Reklama

Kanadyjski minister nasilił rynkowe plotki

W rannym komentarzu zwracałem uwagę, iż wiara w to, że politycy zdołają przedstawić wiarygodne rozwiązania, które pomogą przełamać obecny kryzys, może być złudna. Niemniej ten wątek pozwolił dzisiaj na kontynuację zapoczątkowanego po piątkowych danych z USA, odreagowania na rynkach. Inwestorzy za dobrą monetę odebrali słowa unijnego komisarza Olliego Rehna, który stwierdził, iż pomimo faktu, iż obecny statut stałego mechanizmu ratunkowego (ESM) nie zezwala na udzielenie bezpośredniej pomocy bankom, to temat dokapitalizowania tego sektora nie jest zarzucony.

Zwrócono też uwagę na słowa Ewalda Nowotnego z Europejskiego Banku Centralnego, który stwierdził, iż pomysł tzw. unii bankowej nie jest ciekawy, chociaż jak dodał najpewniej będzie wymagał czasu. Głos zabrał dzisiaj też minister finansów Kanady, który mówił głównie na "tematy lokalne", ale zapytany o potencjalne stanowisko na szczyt G20 zaplanowany 18-19 czerwca, przyznał, że kwestia ta będzie przedmiotem jutrzejszej, nieformalnej telefonicznej dyskusji w łonie państw G-7.

Czy Jim Flaherty powiedział coś czego nie powinien? Być może, ale to pokazuje, że sytuacja na rynkach finansowych jest obecnie przedmiotem dużej troski polityków i to bynajmniej nie tylko europejskich. To w połączeniu z dość napiętym tygodniem posiedzeń banków centralnych - jutro Bank Australii i Bank Kanady, w środę Europejski Bank Centralny, w czwartek Bank Anglii i wystąpienie szefa FED - jest dość dobrym tematem do plotek i spekulacji na temat potencjalnych działań/interwencji - nawet, jeżeli faktycznie są one mało realne.

Reklama

W efekcie po południu EUR/USD wzrósł w okolice 1,25 - max 1,2498. Dolar tracił też względem pozostałych walut, co pokazuje spadek notowań koszyka BOSSA USD. To pomogło też złotemu - euro spadło poniżej 4,39 zł, a dolar zniżkował w okolice 3,5150 zł. W kalendarzu mamy decyzję RPP w środę - teoretycznie nic nowego pewnie się nie dowiemy, ale jeżeli pojawią się plotki, że Rada będzie wyrażać dużą troskę o kurs złotego, to może to nasilić spekulacje o potencjalnej, połączonej interwencji NBP i Ministerstwa Finansów bezpośrednio na rynku. Tym samym złoty może w tym tygodniu jeszcze zyskać (euro 4,35-4,36 zł), chociaż najbliższe 2-3 dni mogą jeszcze przynieść spore wahania na rynkach (powrót ponad 4,40 zł).

W kalendarzu na najbliższe godziny mamy decyzję Banku Australii (RBA) odnośnie stóp procentowych, którą poznamy o godz. 6:30 we wtorek. Oczekuje się cięcia o 25 p.b. do 3,50 proc., ale to może być już w cenach. Tym samym tylko nieoczekiwany głębszy ruch (o 50 p.b., tak jak to miało miejsce miesiąc temu), mógłby doprowadzić do dalszej przeceny AUD/USD. Inaczej zobaczymy odreagowanie w górę. Zresztą na dziennym wykresie widać szereg dywergencji wskaźników z kursem. Kluczowa bariera to 0,9780-90 - jej złamanie otworzy drogę do dużego odreagowania. Z kolei mocne wsparcia to 0,9660-70.

A co dalej z EUR/USD? W rannym komentarzu napisałem, aby nie oczekiwać wiele po decydentach. Brak konkretnych działań, zwłaszcza ze strony Europejskiego Banku Centralnego w środę, może doprowadzić do rozczarowania i powrotu w okolice 1,23. Nie wykluczone jednak, iż czwartkowe słowa szefa FED na powrót rozpalą wyobraźnię inwestorów i spekulacje nt. QE3 będą utrzymywać się aż do 20 czerwca, kiedy okaże się, że są ... nieprawdziwe. Nie oznacza to jednak, iż wcześniej rynek zdoła zrealizować większą korektę -dodatkowo wspartą przez wyniki greckich wyborów 17 czerwca (zakładając, że SYRIZA je przegra).

Marek Rogalski - Główny analityk walutowy

Prezentowany raport został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. (Dz.U. 2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. (Dz.U. 2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.). Przedstawiony raport jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i w żadnym wypadku nie może być podstawą działań inwestycyjnych Klienta. Przy sporządzaniu raportu DM BOŚ SA działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ SA i jego pracownicy nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania Klienta podjęte na podstawie niniejszego raportu ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Niniejszy raport adresowany jest do nieograniczonego kręgu odbiorców. Został sporządzony na potrzeby klientów DM BOŚ S.A. oraz innych osób zainteresowanych. Nadzór nad DM BOŚ SA sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Regulaminy doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych znajdują się na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »