Reklama

Koronawirus 2.0

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się blisko 4 proc. przeceną w przypadku technologicznego Nasdaqa. Lutowe minima głównych indeksów zostały obronione i dla S&P 500 wsparcie na poziomie 3200 pkt. okazało się dostatecznie mocne.

 Podczas dzisiejszego poranka indeksy próbują odrabiać część wczorajszej, najsilniejszej od dwóch lat jednodniowej przeceny. Najgorzej wychodzi to w notowaniom niemieckiego Daxa, który pozostaje w okolicy strefy wsparcia poniżej 13000 pkt.

O ile w dniu wczorajszym rynek przestraszył się załamania gospodarczego w Europie na wzór tego z Chin, to jednak dziś obawy łagodzone są przez doniesienia o prowadzonych pracach nad szczepionką. Te jednak nie zakończą się wcześniej niż w połowie roku i potencjalne informacje o kolejnych ogniskach epidemii na świecie są największym zagrożeniem dla rynków.

O ile wzrosty na rynku akcyjnym w pierwszej połowie lutego możliwe były dzięki prognozom wskazującym, że koronawirus znacząco wyhamuje wzrost gospodarczy jedynie w gospodarce państwa środka, to jednak ostatni rozwój wydarzeń stawia te nadzieje pod dużym znakiem zapytania. Obawa przed tym oddziałuje w kierunku przepływu kapitału od bardziej ryzykownych aktywów w kierunku bezpiecznych przystani i będzie nasilać się w przypadku pojawienia się kolejnych zachorowań w innych państwach. W sytuacji gdy epidemia nie będzie rozprzestrzeniać się na inne kraje, powinno sprzyjać to powrotowi indeksów w kierunku szczytów.

Wczorajsze zawirowania na rynku akcyjnym sprzyjały odreagowaniu ubiegłotygodniowych wzrostów w przypadku USDJPY, gdzie notowania wracają w kierunku strefy wsparcia na 110.30. USD traci w dniu dzisiejszym dość szeroko wobec większości walut z grona G10. W związku z utrzymującym się w dalszym ciągu podwyższonym poziomem awersji do ryzyka nie są mu w stanie oprzeć jedynie waluty antypodów. Kurs EURUSD zmierza w kierunku oporu na poziomie 1.09, niemniej jednak o dalsze zwyżki w obecnym środowisku może być trudno.

Reklama

Perspektywa spowolnienia krajów Eurolandu w efekcie koronawirusa będzie ciążyć notowaniom euro, a mieszane nastroje rynkowe powinny ograniczać przestrzeń do osłabienia USD. Uwzględniając jednak dużo słabsze lutowe dane PMI z USA i relatywnie lepsze ze strefy euro trudno liczyć na dalszy spadek kursu EURUSD poniżej 1.08. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się zatem scenariusz konsolidacji.

Rafał Sadoch




Dowiedz się więcej na temat: giełdy | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »