Reklama

Klimat po dzisiejszych publikacjach

O tym, jak zaprezentowały się odczyty PMI dla przemysłu kilku istotniejszych krajów europejskich - w zasadzie pisaliśmy rano. Na przykład wskaźnik dla całej Strefy Euro wyniósł 54,9 pkt, tak więc uplasował się minimalnie poniżej prognozy na poziomie 55 pkt. W Niemczech, zgodnie z założeniami, zanotowano 55,9 pkt.

W międzyczasie mieliśmy jeszcze pozytywny odczyt nt. bezrobocia w Strefie Euro (8,4 proc. - zakładano utrzymanie 8,5 proc.), a także PMI i ISM dla przemysłu Stanów Zjednoczonych. W przypadku PMI wynik to 55,4 pkt (prognoza 54,6 pkt), drugi indeks wypadł na poziomie 60,2 pkt, gdy oczekiwano 58,1 pkt.

Reklama

Tak więc odczyty z USA były dobre, co niejako wpisało się w pro-dolarowy klimat, towarzyszący nam od północy. Wówczas kreślono jeszcze poziomy rzędu 1,1670-80 na głównej parze, teraz mamy 1,16 - a były zejścia jeszcze niżej. Tu właśnie można wyróżnić lokalne wsparcie, acz w pogotowiu jest też wsparcie daleko niższe, przy 1,1515-30.

Ogólny obraz pary to konsolidacja. Drugie z opisanych wsparć to dolna granica tegoż trendu bocznego, a główny opór to ok. 1,1850.

Jeśli chodzi o atmosferę na giełdach, to generalnie jest ona zła, co wynika przede wszystkim z wysokiego ryzyka wojny handlowej czy też pokrewnych działań. Na przykład 6 lipca zaczną faktycznie obowiązywać cła na chińskie towary: cła nałożone przez USA. Prezydent Trump nie rezygnuje przy tym z konfrontacyjnego nastawienia, także w odniesieniu do UE. Droga pozostaje też ropa, np. WTI lokuje się na 73,7 USD za baryłkę.

Jest poniekąd jakaś nadzieja dla EUR/PLN. Jaka? Ano, korekcyjna, psychologiczna. Oto bowiem ocieramy się już o poziom 4,40. Jeśli wierzyć w teorię, iż gracze lubią traktować takie "okrągłe" poziomy jako opory i wsparcia, to w takim razie moglibyśmy liczyć na jakieś zejście. Na przykład do 4,3750. Ale na razie to tylko spekulacja. Swoją drogą, wykres pary nie był tak wysoko już od przełomu 2016 i 2017 roku. Złoty zatem oddał dużo z tego, co zarobił od tego czasu - ale trochę miejsca jeszcze zostało. Szczyty z końcówki 2016 to więcej niż 4,50.

USD/PLN też biegnie w górę, jest na 3,7915. O ile eurodolar, który niejako "rządzi" tą parą, trzyma się w konsolidacji, o tyle tu widzimy raczej rozgrywanie nowych szczytów. Nadzieja - nie zaskoczymy chyba nikogo - tylko w korekcie. W tle mamy też spór z Unią Europejską - oto bowiem uruchomiono procedurę przeciw Polsce w związku z reformą sądownictwa. Zawsze to komponent negatywny, choć nie sądzimy, by był kluczowy z czysto gospodarczego punktu widzenia, przynajmniej teraz. Tak czy inaczej, rynek nie wzruszył się dobrym PMI dla polskiego przemysłu: 54,2 pkt przy prognozie 53,1 pkt.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »