Reklama

Końcówka roku wcale nie taka senna

Mimo świąteczno-noworocznej przerwy dla części inwestorów na rynkach finansowych nie widać marazmu.

Podczas wczorajszej sesji na Wall Street amerykańskim indeksom udało się znaleźć na nowych szczytach wszechczasów. S&P 500 zyskał blisko 0.5%, a technologiczny Nasdaq 0.9%. Relatywnie lepsze zachowanie spółek z sektora technologicznego było spowodowane informacjami o rekordowej sprzedaży Amazona, co potwierdza świetną kondycję amerykańskich gospodarstw domowych. Główną przyczyną euforii rynkowej są wciąż pojawiacie się pozytywne komunikaty dotyczące amerykańsko-chińskiego porozumienia handlowego. W dniu wczorajszym rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych pokreślił, że strony pozostają w ciągłym kontakcie w sprawie kwestii handlowych, a prace nad ostateczną umową postępują zgodnie z planem. W połączeniu z informacją jaka pojawiła się przed świętami o wycofaniu się z części taryf wspiera to popyt na bardziej ryzykowne aktywa. Amerykańskie indeksy w trakcie mijającego roku zyskały już blisko 30%, w sytuacji gdy rynek obawiał się o konsekwencje wojny handlowej i spowolnienie koniunktury. Gdy rozpoczyna się wycofywanie z wprowadzonych taryf, co będzie poprawiać perspektywy wzrostu na 2020 rok, próżno chyba liczyć na większe odreagowanie ostatnich wzrostów, szczególnie, że styczeń powinien przynieść już sfinalizowanie pierwszej fazy porozumienia handlowego. Najdłuższa w historii hossa na Wall Street trwa i nie sposób z nią walczyć w dłuższym okresie. Potencjalne pojawiające się korekty cały czas są tylko wykorzystywane jako okazja do wejścia na długo i jak na razie nic nie wskazuje aby coś mogło się w tej kwestii zmienić.

Reklama

Na rynku walutowym widać również przepływ kapitału w kierunku bardziej ryzykownych przystani, a w zdecydowanej defensywie znajduje się dolar, który traci wobec wszystkich walut z grona G10. Pcha to notowania złota powyżej 1500 USD za uncję, co nie jest spójne z euforią na rynku akcyjnym. Tym razem jednak korelacja złota z dolarem okazał się silniejsza niż postrzeganie go jako bardziej bezpiecznego aktywa. Na rynku surowcowym solidnie zyskują również notowania ropy naftowej, która w przypadku odmiany WTI zbliża się do 62 USD za baryłkę czyli poziomów nie widzianych od września, kiedy przeprowadzono atak na saudyjską infrastrukturę. Ocieplenie amerykańsko-chińskich stosunków handlowych poprawia prognozy wzrostu gospodarczego na 2020, co zmniejsza ryzyko nadpodaży surowca w pierwszej połowie roku. Dziś poznamy dodatkowo dane dotyczące zapasów paliw w USA. Wtorkowy raport API wskazał na spadek stanów magazynowych ropy blisko o 8 mln baryłek, co jeśli znajdzie potwierdzenie w dzisiejszych danych powinno być kolejnym argumentem na rzecz czarnego złota.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Biuro Maklerskie mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »