Reklama

Kolejny krok bliżej do podniesienia limitu długu w USA

Izba Reprezentantów przegłosowała wczoraj w nocy podniesienie limitu zadłużenia w USA większością 269 głosów do 161.

Kolejny etap to głosowanie w amerykańskim Senacie, zaplanowane na godzinę 18:00 polskiego czasu, oraz zatwierdzenie przez Prezydenta Obamę, co akurat będzie tylko formalnością. Porozumienie zakłada podniesienie limitu zadłużenia oraz dwustopniową redukcję amerykańskiego deficytu. W pierwszej kolejności ma nastąpić redukcja wydatków budżetowych o 900 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 10 lat, a specjalnie powołana komisja ma znaleźć 1,5 biliona oszczędności. Na mocy tego porozumienia limit zadłużenia wzrośnie o co najmniej 2,1 bln USD z obecnych 14,3 bln dolarów. Informacja o postępie legislacyjnym spowodowała stosunkowo niewielkie odreagowanie kursu franka szwajcarskiego, który nadal znajduje się w okolicach rekordowych poziomów względem dolara i euro. Dodatkowe obawy o strefę euro wywołuje Cypr, którego banki z uwagi na dużą ekspozycje na grecki dług mogą spowodować załamanie systemu finansowego. Ponadto Jean-Claude Juncker powiedział, że byłby zaskoczony gdyby amerykańskie problemy wywołane wyczerpanym limitem zadłużenia nie spowodowały reperkusji w Europie. Natomiast obniżenie ratingu USA, które mimo postępów w Izbie Reprezentantów, wydaje się być kwestią czasu będzie z pewnością miało wpływ na globalną sytuację ekonomiczną. Euro znacznie osłabiło się wczoraj względem dolara, a dziś spodziewane są kolejne spadki, które ograniczyć może opór na poziomie 1,4100. O 9:15 poznaliśmy wysokość sprzedaży detalicznej w Szwajcarii, która okazała się być o wiele lepsza od przewidywań. W ujęciu rok do roku wyniosła w czerwcu 7,4 proc. wobec prognoz na poziomie 1,5 proc. W dalszej części dnia nadejdą dane o inflacji PPI w strefie euro oraz informacje o dochodach i wydatkach Amerykanów. Od dłuższego czasu obserwujemy spowolnienie rozwoju amerykańskiej gospodarki, co potwierdził wczoraj niski odczyt indeksu ISM wynoszący 50,9 wobec oczekiwanego 54,9.

Reklama

Polski złoty od godzin porannych kontynuuje rozpoczętą wczoraj po południu deprecjację. Frank szwajcarski po godzinie 9:30 znajdował się już powyżej ceny 3,64 zł. Kurs EUR/PLN dotarł do poziomu 4,0140, a dolar kosztował już 2,83 zł. Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami polska waluta coraz silniej reaguje na międzynarodowe nastroje. Rosnące obawy o możliwą obniżkę ratingu USA powodują odpływ kapitału z rynków emerging markets. Choć wysokie poziomy franka mogą nie zostać utrzymane w dłuższym terminie, to w perspektywie są kolejne rekordowe poziomy siły szwajcarskiej waluty. Najbliższym oporem dla wzrostów pary CHF/PLN może być psychologiczny poziom 3,70 zł.

Przemysław Gerschmann

Dowiedz się więcej na temat: Bliżej | waluty | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »