Reklama

Koniec dyskusji

Odbicie na rynkach w Azji i spokój w Europie sprawiają wrażenie, że główna fala awersji do ryzyka na globalnym rynku powinna już być za nami, choć powrót umocnienia walut rynków wschodzących będzie postępował powoli. Pośród inwestorów zaczyna wygrywać przekonanie, że wpływ wariantu Delta wirusa na rynki będzie ograniczony, a globalne ożywienie pozostanie na kursie.

Jakie to będzie mieć znaczenie dla złotego? Powinno wspierać jego umocnienie, choć zapewne powoli i w drugiej turze po odbudowie apetytu na ryzyko wśród ryzykownych walut G10 (NOK, AUD, NZD, CAD). Ryzyka pozostają, gdyż rozprzestrzenianie się nowych odmian wirusa będzie generować nagłówki, dając pretekst do podtrzymania awersji do ryzyka. Ale łącząc skuteczność obecnych szczepionek, niskie ryzyko przeciążenia sytemu zdrowia, niechęć władz od ogólnokrajowych lockdownów oraz wciąż czuwające banki centralne, zagrożenie ponownym spowolnieniem gospodarczym jest niewielkie, a zatem i rewizja wyceny aktywów ryzykownych nie powinna być ostra.

Reklama

Złoty jest słabszy przez wpływ nastojów zewnętrznych, gdyż od strony lokalnej nic nie uległo zmianie. Zgodnie z oczekiwaniami piątkowa konferencja prasowa prezesa NBP A. Glapińskiego potwierdziła jego gołębie nastawienie, a zatem i stanowisko większości w Radzie Polityki Pieniężnej. Kolejny raz podkreślono, że podwyższona inflacja jest skutkiem czynników pozostających poza wpływem polityki pieniężnej. Glapiński zaznaczył też, że projekcja inflacji sugeruje jej pozostawanie w granicach dopuszczalnych odchyleń od celu i będzie obniżać się w kolejnych latach. Prezes nakreślił też 3 warunki rozpoczęcia dyskusji o podwyżkach stóp procentowych: pandemia nie może już być zagrożeniem dla aktywności gospodarczej, prognozy inflacji muszą sugerować jej trwałe pozostawanie powyżej górnej bandy odchyleń od celu (tj. 3,5 proc.) oraz inflacja musi być napędzana silnym popytem i silnym rynkiem pracy. Nowa projekcja NBP będzie dostępna w listopadzie, ale do tego czasu jesienna fala zachorowań będzie stanowić wygodną wymówkę o wpływie pandemii na gospodarkę. Tym samym na dobre powinna zostać zamknięta dyskusja o podwyżkach w tym roku. Nasze prognozy nie uległy zmianie i ufamy determinacji prezesa Glapińskiego, by nie ruszać stóp procentowych do połowy 2022 r. Wcześniejsze zakończenie programu skupu aktywów jest możliwe (i jest warunkiem koniecznym dla rozpoczęcia podwyżek), ale z perspektywy złotego jest to element mało istotny. Po piątkowej konferencji prezesa NBP złoty zyskuje większą stabilizację przy kolejnych odczytach inflacji, gdyż spekulacje o tym, czy dane skłonią RPP do zmiany zdania, powinny być sporadyczne.

Konrad Białas

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »