Reklama

Kiepskie dane ignorowane przez inwestorów

Kończący się tydzień upłynął na rynku walutowym w pozytywnych nastrojach. Wprawdzie w poniedziałek pojawiła się informacja o obniżeniu ratingu Grecji przez agencję Moody's, ale pogorszyło to sytuację jedynie czasowo.

Rozczarowujące okazały się również dane o indeksie ZEW z Niemiec, napływie kapitału długoterminowego do USA, dane z rynku nieruchomości o liczbie wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów, a także z rynku pracy o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Jednak nie brakowało również pozytywnych niespodzianek: dynamika produkcji przemysłowej w Strefie Euro wzrosła do 9,5 proc. r/r, podobnie lepsza od prognoz okazała się dynamika dla Stanów Zjednoczonych.

Euro nadal zyskiwało

Mimo przewagi słabych danych makro inwestorzy prawie cały czas realizowali zyski ze swoich krótkich pozycji na parze EUR/USD kupując wspólną walutę. Dzięki temu jej kurs pokonywał kolejne poziomy oporu, a najważniejszy z nich został pokonany już w poniedziałek, kiedy to zatrzymany został krótkoterminowy trend spadkowy. Tak więc tydzień rozpoczynaliśmy do okolic 1,2150, a kończyliśmy go już w pobliżu 1,24. Poprawa nastrojów daje nadzieje na nieco dłuższe odreagowanie na euro, które w poprzednich tygodniach znacząco ucierpiało.

Reklama

Dobre dane z Polski

Minione dni przyniosły również kilka informacji z polskiej gospodarki. Dynamika przeciętnego wynagrodzenia, produkcja przemysłowa oraz inflacja PPI okazały się wyraźnie lepsze niż się tego spodziewano. W przypadku przeciętnego wynagrodzenia odczyt wyniósł 4,8 proc. r/r, produkcja przemysłowa wzrosła aż o 14 proc. r/r, natomiast inflacja PPI wyniosła 1,5 proc. r/r. Ponadto pojawiły się wypowiedzi, z których najbardziej dotyczącą rynku walutowego były słowa Hausnera z RPP, którego zdaniem aktualnie nie ma potrzeby interweniowania w celu obrony złotego. Dodatkowo minister Rostowski poinformował, że Polska jest gotowa udzielić pomocy finansowej krajom Unii Europejskiej, ale tylko w przypadku, gdy ich problemy będą groziły rozpadem Unii. Warto również zauważyć, że środowa aukcja polskich obligacji 10-letnich nie była udana, tak na prawdę była najgorsza od kilku lat.

Aprecjacja polskiej waluty

Dobre dane oraz nastroje inwestorów sprzyjały polskiej walucie w tym tygodniu. Pary złotowe rozpoczynały z wysokich poziomów, ale kontynuacja trendu aprecjacyjnego złotego skutkowała wyraźnie wyższą wartością naszej waluty pod koniec tygodnia. Było to szczególnie widoczne na parze USD/PLN, której kurs zanotował spadek z okolic 3,38 do poziomu 3,29. Natomiast kurs pary EUR/PLN spadł nieco mniej, bo z poziomu 4,10 w pobliże 4,07. Złoty od dłuższego czasu pozostaje uzależniony od nastrojów globalnych, dlatego jego dalsze losy najprawdopodobniej będą nadal dyktowane zmiennością głównej pary walutowej.

Dariusz Pilich

Sprawdź bieżące notowania walut na naszych stronach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »