Niemiec), dane okazały się rozczarowaniem i inwestorzy przypomnieli sobie o niedawnych słowach szefa Banku Anglii, iż zbyt mocny funt zaszkodzi ożywieniu.

Wobec przeceny na rynkach akcji trudno oczekiwać mocnego zachowania walut z rynków wschodzących i dlatego, pomimo słabych danych z USA, złoty pozostaje dziś słaby: kurs USDPLN pozostaje blisko 3,15, zaś EURPLN 4,25. Nieco uspokoiła się sytuacja na lirze, której za dolara trzeba dać 2,28, ale wydaje się, że ten spokój jest chwilowy.

Kluczowe wydarzenia tego tygodnia mamy w czwartek (EBC) i w piątek (payrolls w USA). Jutro kalendarz jest dość lekki, ciekawe z punktu widzenia euro mogą być dane o inflacji we Włoszech (11:00), zaś dla dolara australijskiego ważny będzie komunikat po decyzji Banku Australii (4:30 naszego czasu). Kwadrans po 19, za dolara płacimy 3,1430 złotego, za euro 4,2480 złotego, zaś za franka 3,4840 złotego.

Przemysław Kwiecień

Dowiedz się więcej na temat: funt brytyjski | waluty | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »