Reklama

Kolejna porcja informacji z USA zwiastuje dużą zmienność

Wczorajsza sesja na światowych rynkach upłynęła spokojnie w porównaniu do środowej, jednak zmienność utrzymywała się na wysokim poziomie i podobnie, ze względu na publikacje danych z USA oraz wystąpienie Janet Yellen, powinno być również dzisiaj. Wczorajsze odczyty z amerykańskiej gospodarki okazały się dość mieszane, gdyż z jednej strony rozczarowały dane z rynku pracy, gdzie wzrosła liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, podczas gdy indeks FED z Filadelfii spadł w stosunku do poprzedniego miesiąca o 2 pkt zgodnie z konsensusem.

Pozytywnie zaskoczyła natomiast produkcja przemysłowa, która wzrosła we wrześniu o 1 proc. m/m pokazując poprawę w praktycznie wszystkich kategoriach. Ważniejsze jednak od samych odczytów okazały się wczorajsze słowa Jamesa Bullarda, członka FOMC, który wskazywał na potrzebę przedłużenia programu QE, aby zapobiec spadkowi oczekiwań inflacyjnych. Ta nagła zmiana poglądów dziwi szczególnie w świetle jego ubiegłotygodniowych słów o konieczności podwyżek stop procentowych już w pierwszym kwartale 2015.

Pokazuje to, że jeszcze w najbliższych dniach możemy być świadkami docierania na rynek wielu sprzecznych głosów, z których szczególną uwagę należy zwrócić tak naprawdę jedynie na dzisiejsze słowa Janet Yellen. Wydaje się, że jest zdecydowanie za wcześnie, aby wyrokować o wyraźnym pogorszeniu się nastrojów w USA i z tego rodzaju sondami należałoby zaczekać do danych o PKB w III kwartale oraz posiedzenia FOMC, które obędzie się 29 października.

Reklama

Jeżeli jednak dane nie ulegną skokowemu pogorszeniu wydaje się, że obecne zawirowania należałoby wykorzystać do zajmowania długich pozycji na indeksach amerykańskich oraz dolarze. Z ostatnich informacji warto wspomnieć doniesienia z Banku Japonii, które sugerują obniżenie prognozy wzrostu na 2015 rok, jednak wykluczają praktycznie możliwość zwiększania programów luzowania ilościowego, wyraźnie zbliżając się stanowiskiem do rządu Japonii, który zaczynał mieć wątpliwości, co do kierunku dalszej deprecjacji jena. Może mieć to znaczące reperkusje, szczególnie w przypadku par crossowych z jenem, które mogą znajdywać się z tego powodu pod presją.

Dziś poza wystąpieniem prezes Yellen poznamy również dane z rynku nieruchomości oraz wstępny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan. O ile odczyty okażą się zgodne z konsensusem inwestorzy powinni pozostać dość powściągliwi,, a jedynie w przypadku wyraźnie gorszych odczytów należy liczyć się z większymi zawirowaniami. W kontekście euro znaczenie mogą mieć wystąpienia członków EBC, z których aż czterech będzie przemawiało dziś w godzinach przedpołudniowych. Należy pamiętać także o dzisiejszych odczytach dotyczących inflacji w Kanadzie, które mogą wprowadzić dużą zmienność na parze USDCAD, która pozostawała w ostatnich dniach w duże zależności od wahań na rynku ropy naftowej.

Z punktu widzenia analizy technicznej korekta na EURUSD ma szansę dotrzeć w okolice 1.2950, co należałoby wykorzystać do zawierania pozycji krótkich, jednak dotarcie w ten rejon jest uzależnione od pokonania oporu na 1.2880, gdzie znajdują się środowe szczyty oraz 50 sesyjna średnia. Kluczowym wsparciem w krótkim terminie pozostają okolice 1.27.

Kamil Maliszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »