Reklama

Koniec obniżek w Australii

Pierwszy dzień tygodnia na rynku walutowym upłynął raczej spokojnie, a kurs EURUSD stabilizował się przy 1.1140 (obecnie zniżkuje do 1.11).

Większe zmiany zaszły na rynku złotego. Polska waluta umocniła się bowiem wobec euro o nieco ponad 1%, czyli najsilniej wśród walut rynków wschodzących. Kurs EURPLN spadł do 4.0250. Od rana jednak, po decyzji Banku Australii najsilniejszą walutą jest dolar australijski. Na dziś nie ma zaplanowanych wielu ważnych wydarzeń. Największą uwagę powinna przykuć publikacja najnowszych prognoz Komisji Europejskiej oraz odczyt indeksu ISM dla usług za kwiecień w USA (16:00).

Reklama

Bank Australii zgodnie z oczekiwaniami obniżył stopy procentowe o 25 pb, tym samym główna stopa sprowadzona została do poziomu 2%. W pierwszej reakcji AUD stracił na wartości, jednak chwilę potem z nawiązką odrobił całe straty. Wpływ na to miała treść komunikatu, w której to zdanie, że dalsze łagodzenie może okazać się konieczne w najbliższym okresie, zostało zastąpione stwierdzeniem, że władze monetarne uznały obniżkę stóp za stosowną w obliczu obecnych perspektyw inflacyjnych. Tym samym komunikat z gołębiego przybrał bardziej neutralny ton, gdyż RBA nie zapowiada już możliwych obniżek stóp. Tych doczekać możemy się prawdopodobnie jedynie w sytuacji znacznego pogorszenia się perspektyw wzrostu w Australii, dlatego też w najbliższym czasie AUD powinien być szczególnie wrażliwy na dane makro. W komunikacie powtórzone zostało zdanie, że dalsze osłabienie waluty wydaje się prawdopodobne, a słabszy AUD może okazać się konieczny by osiągnąć zbilansowany wzrost gospodarczy. Wydaje się jednak, że po dzisiejszym prawdopodobnym zakończeniu cyklu obniżek, w najbliższym czasie AUD nie powinien silnie tracić na wartości.

Wczoraj Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaostrzył swoją retorykę wobec Grecji. Powiedział bowiem, że kraj ten może stracić część wsparcia z MFW, jeżeli europejscy kredytodawcy nie umorzą części greckiego zadłużenia. MFW może bowiem wstrzymać wypłatę połowy z 7.2 mld EUR transzy pomocowej dla Grecji. Fundusz uważa, że Grecja jest drodze do odnotowania znacznego pierwotnego deficytu budżetowego, co oznacza, że dług będzie dalej narastał, jeżeli nie dojdzie do wprowadzenia dalszych reform oszczędnościowych albo redukcji zadłużenia. Doniesienia te zdają się od rana mieć wpływ na notowania euro, podobnie jak na rynek długu. Od początku sesji europejskiej wspólna waluta traci bowiem na wartości, wyprzedawane są obligacje Grecji, za to skupowane bezpieczne papiery niemieckie. W tej sytuacji kurs EURUSD w najbliższym czasie powinien zniżkować do wsparcia na 1.1050.

Tradycyjnie w tygodniu wieńczonym publikacją zmiany zatrudnienie w amerykańskim sektorze pozarolniczym, uwaga inwestorów skupi się na napływających wskazówkach z rynku pracy. Dziś takiej wskazówki powinien udzielić indeks ISM dla usług, w tym jego składowa zatrudnienia (usługi odpowiadają bowiem za ponad 80% zatrudnienia w USA). Konsensus zakłada lekki spadek wartości indeksu, z 56.5 do 56.3 pkt. Oprócz raportu za marzec, dane z rynku pracy w USA wypadają całkiem nieźle i jeżeli również dziś doczekamy się pozytywnego zaskoczenia, dolar powinien zyskać na wartości, a kurs EURUSD spaść do 1.1050 lub nawet niżej.

Szymon Zajkowski

CFA, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »