Reklama

Kłopoty eurodolara

W poniedziałek sesja na głównej parze walutowej przebiegała w dość spokojnym, lecz raczej spadkowym tonie. Niedźwiedziom udało się jedynie sprowadzić kurs pary EUR/USD do poziomu 1,31, od którego nastąpiło lekkie odbicie. Pod koniec sesji znajdowaliśmy się na poziomie 1,3109.

Inwestorom nie pomogły tego dnia również odczyty makro, które wypadły dość niejednoznacznie, bo o ile odczyty indeksu PMI dla usług za kwiecień zaprezentowały się całkiem nieźle, o tyle spadła wartość indeksu Sentix dla strefy euro (za maj). Wyniosła ona -15,6 pkt. wobec prognozy -15,2 pkt. i wartości poprzedniej -17,3 pkt. Przypomnijmy, że wskaźnik ten obrazuje poziom nastrojów wśród europejskich inwestorów. Dodajmy również, że spadła sprzedaż detaliczna w eurolandzie w ujęciu rocznym (o 2,4 proc. wobec prognozy -2,2 proc. i wartości poprzedniej -1,7 proc. - odczyt za marzec).

Reklama

Dzień później w zasadzie można było wyszczególnić jedno wydarzenie, które istotnie wpłynęło na kurs głównej pary walutowej. Otóż w południe pojawił się odczyt z Niemiec, dotyczący zamówień w przemyśle za marzec, który pozytywnie zaskoczył. W ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 2,2 proc. wobec prognozy -0,5 proc. i wartości poprzedniej 2,2 proc. W ujęciu rocznym odczyty wypadły gorzej, ale nie wpłynęło to na optymizm inwestorów. Te fundamentalne dane wyprowadziły kurs powyżej 1,31. Około godziny 16:00 znajdowaliśmy się na poziomie 1,3122.

Środowym impulsem do wzrostów na głównej parze walutowej po raz kolejny były dobre odczyty z niemieckiej gospodarki tym razem dotyczące produkcji przemysłowej. Po tym odczycie pozytywne nastroje nie uległy pogorszeniu, zresztą nie było ku temu fundamentalnej sposobności z racji braku wydarzeń makro. Bykom pomagały również giełdy w Europie, których indeksy w większości znajdują się na plusie. Dość neutralnie (ale ciągle bardzo wysoko) rozpoczęła się również sesja amerykańska. Pod koniec sesji znajdowaliśmy się na poziomie 1,3173.

Czwartkowa sesja przyniosła zdecydowane odreagowanie po wzroście kursu w dniu poprzednim. Tego dnia inwestorom nie pomogły bardzo dobre odczyty z amerykańskiego rynku pracy, gdzie liczba ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych jest najniższa od kilku lat, jednak może się wydawać, że tak dobre dane mogą niepokoić inwestorów co do wygaszania programu QE3, który w dużej mierze uzależniony jest od danych na temat bezrobocia. Około godziny 16:00 główna para walutowa była wyceniana na 1,3098.

Dzisiejsza sesja (10 maja) przebiega w spadkowym tonie, główna para walutowa kilkukrotnie przebijała dziś poziom 1,30 i wydaje się, że to właśnie niedźwiedzie będą rządziły w najbliższym czasie, chyba, że bykom uda się szybko wyprowadzić kurs ponad 1,3075, ale do tego byłby potrzebny silniejszy impuls, którego na horyzoncie na razie nie widać. Dopiero przyszły tydzień przyniesie nowe dane fundamentalne. Eurodolar na chwile obecną jest wyceniany na 1,3005

W poniedziałek z racji osłabienia głównej pary walutowej traciła na wartości. Pod koniec dnia dolar był wyceniany na 3,1718 PLN, zaś euro na 4,1552 PLN. Rentowność polskich dziesięciolatek rosła, co również nie sprzyjało wartości złotego.

Dzień później nastąpił wzrost wartości głównej pary walutowej na czym skorzystał tego dnia i polski złoty, który umocnił się zarówno do euro, jak i dolara. Około godziny 16:00 dolar był wyceniany na 3,1613 PLN, zaś euro na 4,1456 PLN

W środę Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła rynek i obniżyła stopy procentowe o 25 pb. Na tę informację złoty nie zareagował zbyt impulsywnie. Ważniejsze dla naszej waluty były korzystne kwotowania eurodolara, który zyskiwał na wartości.

O godzinie 16:00 tego dnia rozpoczęła się konferencja prasowa po posiedzeniu RPP. Nie wywołała ona jednak dużego zamieszania na rynku.

Mogliśmy między innymi usłyszeć, że prawdopodobnie to nie ostatnia obniżka stóp, a kolejne cięcia będą uzależnione od napływających danych o inflacji oraz danych o aktywności gospodarczej w Polsce i Strefie Euro.

Złoty przez niemal cały dzień zyskiwał na wartości. Dolar pod koniec dnia był wyceniany na 3,1398 PLN, zaś euro 4,1355 PLN.

Wczoraj wraz z kwotowaniami głównej pary walutowej, umacniała się najbardziej skorelowana z nią para USD/PLN. Złotemu starały się tego dnia pomóc polskie obligacje, jednak ich rentowność - pomimo tego, że spadła niemal do poziomu 3,0 proc. - nie miały już takiego bodźca popytowego.

Podczas dzisiejszej sesji mocno zyskiwały w stosunku do złotego zarówno dolar jak i euro. Para USD/PLN jest obecnie wyceniana na 3,1935 PLN, zaś EUR/PLN na 4,1477. Dodatkowo wzrasta dziś rentowność polskich obligacji dziesięcioletnich i wynosi 3,123 proc., a to również nie sprzyja aprecjacji polskiej waluty. Dodajmy, że podczas dzisiejszej sesji nie mieliśmy żadnych odczytów z rodzimego rynku, więc inwestujący w naszą walutę skupili się przede wszystkim na kwotowaniu głównej pary walutowej i taki scenariusz będzie miał miejsce, aż do przyszłego tygodnia

Michał Palenciuk

Zagłosuj w internetowym referendum w sprawie OFE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »