Reklama

Kolejny wzrost obaw o wojnę handlową

Początek tygodnia przynosi wzrost awersji do ryzyka w efekcie eskalacji napięcia na linii USA-Chiny w kontekście wojny handlowej.

Po tym, jak w piątek Trump nałożył dodatkowe cła na importowane towary z Chin o wartości 50 mld USD Chińczycy szybko na nie odpowiedzieli wprowadzając wyższe taryfy na import produktów rolnych oraz aut o wartości 34 mld USD od 6 lipca. W reakcji na te doniesienia azjatyckie parkiety znalazły się pod kreską, a notowania kontraktu terminowego ponownie osunęły się w kierunku piątkowych minimów w okolicach 2770 pkt. Wprowadzenie ceł odwetowych było jedynie kwestią czasu, dlatego też nie wydaje się aby ten element mógł w istotny sposób zmienić rynkową sytuację. Choć Donald Trump zaostrzył w ostatnim czasie retorykę, to jednak obecny ton rozmów pozostaje częścią strategii negocjacyjnej, która równie szybko może się zmienić. Dobra sytuacja gospodarcza w USA oraz jeszcze bardziej odległa perspektywa pierwszej podwyżki stóp procentowych w strefie euro po ubiegłotygodniowym spotkaniu europejskich bankierów centralnych, po pierwszej fazie wyprzedaży powinna sprzyjać odbiciu na rynku akcyjnym. Niemiecki Dax otworzył się luką spadkową i znajduje się poniżej 13000 pkt. i do pierwszych wsparć na poziomie 12890 brakuje mu jeszcze ok. 50 punktów. Trzymanie tych poziomów podczas dzisiejszej sesji powinno sprzyjać powrotowi w kierunku 13200 pkt. w perspektywie do końca tygodnia. S&P 500 pozostaje natomiast w konsolidacji pomiędzy 2740, a 2800 pkt.

Reklama

Na rynku walutowym wzrost awersji do ryzyka przełożył się na umocnienie jena, który jest najsilniejszy z całego grona G10, niemniej jednak kurs USDJPY pozostaje powyżej 110, a w sytuacji poprawy sentymentu rynkowego perspektywa zaatakowania majowego szczytu powyżej 111 pozostaje aktualna. Wspólna waluta natomiast pozostaje pod presją, a kurs EURUSD utrzymuje się poniżej 1.16, a po czerwcowych posiedzeniach Fed oraz EBC perspektywa zaatakowania 1.15 pozostaje realna. W tym względzie ważne będą komentarze bankierów centralnych z portugalskiej Sintry. Dziś wieczorem Mario Draghi wygłosi mowę otwierającą sympozjum. Spadki na EURUSD wspiera także kryzys imigracyjny, który grozi wielkiej koalicji w Niemczech. William Dudley szef oddziału Fed z Nowego Jorku, Raphael Bostic z Atlanty czy John Williams z San Francisco Fed będą mieli okazję natomiast wypowiedzieć się na temat dalszej ścieżki stóp procentowych w USA.

Na rynku surowcowym kontynuowana jest mocna przecena notowań ropy naftowej, która w przypadku WTI notowania jest poniżej 64 USD za baryłkę w oczekiwaniu na decyzję o zwiększeniu wydobycia przez kartel OPEC w dalszej części roku podczas szczytu z Wiedniu w końcówce tygodnia. Gdyby taka decyzja została faktycznie podjęta notowania posuwałyby się dalej w kierunku 60 USD. Czynnikiem ryzyka pozostaje jednak stanowisko takich krajów jak Iran, Wenezuela czy Irak, które chcą utrzymania limitów produkcyjnych. Odmiana Brent znajduje się pod nieco mniejszą presją, co jest związane z chińską groźbą wprowadzenia wyższych ceł na import ropy z USA.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »