Reklama

Jest szansa na tańszego franka?

Gorsze nastroje inwestorów w Eurolandzie i słabsza produkcja przemysłowa w Hiszpanii. Te dane makro (nie najlepiej) rozpoczęły kolejny tydzień na rynkach finansowych. Znacznie lepsze jest dzisiejsze zachowanie rynków - euro/dolar i złoty odrobiły już wczorajsze straty.

W kwietniu dynamika hiszpańskiego przemysłu wyniosła -1,6% r/r. Przy marcowym wyniku -0,9% i prognozowanym wyniku -1,2% r/r nie sprzyjało to wzrostowi apetytów na ryzyko. Podobnie wypadł mierzący rynkowy sentyment indeks Sentix, który spadł w czerwcu do 3,5 z poprzedniego poziomu 10,9 (prognoza: 9,3). Do tego poziomu dostosowały się wczoraj rynki akcji. "Czerwony" przebieg miały sesje w Europie i Ameryce, gdzie S%P 500 zniżkowało o 1,08%. Traciła też główna para na rynku Forex - euro/dolar.

Reklama

Inwestorzy mogli poczuć się nieco lepiej po słowach prezesa Trichet. Szef EBC podkreślił, że eurowaluta nie jest w kryzysie, a grecki dług nie musi być restrukturyzowany. Optymizmem natchnął też Juncker, szef grupy europejskich ministrów finansów. Jego zdaniem, Grecja "jest na ścieżce realizacji swoich celów". Dodał, że wyjście Hellady z Eurolandu nie było nawet przedmiotem dyskusji.

W rezultacie dziś na rynku odczuwalny jest powiew optymizmu. Przed 10:00 WIG20 jest na najlepszej drodze by ponownie zaatakować pułap 2900 punktów. Także rynek walutowy dostarcza podobnych informacji - rosną waluty wrażliwe na ryzyko. Euro/dolar już przed 9:00 odrobił wczorajsze straty (pomogło wsparcie na 1,45685). Na fali optymizmu skorzystał złoty, który dziś z nawiązką odrabia poniedziałkowe straty - frank kosztuje już 3,2322 zł. Jednak wskazania, jakie daje analiza techniczna, w dalszym ciągu są niejednoznaczne.

Na wykresie CHF/PLN w ujęciu dziennym widać, iż wciąż bardzo ważnym punktem odniesienia jest górna linia (linia oporu) klina zwyżkującego. Kurs oscyluje wokół niej już drugi tydzień. Klin w analizie technicznej zazwyczaj oznacza kontynuację trendu. Niekiedy jednak klin (zwyżkujący) pojawia się pod koniec fazy wzrostów, sygnalizując zmianę kierunku. Na taki scenariusz wskazywałaby dywergencja RSI. Podczas, gdy Indeks Siły Względnej (RSI) spadał na przełomie maja i czerwca, kurs kontynuował wzrosty. Aby dywergencja, czyli zmiana kierunku ruchu kursu (cen) pod wpływem podobnej zmiany wskaźnika, została zrealizowana, wartość franka względem złotego powinna spaść znacznie poniżej 3,23. Na to jednak nie wskazują średnie kroczące - zarówno 10-, jak i 40-okresowe średnie przesunięte wciąż mają wymowę prowzrostową.

Dziś o 21:45 czeka nas ważne wystąpienie przewodniczącego Rezerwy Federalnej, Bena Bernanke. Po wczorajszych sugestiach Fishera o tym, że Fed, wprowadzając QE3, zrobił już za dużo, głos szefa Fed może potwierdzić lub oddalić spekulacje o możliwym zacieśnianiu polityki monetarnej w Ameryce. Ponadto, w samo południe poznamy zamówienia w przemyśle niemieckim (oczekiwany wzrost o 2% m/m) i sprzedaż detaliczną w Strefie Euro (konsensus: 0,4% m/m). Lepsze od oczekiwań odczyty zmniejszą awersję do ryzyka, na czym powinien skorzystać też złoty. Dla polskiej waluty najważniejsza będzie jednak środa, kiedy zapadnie decyzja RPP o stopach procentowych, które powinny zostać podniesione o 25 pb.

Bartosz Boniecki,

Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

Dowiedz się więcej na temat: frank szwajcarski | w Hiszpanii | lepsze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »