Reklama

Kluczowa będzie inflacja w Eurolandzie

Poranna reakcja rynku na obniżkę ratingu dla Irlandii przez agencję Moody's (o dwa poziomy do "Baa3" z "Baa1"), była kosmetyczna - chociażby dlatego, że wcześniej swoje oceny ścięły S&P i Fitch. Tym samym po godz. 9:00 kurs EUR/USD oscylował nieco poniżej 1,45. Temat grecki zszedł na dalszy plan, po tym jak nikt "nie pociągnął" dalej myśli zaprezentowanych wczoraj rano przez niemieckiego ministra finansów.

Poranna reakcja rynku na obniżkę ratingu dla Irlandii przez agencję Moody's (o dwa poziomy do "Baa3" z "Baa1"), była kosmetyczna - chociażby dlatego, że wcześniej swoje oceny ścięły S&P i Fitch. Tym samym po godz. 9:00 kurs EUR/USD oscylował nieco poniżej 1,45. Temat grecki zszedł na dalszy plan, po tym jak nikt "nie pociągnął" dalej myśli zaprezentowanych wczoraj rano przez niemieckiego ministra finansów.

Przypomnijmy, iż Wolfgang Schauble nie wykluczył możliwości rozważenia opcji restrukturyzacji długu Grecji, chociaż dodał, że kluczowy raport ws. perspektyw dla tego kraju będzie gotowy dopiero w czerwcu. Na to dość szybko zareagowali przedstawiciele Niemiec, którzy stwierdzili, iż to nic nie oznacza, a dzisiaj rano członkini ECB, Gertrude Tumpel-Gugerell w wywiadzie dla dziennika Handelsblatt, że Grecja ma szanse zrealizować swoje cele fiskalne i rozmowy o restrukturyzacji długu są obecnie nie potrzebne. Wydaje się, że podobne dementi ze strony oficjeli usłyszymy jeszcze często, gdyż opcja szybkiej restrukturyzacji długu byłaby tak naprawdę porażką dotychczasowej polityki prowadzonej przez Unię Europejską, ECB i MFW.

Reklama

Dzisaj kluczowe będą dane o inflacji w strefie euro, gdyż istnieje pewne prawdopodobieństwo, iż marcowy odczyt HICP przewyższył pierwotne szacunki na poziomie 2,6 proc. r/r. O tej publikacji (poznamy ją o godz. 11:00), a także o pozostałych piszę więcej w subiektywnym kalendarzu. Niemniej, jeżeli ten scenariusz by się zrealizował, to oznaczałby wyraźne umocnienie się euro (atak EUR/USD na nowe tegoroczne szczyty) i pomógłby też złotemu. Wczoraj po południu resort finansów podał, że inflacja bazowa (bez żywności i energii) w marcu mogła wzrosnąć do 2,0 proc. r/r, co moim zdaniem było jedną z przyczyn obserwowanego wieczorem umocnienia złotego. Prawdopodobieństwo, że 11 maja Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych o 25 p.b. jest coraz większe.

EUR/PLN: Rynek przetestował dzisiaj rejon 3,94. Niewykluczone, że podjęta zostanie próba naruszenia tego poziomu. Niemniej nie wydaje się, aby rynek miał dość dużo siły na zejście w stronę 3,92. Przyszły tydzień może przynieść osłabienie naszej waluty w ślad za możliwym pogorszeniem się nastrojów na rynkach światowych (Portugalia).

USD/PLN: Do testu okolic 2,70 jeszcze nie doszło i wydaje się, że może mieć on miejsce dzisiaj (w przypadku zwyżki EUR/USD). Nie oznacza to bynajmniej, że w przyszłym tygodniu zejdziemy niżej - w kolejnych dniach możliwy jest powrót w okolice 2,75.

EUR/USD: Popyt jest dość silny, co sugeruje duże prawdopodobieństwo próby ataku na nowe szczyty. Złamanie 1,4520 będzie sygnałem do testu okolic 1,4582, które wyznacza szczyt z 13 stycznia 2010 r. Nie można wykluczyć, że stamtąd zostanie podjęta próba wyprowadzenia korekty spadkowej w przyszłym tygodniu.

GBP/USD: Rejon 1,6380-1,6430 to cały czas mocna strefa wsparcia. Trudno oczekiwać, że zostanie ona dzisiaj złamana. Nie można wykluczyć, że przyszły tydzień przyniesie próbę powrotu w rejon 1,6230.

Marek Rogalski - analityk DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »