Reklama

Kataloński czynnik ponownie aktywowany

Nieoczekiwana wygrana zwolenników odłączenia Katalonii we wczorajszych wyborach regionalnych wyraźnie zaciążyła na notowaniach wspólnej waluty, a eurodolar od czasu ogłoszenia wstępnych wyników spadł w szczytowym momencie o ponad pół figury i zatrzymał się nieco powyżej 1.18. Sesja azjatycka przyniosła jednak duże odreagowanie tego ruchu.

Na otwarciu dziś wyraźnie traci jednak hiszpańska giełda bo prawie aż o 2 proc., co nie powinno nikogo dziwić w sytuacji gdy frekwencja wyniosła ponad 80 proc., a znaczącą przewagę w 135 osobowym parlamencie będą posiadać zwolennicy secesji. Wskazuje to, że działania zmierzające do odłączenia Katalonii będą dalej prowadzone, a wzrost ryzyk politycznych będzie w średnim terminie osłabiał notowania euro oraz hiszpańskiego Ibexa.

Kolejne osłabiające notowania wspólnej waluty doniesienia napłynęły z Niemiec, gdzie minister spraw zagranicznych ostrzegł przed możliwością uformowania rządu mniejszościowego, co paraliżowałoby prace niemieckiego parlamentu i zmniejszało szanse na owocną współpracę z Francją w dalszej integracji strefy euro. Na chwilę obecną nie wydaje się to jednak scenariuszem bazowym, gdyż Angela Merkel chciałaby zdecydowanie uniknąć takiej sytuacji, a pewna forma współpracy CDU-CSU i SPD w dalszym ciągu jest możliwa.

Reklama

Szerokiej przeceny na rynku akcyjnym z tytułu katalońskich wyborów nie widać, a główne indeksy stabilizują się w okolicach poziomów jakie można było zaobserwować w dniu wczorajszym. Niemiecki Dax odbija od 13000 pkt., a kontrakt terminowy na S&P 500 cały czas znajduje się blisko poziomu 2690 pkt. Uwzględniając jednak zawężającą się przestrzeń do wzrostów euro, szanse na spadki głównego indeksu niemieckiej spadają. Do kluczowych wsparć poniżej 12900 pkt. jest jednak jeszcze ok. 200 pkt. i zejścia do tego poziomu nie można wykluczać.

Na rynku surowcowym obserwowany jest dalszy stopniowy wzrost notowań ropy, która w przypadku WTI znajduje się już powyżej poziomu 58 USD za baryłkę, a do kluczowych oporów brakuje jeszcze kilkudziesięciu centów. Notowania ropy rosną nieprzerwanie od ponad tygodnia i w rejonie dwuipółletnich szczytów należałoby spodziewać się przynajmniej częściowej realizacji zysków. Złoto natomiast konsoliduje się w okolicach strefy oporów na 1265 USD za uncję. Obniżona płynność w świąteczno-noworocznym okresie nie powinna już skutkować większymi zmianami na rynku, zarówno w przypadku dolara, jak i cen akcji, co powinno rzutować również na inne aktywa.

W dniu dzisiejszym w centrum uwagi będą znajdować się dane z USA, w tym wstępne dane o listopadowych zamówieniach, preferowanej przez Fed inflacji PCE, czy dochodach i wydatkach Amerykanów. Dodatkowo poznamy wyniki sprzedaży nowych domów oraz finalny odczyt Uniwersytetu Michigan odzwierciedlający nastroje amerykańskich gospodarstw domowych, które pozostają rekordowo wysokie. Wstępne dane wskazały na niewielkie pogorszenie nastrojów i spadek wskaźnika do 96.8 pkt. z 98.5 pkt. w listopadzie.

Rafał Sadoch

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »